Skills sp. z o.o.

Korpo – rady: Coaching i mentoring zespołu

Coaching i mentoring zespołu

Zarówno czwarta, jak i piata edycja PMBOK® Guide wymienia coaching i mentoring jako techniki, które mogą być stosowane zarówno w samym projekcie (w procesie „Develop Project Team”), jak i poprzez PMO, do wspierania Kierowników Projektów. Pytanie, czym się te dwie techniki różnią i w jakich sytuacjach można je zastosować?

Zarówno coaching, jak i mentoring:

  • Wymagają umiejętności międzyludzkich,
  • Wymagają zdolności budowania zaufania, wspierania zaangażowania i określania nowych działań, poprzez umiejętność słuchania i mówienia,
  • Skracają krzywa uczenia się,
  • Maja na celu zwiększenie rezultatów i produktywności jednostki,
  • Wspierają wyzwania jednostki, ale zapewniają wsparcie jeśli osoba się potknie lub „wypłynie na głęboką wodę”,
  • Zapewniają wsparcie bez odbierania odpowiedzialności,
  • Wymagają znajomości organizacji,
  • Koncentrują się na uczeniu się i rozwoju w celu rozwinięcia umiejętności i kompetencji,
  • Stymulują rozwój osobisty, by wytworzyć nowa wiedzę,
  • Mogą służyć jako przewodnik kariery, by przejrzeć cele zawodowe i zidentyfikować wartosci, wizje oraz silne strony,
  • Zapewniają wzory do naśladowania.
  • Wygląda na to, ze obie techniki mogą doprowadzić do tego samego. W takim razie różnice mogą wynikać z ich stosowania.

 

Czym jest mentoring?

Zgodnie z literatura przedmiotu mentoring to:

  • „Udzielanie ogólnych wskazówek i porad dotyczących życia osobistego lub zawodowego”
  • „Naturalny sposób przekazywania wiedzy, umiejętności i doświadczenia innym przez kogoś, kto jest zazwyczaj starszy i mądrzejszy z szerokim doświadczeniem życiowym i szczególna wiedza”

Mentoring możne dotyczyć szerokiej perspektywy czy zagadnień i jest relacja długoterminowa, oraz odpowiada na pytanie „Kim (czym) chciałbyś się stać?”.

Słowo „mentor” bierze sie z Odysei Homera, w której Odys wraca przez 10 lat do domu z Troi, a Mentor opiekuje się w tym czasie jego synem.

Od tego czasu słowo mentor to:

  • „przewodnik, mądry przyjaciel i doradca”,
  • „ten kto oferuje wiedzę, wzgląd, perspektywę lub mądrość, która jest szczególnie użyteczna dla innej osoby”
  • „przyjaciel w karierze, mądry w twoim obszarze który doradza i zachęca”

Mentor jest nadrzędny w stosunku do osoby podlegającej mentoringowi i jest wzorcem, do którego można się odnieść na poziomie osobistym lub autorytetem w swojej dziedzinie.

W dzisiejszych czasach nie oznacza to osoby starszej wiekiem od podlegającego mentoringowi, a możne to być nawet osoba młodsza, ale o większej wiedzy eksperckiej z danego obszaru np. nowoczesnych technologii.

W przypadku Kierownika Projektu, mentoring możemy zastosować w przypadku, gdy członek zespołu projektowego ma mniejsza wiedzę.

Wyróżnia się 7 rodzajów wsparcia mentoringowego:

1. Wspieranie pozytywnego nastawienia psychicznego
2. Słuchanie w sytuacji, gdy podlegający mentoringowi ma problemy
3. Dostarczanie informacji, kiedy podopieczny jej potrzebuje
4. Wspieranie poszukiwania wariantów
5. Delegowanie zadań i uprawnień
6. Skuteczne radzenie sobie z negatywnymi zachowaniami
7. Dostarczenie wzoru zachowania

W przypadku PMO, mentoring może zaoferować Kierownikowi Projektu ten, kto ma większą wiedzę i doświadczenie w zarządzaniu projektami.

Czym jest coaching?

coachingg możemy teraz spróbować zdefiniować poprzez porównanie go z mentoringiem:

  • Mentor udziela rad – Coach nie powinien
  • Mentor jest nadrzędny (w organizacji, w specjalności)  – Coach nie musi
  • Mentoring określa przyszłość  – Coaching definiuje przyszłość na podstawie możliwości osoby uczestniczącej w coachingu na podstawie wiedzy innych
  • Mentor powinien być lubiany – Coach nie powinien
  • Mentor musi być ekspertem – Coach nie musi
  • Mentoring dotyczy szerokiej perspektywy –  Coaching konkretnego obszaru
  • Mentoring dotyczy długiego czasu – Coaching konkretnego obszaru
  • Mentoring przekazuje wiedzę – Coaching wydobywa informacje

W związku z tym, coaching definiujemy jako:

  • „uwolnienie potencjału jednostki w celu maksymalizacji wyników jej pracy (…) nie nauczanie, lecz wsparcie w samodzielnym uczeniu się”
  • „trwała zależność, która skupia się na działaniach klientów zmierzających do zrealizowania swych wizji, celów lub pragnień”
  • „praca z pojedynczymi osobami lub w małych grupach w celu poprawienia ich umiejętności społecznych i efektywności pracy”

Coaching pojawia się często jako reakcja na problemy lub szanse i pomaga odpowiedzieć na pytanie „Co chciałbyś ulepszyć?”

Przykładowe narzędzie coachingu: Struktura 5 Pytań

To piec krótkich pytań, które pozwalają zmienić sposób myślenia ze skoncentrowanego na problemie na  koncentrowane na rozwiązaniu.

Aby zastosować to narzędzie spróbujmy wraz z zespołem odpowiedzieć na następujące pytania:
1. Co działa w projekcie dobrze?
2. Dlaczego działa?
3. Jaka byłaby sytuacja idealna?
4. Co możne zostać usprawnione?
5. Jakich zasobów potrzebujemy?

Zadanie tych pytań umożliwia osobom i zespołom wdrożenie praktyki określenia, oraz śledzenia co jest robione dobrze, zamiast koncentrowania się na aspektach negatywnych.

Podsumowanie

Coaching i mentoring mogą czasami być mylone ze względu na to, ze coaching może być typem relacji stosowanej w mentoringu tzn. mentor zamiast udzielać rad zadaje odpowiednie pytania, które pozwalają dojść podwładnemu do właściwego rozwiązania.

Z tego względu, jeśli mentor stosuje zasady coachingu, to mentoring wydaje się przestarzałym określeniem coachingu. Jednak zarówno coaching, jak i mentoring prowadza do zmiany, oraz dają: zwiększenie umiejętności introspekcji i obserwacji swojego otoczenia, rozwój i wzmocnienie zaangażowania pracowników, wyrażenie przekonania, ze pracownik jest w stanie dokonać zmian, wspieranie pracowników w trudnych chwilach, dbałość o właściwy tok rozumowania.

Z tego względu warto spojrzeć na obie techniki przychylnym okiem, ponieważ obie powodują wzrost umiejętności podwładnych (zarówno w działalności operacyjnej, jak i projektowej) i pozwalają na skuteczne delegowanie zadań, bez konieczności ciągłego angażowania się przełożonego (w tym Kierownika Projektu).

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

 

Korpo – rady: Facylitacja, czyli jak powozić zaprzęgiem kotów

Co robić w sytuacji, gdy przedstawiciele różnych działów w firmie mają wspólnie wymyślić, opracować  i czasem zrealizować  wartościowe rozwiązanie, z którym większość się zidentyfikuje.

Co robić by sprzedaż, marketing, produkcja, technologia, redakcja, finanse, twórczo i zaangażowaniem, w imię wspólnego dobra, wzniosły się ponad własne interesy?

Czy jest to możliwe? Doświadczenia wielu firm mówią, że nie. Moje doświadczenia, jako facylitatora, mówią, że jest to możliwe. Dlatego będzie to tekst o pożytkach płynących z facylitacji.

O facylitacji mówi się czasem, że jest jak powożenie zaprzęgiem kotów. Zaprzęgiem złożonym z różnych (czasem sprzecznych) celów, różnych potrzeb i metod działania. Zaprzęgiem, który musi dowieźć firmę do ważnego dla niej rozwiązania, celu.

Wiele razy, patrząc na zmagania i frustracje firm z budowaniem strategii, programów antykryzysowych czy nowych metod działania, zastanawiałam się dlaczego nie korzystają z zawodowych „woźniców” tego „kociego zaprzęgu” czyli facylitatorów.

Facylitator to ktoś, kto ma jeden cel. Ma doprowadzić grupę do zbudowania wspólnego, wartościowego i realnego rozwiązania, uwzględniającego potrzeby członków grupy i opartego o ich wiedzę i doświadczenia. To różni facylitatora od pozostałych uczestników wspólnej jazdy, gdzie każdy, łącznie z szefem firmy, ma swoje cele.

Czym różni się facylitator od kierownika projektu? Tym, że facylitator pracuje z grupą,  gdy nie wiadomo jeszcze, co będzie na końcu, a szef projektu zarządza działaniem prowadzącym do określonego rezultatu. Można powiedzieć, że zarządzanie projektem jest kolejnym etapem po stworzeniu przez grupę koncepcji rozwiązania.

Facylitator to zawód. Wymaga konkretnych umiejętności i doświadczeń oraz stosowania określonych metod i narzędzi. Do jego dobrego wykonywania potrzebne są pewne cechy osobowości. I – jak każdy zawód – im dłużej się go wykonuje tym ma się lepsze rezultaty.

Możesz powiedzieć –  u nas to i najlepszy facylitator nie pomoże. Bo konflikty, bo „zabetonowane silosy”, bo nawyki, bo frustracja i brak wiary. To prawda.

Nie zawsze facylitator jest w stanie przezwyciężyć „złe siły”. Często jednak jest w stanie to zrobić, bo ma inną perspektywę patrzenia na negatywne i pozytywne zjawiska w firmie, bo ma metody i narzędzia służące celowi integracji. Bo ma doświadczenia z wielu firm i sytuacji. Bo jest specjalistą od procesów i zachowań grupowych. Bo nie ma innych celów prócz tego, by grupa stworzyła najlepsze, wspólne rozwiązanie

Kiedy będziesz potrzebował, by wspólnie, w oparciu o wiedzę i wartości, jakie są w każdym działów zbudować, wymyślić, znaleźć rozwiązanie, pomysł – rozważ pomoc facylitatora.

Znalazłam odpowiedź na pytanie, dlaczego firmy nie korzystają z pomocy zawodowych facylitatorów. Dlatego, że nie wiedzą, że mają taką możliwość. Dlatego napisałam ten tekst:)

Fot. pixabay, Katarzyna Łukaszuk


[hurrytimer id=”7916″]
Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Relaksacja – czyli jak radzić sobie ze stresem w czasie pandemii?

Ostatnie tygodnie pod hasłem #zostańdomu to dla większości z nas trudny czas. Poza wieloma wolnymi godzinami, kiedy wreszcie możemy zrobić to wszystko, na co nigdy nie było czasu,  nadchodzi też czas na pytania o zdrowie, o pracę, o przyszłość. To też czas napięć rodzinnych, próby cierpliwości, wyrozumiałości.

Chciałabym dzisiaj podpowiedzieć Wam kilka sposobów relaksacji, które pomogą Wam znaleźć równowagę, odpoczynek i pewną stabilizację emocjonalną, która będzie podporą i siłą do powrotu, do nowej już rzeczywistości.

Tu i teraz. Kiedy, jak nie teraz? 😉 kilka słów o medytacji.

Medytacja? Czyli co? Siedzisz po turecku i nic nie robisz? Właśnie tak! Trudno sobie wyobrazić, że nic “nierobienie” może przynosić jakieś wymierne skutki. W przypadku medytacji, jednak tak to właśnie wygląda.
Warto jednak zauważyć, że owe nic “nierobienie”, to nie bezczynne oglądanie telewizji, czy po prostu nudzenie się. W trakcie medytacji dzieje się dużo więcej, niż myślisz.

Kiedy medytujesz, Twoja uwaga skierowana jest do wewnątrz, co nie znaczy że spoczywa na laurach, wręcz przeciwnie, czasami bardzo trudno jest posprzątać chaos myśli, poukładać emocje, rozróżnić te pomocne, od tych, które nam nie służą. I tym zajmiemy się przy podstawowej medytacji – medytacji oddechu.

Znajdź wolny pokój, poproś rodzinę o 10 minut dla siebie, zamknij drzwi, i…

Usiądź na poduszce z nogami skrzyżowanymi, na krześle (obie stopy na podłodze, plecy proste) lub, jeśli pozycja siedząca nie jest dla Ciebie komfortowa- połóż się na plecach z wyprostowanymi nogami.
Ręce połóż na kolanach, lub udach, w przypadku leżenia na podłodze połóż je lekko oddalone od tułowia. Wnętrze dłoni skieruj ku górze. Zamknij oczy.

Pokieruj swoją uwagę na całe ciało – sprawdź czy jest Ci wygodnie, jak czujesz nogi, plecy, ręce, jak Twoje ciało styka się z powierzchnią, na której siedzisz/leżysz. Czy Twoja twarz jest spięta? Czy potrafisz ją rozluźnić?
Poświeć tą chwilę dla swojego ciała, postaraj się znaleźć balans między rozluźnieniem mięśni, a stabilizacją pozycji.

Oddychaj. Oczywiste? A jak często oddychasz świadomie? Teraz jest na to czas. Nie pogłębiaj oddechu, nie wydłużaj, nie skracaj go, nie spłycaj – obserwuj go. Przyglądaj się – jak wchodzi nosem- jaki jest- ciepły, zimny, co się dzieje później?
Ruch brzucha, przepływ powietrza w ciele, aż wreszcie jego ponowny przepływ przez nos. Proste prawda? Pytanie tylko, ile czasu potrafisz tę uwagę utrzymać, na tak prozaicznej czynności? Czy Twój umysł po chwili nie zdecyduje zabrać Ci uwagę w zupełnie inne miejsce? Sprawdź pozycję. Twarz znów spięta? Oddychaj.

Medytacja to nie dla mnie. Zasypiam, nie umiem, chyba tego nie czuję.
Wolę być w ruchu. Czyli podstawy jogi jako ruch świadomy.

Możesz spróbować odpocząć w ruchu. Nie koniecznie w pocie czoła! Każdemu przyda się spokojna gimnastyka uelastyczniająca ciało, poprawiająca krążenie oraz dotlenienie organizmu. Poniżej przedstawię Ci kilka ćwiczeń podstawowej jogi i pozycji ułożeniowych które doskonale pomogą Ci poczuć swoje ciało, skupić się na nim i na chwile odłożyć inne troski.

Połóż się na plecach na podłodze. Zegnij nogi w biodrach i w kolanach do kątów prostych. Ręce połóż szeroko po bokach ciała. Przełóż zgięte nogi na prawą stronę ciała, pozwól im opaść na podłogę, a reszta ciała niech lekko podąża (klatką piersiową, mostkiem, barkami) w przeciwnym kierunku, bez specjalnego wysiłku.
Pobądź w tej pozycji przez 3 spokojne oddechy. Obserwuj swoje ciało- co czujesz, czy coś boli, coś ciągnie, coś się odpręża, rozluźnia? A może nic nie czujesz- to też jest w porządku. Zmień stronę. Powtórz ćwiczenie -po dwa razy na każdą ze stron, rób je w rytmie własnego oddechu.

Usiądź na piętach. Z klęku podpartego- zegnij nogi w kolanach, opuszczając pośladki na pięty. Oddal kolana lekko od siebie i połóż się do przodu, tak, by klatka piersiowa znalazła się między Twoimi kolanami, ręce wyciągnij daleko przed siebie na podłogę.
W jodze pozycja ta nazwana została „pozycją dziecka”. Staraj się łopatki zassać w głąb pleców, dłońmi wyciągać się w przód, a pośladkami dążyć cały czas w kierunku pięt. Jeśli czoło nie dotyka do podłogi, weź kilka książek i podłóż pod czoło, rozluźni to Twoją szyję. Pozostań w pozycji przez kilka spokojnych oddechów.
Jeśli ta pozycja jest trudna do wykonania, lub jest niekomfortowa- spróbuj wykorzystać krzesło- na którym oprzesz wyciągnięte w przód ręce oraz czoło.

No dobrze, ale co z bezsennością? Ćwiczę w ciągu dnia, a wieczorem nie mogę odpędzić uciążliwych myśli.

Najwyraźniej Ty chcesz spać, a Twój umysł nie. Wypróbuj metodę zajęcia umysłu czymś innym niż błądzenie w myślach- najlepiej zajmij go…sobą! Zrób trening autogenny Schultza. Oto podpowiedź w kilku etapach, jak wykonać taki trening leżąc w łóżku:

Oddychaj spokojnie. Skup uwagę na całym swoim ciele i po kolei obserwuj:

Ciężar
Poczuj ciężar swojego ciała, zauważ, w jakiej leży pozycji, jak dotyka otoczenia, w których punktach najmocniej opiera się o łóżko. Poczuj jak staje się coraz cięższe, coraz mocniej opada na łóżko. Jest już bardzo ciężkie…
Skieruj swoją uwagę po kolei- na rękę prawą, tak samo, jak wizualizowałeś sobie ciężar całego ciała, wizualizuj teraz ciężar prawej ręki. Przejdź do ręki lewej oraz każdej z nóg z osobna. Wróć do całego ciała..

Ciepło
Teraz skup się na cieple swojego ciała. Analogicznie do czucia ciężaru ciała, poczuj, jak bardzo ciepłe są Twoje ręce, dłonie, nogi, całe ciało. Obserwuj jak staja się ciepłe, cieplejsze aż staną się bardzo ciepłe. Brzuch, razem z tym ciepłem staje się miękki, lekko unosi się pod wpływem oddechu. Skieruj uwagę na czoło, tylko ono pozostaje delikatnie chłodne.

Podczas całego procesu relaksacji Schultza, powtarzaj sobie w myślach pozytywne treści przepełniającej Cię radości, wewnętrznej harmonii i spokoju. Pamiętaj o miarowym oddechu, na koniec wypowiedz w myślach słowa „jestem zrelaksowany, jestem odprężony, jest we mnie spokój”.

Nie zniechęcaj się, jeśli wizualizacja spokoju i szczęścia wydaje Ci się mało naturalna. Nie ma w niej nic złego, a skoro może uspokoić i wyciszyć niespokojny umysł- czemu nie spróbować? 🙂

Dość pracy na dziś! Wstań sprzed biurka, zrób kilka ćwiczeń z podstawowej jogi, odpręż się w medytacji, a przed snem pozwól sobie na chwilę pobyć- sam ze sobą 🙂 Dużo spokoju.

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

facylitacja

Korpo – rady: Facylitacja w projektach

Technika ta staje się coraz bardziej popularna, ponieważ pozwala dojść zespołowi do samodzielnej decyzji, jednak z udziałem osoby, która potrafi odpowiednio pokierować rozmową tak, by uczestnicy nie zrobili sobie nawzajem „krzywdy”. Zgodnie z definicją „facylitacja to każde działanie, które powoduje, że w facylitacji stawia się mocny nacisk na rozróżnienie odpowiedzialności za proces od odpowiedzialności za zadanie”.

facylitacja
Podobnie jak w przypadku zarządzania projektami, proces oznacza pewne działania prowadzące do określonego rezultatu. Standardy takie jak PMBOK®Guide lub PRINCE2® nie definiują zawartości tego, co w procesie jest przetwarzane – podobnie w podręczniku facylitacji nie definiuje się zawartości tego, co mamy osiągnąć. Podręcznik określa to jako „Zadanie”. Kilka zrealizowanych zadań łącznie pozwala nam na osiągnięcie celu. W przypadku zarządzania projektami może tym celem być: zrealizowanie projektu w ramach ograniczeń trójkąta projektu.

A zadania w, których nam facylitacja może pomóc to np. identyfikowanie ryzyk.
W kontekście zarządzania projektami w związku z tym raczej nie oczekiwalibyśmy od Kierownika Projektu pełnienia roli facylitatora, ale możemy spodziewać się, że przyjmie on/ona rolę Lidera zadania. Również w podręczniku DSDM Atern (najbardziej kompleksowej metodzie agile) znajdziemy wyraźną sugestię, że facylitator to oddzielna i niezależna od Kierownika Projektu rola.

Celem facylitacji jest zapewnienie, żeby spotkania i warsztaty były zaprojektowane, oraz prowadzone w sposób skuteczny. Kim zatem jest facylitator? Facylitator to osoba wykwalifikowana w wykorzystaniu odpowiednich do zadania: procesu, modeli, technik i narzędzi.

Doświadczony facylitator (podobnie jak doświadczony Kierownik Projektu) posługuje się procesem tak by inni mogli zrealizować cele przed nimi postawione. To od wprawy i doświadczenia facylitatora (tak jak w przypadku Kierownika Projektu) zależy jak sprawnie radzi sobie on z dobraniem odpowiednich narzędzi i dopasowaniem procesu do wymagań zadania. Jak widać facylitacja wygląda (podobnie jak zarządzanie projektami) na dziedzinę samą w sobie.

Wygląda więc na to, że rolą Kierownika Projektu jest raczej pozyskanie i zmotywowanie odpowiednio doświadczonego specjalisty by rezultaty były co najmniej zadowalające. Wydaje się jednak, że to jest to, co doświadczeni Kierownicy Projektów robią najlepiej.

[hurrytimer id=”7916″]

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Jak zwinny/a jesteś? Dowiesz się w sytuacji kryzysu

 

Jak zwinny jesteś człowieku? Dowiesz się w sytuacji kryzysu.

O zwinności napisano już bardzo dużo. Jak więc ma się ona do sytuacji kryzysu?

W znanym powiedzeniu mówi się, że w przypadku gwałtownych zmian otoczenia przetrwają nie zwierzęta największe i wcale też nie najmniejsze, ale najlepiej dostosowane.

W adaptacji nadzieja

Dostosowanym jest ten człowiek, który umie dopasować się do otoczenia i zmieniających się warunków.
Pytanie jak pozostać dostosowanym podczas zamknięcia szkół z powodu koronawirusa. Otoczony dwójką dzieci próbujących wytrzymać w domu bez kontaktu z innymi rówieśnikami.

Co na to najlepsze praktyki?

Chcąc znaleźć odpowiedź sięgnąłem więc po to co mi znane czyli najlepsze praktyki.

Jedna z metod zwinnego zarządzania projektami Agile PM w swojej filozofii wyraża następujący pogląd:

“najlepsza wartość biznesowa wyłania się, gdy projekty są powiązane z jasnymi celami biznesowymi…..”.

Rozumiem więc, że jeśli chcę pozostać zwinny to to co robię, powinno być powiązane z jasno określonymi celami. Czyli np. jeżeli chcę osiągnąć międzynarodowy sukces zawodowy w ciągu kolejnych 3 lat to powinienem szukać okazji do rozwoju poza granicami kraju.

Jeśli nie będę wiedzieć co chcę osiągnąć to trudno będzie mi w odpowiedni sposób wykorzystać środki, którymi dysponuję.

To może oznaczać, że nie wiedząc jaką dyscyplinę sportu chcę uprawiać mogę wydawać pieniądze na wiele z nich i nie osiągnąć mimo tego znaczących postępów.

Czyli jasno określone cele uratują mnie przed utratą pieniędzy i czasu, oraz przed “miotaniem” się w wielu kierunkach na raz.

Te cele pozwolą mi nam również określić priorytety odnośnie tego co powinniśmy robić.

Czyli jeśli chcę osiągnąć sukces zawodowy to mogę nie traktować założenia rodziny jako pierwszego priorytetu.

Jednak, gdy ważne jest dla mnie założenie rodziny nie muszę traktować kariery zawodowej jako pierwszego priorytetu tym samym.

Nadchodzi nagła zmiana…

Co zrobić jednak kiedy dochodzi do gwałtownych zmian w otoczeniu wywołanych np. koronawirusem.

Ważne jest pamiętanie, że nasze cele mogą ulec gwałtownej i nieoczekiwanej dezaktualizacji.

Trzymanie się kurczowo nieaktualnych celów doprowadzić może do tego, że nadal będę angażować się z przyzwyczajenia w przedsięwzięcia, które z punktu widzenia obecnej sytuacji nie mają już sensu.

Przygotowywanie się do wyjazdu wakacyjnego po Europie na majówkę może nie mieć dla mnie większego sensu w tym momencie.

Zmiana otoczenia i zmiana celów

Właśnie w przypadku gwałtownych zmian otoczenia trzeba spojrzeć na swoje cele i zweryfikować czy nadal są aktualne.

Dobrze też zweryfikować priorytety.

Może nie będę w stanie zwiedzić Europy w tą majówkę, ale za to może uda nam się pojechać na jeden dzień do lasu na piknik za najbliższą rodziną. Powinienem w związku z tym zweryfikować swoje priorytety, by móc przygotować odpowiednie wyposażenie.

Być może powinienem również spojrzeć głębiej na wartości, które za tymi celami stały. Powodem dla, którego chciałem pojechać z rodziną zwiedzać Europę jest ważna dla mnie wartość, jaką jest miłość.

Zrozumiesz swe wartości i znajdziesz harmonię

Zrozumienie wartości, którymi się kierujemy pozwala nam żyć w zgodzie z samym sobą (tzn. zgodnie z własnymi wartościami).

Świadomość ważnych dla nas wartości pozwala nam również zachować spójność z naszymi życiowymi celami.

Gwałtowne zmiany otoczenia mogą spowodować zmianę wartości, którymi się kierujemy. Taka zmiana może zostać wymuszona przez otoczenie zewnętrzne w tym przez sytuacje kryzysowe.

Zmiana otoczenia zmienia wartości

Warto więc zadać sobie pytanie jak zmieniły się moje wartości w obliczu zagrożenia koronawirusem.

Na przykład ważny dla mnie kiedyś szacunek może okazać się dla mnie w czasach kryzysu już nie tak istotny jak miłość do najbliższych, która staje jest ważniejsza kiedy trzeba zadbać o ich dobro poświęcając karierę zawodową.

Ja już wiem jak zmieniły się moje wartości. Czy Ty już wiesz?

Ps. Odpowiedź można uzyskać samodzielnie lub też skorzystać z pomocy wykwalifikowanych profesjonalistów np. w trakcie rozmowy coachingowej.

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

[hurrytimer id=”7916″]

Korpo – rady: Jak dbać o kondycję fizyczną w home office?

Praca zdalna, siłownie zamknięte, joga odwołana. Spa nieczynne. Jak radzić sobie ze swoim ciałem w czasie kwarantanny? Pracodawca zlecił Ci prace z domu, przygotowujesz więc wygodne miejsce do pracy i z zadowoleniem przysiadasz do swoich obowiązków. Po kilku godzinach jednak okazuje się, że to nie jest najwygodniejsze miejsce, jakie mogłeś sobie wymarzyć do pracy… plecy zaczynają drętwieć, kolana wydają się być „zastałe”, do łydek pomału krew przestaje docierać..

Czy rzeczywiście praca w domowym zaciszu będzie wygodna? I co zrobić, żeby zniwelować te niedogodności, które mogą nas zaskoczyć. Postaram się Wam podpowiedzieć, jak zorganizować dzień pracy w domu , tak, by zwiększyć Wasz komfort pracy.

Siłownia zamknięta, zajęcia z jogi odwołane! Co dalej?


Display/2/spokey_orange-700-200

Poniżej przygotowałam kilka łagodnych, ale skutecznych ćwiczeń skomponowanych dla potrzeb osób spędzających dużo czasu w pozycji siedzącej. Napięcia w takim ciele są przeważnie przewlekłe i wynikają z długotrwałych przeciążeń, stąd ćwiczenia nie powinny cechować się dużą intensywnością, czy energicznym wykonaniem, a skupić się powinieneś raczej na dokładnym, spokojnym wykonaniu, wedle własnego czucia ciała.

• Siedząc, rozprostuj plecy, opuść barki, a czubkiem głowy wyciągnij się do sufitu. Weź 3 głębokie wdechy.

• Ucho do boku!
W powyższej pozycji przechyl głowę do prawego boku- nie unosząc lewego barku zbliżaj prawe ucho do prawego barku. Przytrzymaj 5 sekund. Wykonaj to ćwiczenie na dwie strony po 3 razy. Ręce mogą spoczywać na biurku łokciami, lub na podłokietnikach krzesła. Pracują boki szyi oraz barki.

• Broda do mostka.
W tej samej pozycji schyl głowę do dołu- zbliżając brodę do mostka, kontroluj nieruchome barki i łopatki (nie podążają za ruchem głowy) Schyloną głowę przytrzymaj 5 sekund. Powtórz ćwiczenie 3 razy, oddychaj spokojnie i miarowo, schylaj się wraz z wydechem. Pracuje szyja z tyłu, mięśnie karku.

• Wstań od biurka.
Nogi na szerokość bioder, plecy proste, brzuch lekko wciągnięty, barki opuść, czubek głowy ciągnie ciało ku górze.

• Wspinanie po linie.
W tej pozycji unieś ręce wysoko do sufitu wraz z wdechem. Teraz naprzemiennie jedną wyciągaj się ku górze, drugą luźniej odpuść i na zmianę. Tak, jakbyś wspinał się po linie nad głową. Mocno wyciągaj się do góry całym ciałem. Poświęć na to ćwiczenie 2 minuty. Pracują mięśnie pleców, boków ciała, karku, odcinka piersiowego oraz rąk.

• Raz w prawo, raz w lewo!
Stojąc, rozłóż ręce na boki. Wyciągaj ciało raz na jedną stronę, raz na drugą- pomyśl, że coś, lub ktoś ciągnie Cię raz za prawą, raz za lewą rękę. Ruch odbywa się w jednaj płaszczyźnie- nie wykonuj skłonu. Pracują boki ciała, mięśnie brzucha, lędźwi.

• 8-ka biodrami.
Dalej stojąc aktywuj biodra. Miednica, to kluczowy element ciała również w pracy siedzącej działają na nią duże przeciążenia- często związane ze źle dobraną pozycją przy biurku. Stań teraz w lekkim rozkroku. Ręce na biodrach. Wykonaj krążenia biodrami, tak, jakbyś chciał narysować nimi 8-kę. Skup się na tym, żeby klatka piersiowa nie podążała za tym ruchem. Raz zacznij od prawej strony, raz od lewej- zrób minutę w prawo po czym zmień na minutę na lewą stronę. Pracują lędźwie, pośrednio uda i mięśnie brzucha.

• Aktywne kolana.
Stojąc w lekkim rozkroku oprzyj ręce na kolanach i wykonaj krążenia kolanami- do wewnątrz 30 sekund i do zewnątrz 30 sekund. Pracują lędźwie.

• Małe kocie grzbiety.
W tej samej pozycji- ręce oparte o lekko zgięte kolana, wykonaj kilka „kocich grzbietów” i wyprostów- przy wyprostach spójrz daleko przed siebie (głowa przed siebie). Pracują całe plecy.

• 3 głębokie oddechy
Na koniec stań wyprostowany, nogi na szerokość bioder, ręce wzdłuż ciała, weź głęboki wdech i wraz z nim unieś ręce nad głowę- wydech- opuść ręce do boków ciała. Powtórz 3 razy. Rozluźnij się, wróć powoli do pracy.

Te ćwiczenia rozruszają zastałe mięśnie i stawy, pomogą dotlenić organizm, pobudzą krążenie krwi, możesz je wykonywać w podanych ilościach powtórzeń, lub dostosować ich ilość do własnych potrzeb. Powyższa propozycja jest idealną opcją na 15-to minutową przerwę.

Spa nie czynne? Masaż zrób sobie sam!
Czyli do czego przyda Ci się piłeczka tenisowa i butelka po.. winie 😉

Prócz wskazanej gimnastyki, rozbuduj troskę o ciało- wykonaj automasaż. Oto kilka prostych, domowych sposobów jak pozbyć się „tego czegoś, co wlazło pod łopatkę” 😉 oraz, jak rozprawić się z „zastałymi” plecami.
Znajdź:
-piłkę tenisową
-roller do masażu (możesz go zastąpić szklaną butelką- im większa tym lepsza, lub wałkiem kuchennym 🙂 )
-ręcznik,
-fragment ściany, i podłogi- z dywanem lub matę do ćwiczeń.

Piłkę wykorzystaj do masażu mniejszych przestrzeni, lub do punktów bólowych. Pamiętaj, że jej działanie będzie bardziej punktowe, przez co możesz zadziałać intensywniej, jak i głębiej w tkankach- zwiększając nacisk.
Butelką natomiast opracujesz powierzchnie szersze, a masaż ten będzie oddziaływał na większą grupę mięśniową.

Masaż przestrzeni między łopatką a kręgosłupem.

Stań tyłem do ściany, ułóż piłkę między przyśrodkowym brzegiem łopatki a kręgosłupem, na wysokości barków, dociśnij piłkę plecami do ściany. Samodzielnie dawkując docisk, jakim opierasz się o piłkę, rozmasowujesz wybrany obszar przesuwając piłkę po plecach, (stale opierając się o nią) w dół i w górę.

Wykonaj ten masaż raz na lewą, raz na prawą stronę, opracuj w ten sposób całą okolicę łopatki (od dolnego kąta łopatki,po kąt górny), kiedy napotkasz na bardziej bolesny punkt, zatrzymaj się na nim, delikatnie dociśnij piłkę i weź kilka głębszych oddechów.

Czas, jaki powinieneś poświęcić na jedną ze stron to minimum 5 minut, jeśli jednak czujesz duże napięcie, a masaż sprawia Ci dużo przyjemności, wydłuż go. Pamiętaj, że z napięciem lepiej popracować dłużej i ciut delikatniej, niż krócej a mocniej.

Odcinek lędźwiowy.
Stosując się do powyższych rad dotyczących masażu okolicy łopatki, stojąc tyłem do ściany ułóż piłeczkę blisko kręgosłupa, tuż poniżej żeber. Zegnij nogi w kolanach, żeby uzyskać odpowiedni zakres ruchu, dociśnij piłeczkę plecami do ściany- prowadząc ją po ścianie w górę i w dół, masujesz mięśnie przykręgosłupowe odcinka lędźwiowego. Powtórz masaż po drugiej stronie kręgosłupa. Czas masażu dostosuj do swoich potrzeb.

Masaż rollerem/butelką.

Do tego masażu potrzebujesz kawałka wolnej przestrzeni na podłodze z dywanem, lub matę do ćwiczeń oraz specjalny roller do masażu, a jeśli takiego nie posiadasz, wykorzystaj wałek kuchenny, lub dużą butelkę szklaną- może być po winie 🙂 Ja wykorzystam butelkę i dywan:

Masaż karku
Połóż butelkę na dywanie, przykryj ją złożonym na pół ręcznikiem (dzięki temu będzie cieplejsza i bardziej miękka). Połóż się na plecach, tak, by butelka znalazła się pod twoim karkiem.
Obróć głowę delikatnie w prawo (nie za daleko), i wykonaj kilka spokojnych ruchów na „tak”, przetaczając lekko butelkę w dół i w górę po dywanie. Nie dociskaj karku zbyt mocno, docisk, wynikający z tej pozycji jest przeważnie wystarczający, by rozmasować mięśnie tyłu szyi i przyczepy mięśniowe tuż pod potylicą. Wykonaj to samo na lewą stronę. Dla każdej ze stron poświęć 2, 3 minuty.

Masaż odcinka piersiowego
Zdejmuj z butelki ręcznik, ale zadbaj o to, żeby ubrać bluzę, lub sweter, aby uniknąć zbyt bezpośredniego nacisku twardej butelki na ciało.
Połóż się na plecach- nogi zegnij w kolanach, butelkę ułóż na wysokości odcinka piersiowego pleców. Ręce złóż w X na klatce piersiowej. W tej pozycji przetaczaj plecami butelkę po dywanie. Poświeć temu masażowi około 2 minut. Możesz wykonać go w kilku turach, ponieważ pozycja wymaga utrzymania napiętej szyi, lepiej, żebyś podzielił czas masażu na 30 sekundowe tury.

Plecy i kark to najbardziej potrzebujące masażu miejsca, obciążone pracą siedzącą, jeśli jednak czujesz potrzebę wykorzystania takiego masażu na innych obszarach ciała, zachęcam do próbowania.
Pamiętaj jednak, że masaż wykonujemy tylko na mięśniach, struktury kostne musisz ominąć, przy nacisku na pewno będą bolesne i nieprzyjemne.

I nie zapominaj o przerwach! Zasiedziałeś się, bo praca dziś idzie Ci świetnie, nie chcesz przerwać dobrej passy, więc.. siedzisz. No właśnie – siedzisz!
Co godzinę zrób 5 minut przerwy, wstań, przeciągnij się, napij się wody, weź kilka głębszych oddechów. Co 3 godziny wykonaj przykładowe ćwiczenia, lub masaż.

Zapominasz? Nastaw budzik! Organizacja to najważniejsza rzecz, by spędzić wydajnie i zdrowo dzień! 😉

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

[hurrytimer id=”7916″]

Korpo – rady: Jak zdalny jesteś? Czyli jak pracować z domu


Jak zdalny jesteś? Czyli jak pracować z domu

No i stało się! Wirus u naszych bram, a pracodawca skierował Cię do pracy zdalnej. Jak sobie w tej sytuacji poradzić?

Od 2004 roku prowadzę firmę i w latach 2004 – 2009 pracowałem z domu. Również z dniem 1.1.2020 postanowiliśmy zrezygnować z tradycyjnego biura, by korzystać z wynajmowanych sal szkoleniowych wtedy kiedy są potrzebne. Praca zdalna dotyczy mnie więc od co najmniej 5 lat, a moimi doświadczeniami dzielę się poniżej.
W pierwszej chwili koncepcja pracy z domu może wydawać się idealnym rozwiązaniem. Będzie nim wtedy kiedy odpowiednio się do niej przygotujesz.

„Praca z domu” czy też „Praca w domu”

Jeśli wcześniej nie pracowałeś z domu to ta zmiana może Cię naprawdę zaskoczyć. Czym innym jest zabranie pracy ze sobą na wieczór, by przykładowo nadrobić zaległości, a czym innym zabranie swojego całego biura i umieszczenie go w swoim miejscu zamieszkania.

Dotychczas, po porannych przygotowaniach i ewentualnym pożegnaniu z bliskimi zaczynała się droga do pracy. W trakcie drogi dojazdowej można się psychicznie nastawić i przemyśleć zadania do zrealizowania w pracy. Również powrót z pracy pozwalał się nastawić na sprawy domowe i „powrócić” do życia prywatnego.

W pracy zdalnej rozdzielenie życia prywatnego i zawodowego nie wydaje się już takie łatwe. Okazuje się, że po skończeniu śniadania nie musimy żegnać się z bliskimi ponieważ oni nadal tu są. Zwłaszcza wtedy kiedy szkoły zostały zamknięte na 2 tygodnie i dzieci pozostają w domu. Z tego powodu tzw. równowaga życia prywatnego i zawodowego jest trudna do utrzymania. Jak sobie w związku z tym poradzić z rozdzieleniem tych sfer?

W naszej rodzinie dzieci uczą się w systemie edukacji domowej, więc to co obserwujemy teraz w związku z zamknięciem szkół i pozostawaniem dzieci w domu, jest wyzwaniem znanym nam od ponad 2 lat.
W moim przypadku zadziałało odpowiednie zorganizowanie dnia pracy. Dla niektórych osób stworzenie harmonogramu dnia łączącego życie prywatne i zawodowe może wydawać się zbyt restrykcyjne, jednak określenie pewnych zasad może mieć sens.

Nasz plan dnia uwzględnia punkty wspólne w trakcie, których spotykamy się jako rodzina, by omówić co udało nam się zrobić, czego się nauczyć lub dowiedzieć. Naturalnym punktem spotkań są posiłki wokół, których zaplanowaliśmy przerwy: pierwsze śniadanie, drugie śniadanie, pierwsze danie, drugie danie, podwieczorek, kolacja.

Taki rytm występuje również często w biurach, a uwzględnienie go w dniu pracy w domu pomaga w jednoczesnym zachowaniu kontaktu z rodziną, wykonywaniu określonych obowiązków i oddzielenie życia prywatnego od zawodowego.

Kolejnym sposobem na oddzielnie dwóch sfer aktywności jest fizyczne ich odseparowanie. Osoba pracująca w domu może wydawać się członkom rodziny obca, niedostępna i zdystansowana. Trudno ją o to winić. Kto chce wykonywać swoją pracę musi się skoncentrować. Z tego względu polecam znalezienie 1-dniego miejsca, które będzie wykorzystywane do wykonywania pracy. Najlepiej jeśli ta przestrzeń będzie oddzielona fizycznie od pozostałych części mieszkania lub domu. Możemy wykorzystać zamykanie drzwi lub przejście za zasłonę, parawan lub kotarę. Ta fizyczna izolacja umożliwi nam psychologiczną możliwość „wyjścia z pracy” czyli pozostawienia pracy i przejścia do rodziny. Da nam również możliwość „powrotu do pracy” czyli do strefy skupienia i koncentracji. W taki sposób bliscy nie będą widzieli naszej niedostępności kiedy siedzimy z nimi, a my będziemy mogli pracować w wydajny sposób.

Oczywiście wniosków dotyczących pracy zdalnej jest znacznie więcej niż tylko te 2 sugestie, więc w kolejnych artykułach poruszymy takie kwestie jak:

• Jak wybrać miejsce do pracy?
• Jak zapewnić sobie stabilnego łącza internetowego?
• Jak się bezpiecznie spotykać?
• Jak wybrać szkolenie on-line?
• Jak zaoszczędzić/zdobyć pieniądze?
• Jak zadbać o kondycję fizyczną w home office?
• Jak się zrelaksować po pracy?
• Jak się przedostać z punktu A do punktu B?
• Jak wybrać się na biwak?
• Jak się odżywiać w home office?
• Jak dostarczyć przesyłkę?
• Jak robić zakupy on-line?
• Jak zadbać o rozwój intelektualny?
• Jak się nauczyć języków obcych on-line?
• Jak przetrwać w trudnych czasach?
• Jak zadbać o siebie w domu?
• Jak się uczyć zdalnie?
• Jak wybrać dobry jakościowo produkt?
• Jak zadbać o swoją duchowość?
• Jak zadbać o dzieci w home office?
• Jak budować relacje/networking on-line?


Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

[hurrytimer id=”7916″]

Korpo – rady: Jak przygotować wygodne stanowisko do pracy zdalnej?


Rośnie liczba pracowników, którzy są oddelegowani do pracy zdalnej. Nie każdy jednak ma świadomość, że nie wystarczy usiąść w domu na kanapie, z laptopem na kolanach, aby efektywnie realizować zadania. Przed rozpoczęciem pracy, warto dobrze przygotować domowe stanowisko pracy, aby była bardziej efektywna i.. zdrowa.

Jak przetrwać dzień w pozycji siedzącej? Zanim wybierzesz biurko, usiądź porządnie.

Bez względu na to jakie masz krzesło, czy pracujesz w biurze, czy z domu, zwróć uwagę na to, jak siedzisz:

  • Stopy oprzyj całą powierzchnią na podłodze, co oznacza, że kolana powinny być zgięte do ok. 90 stopni. Rozstaw stopy na szerokość bioder.
  • Siedź na kościach kulszowych. Są to dolne partie kości miednicy, wyczujesz je pod pośladkiem, jako wyraźny, twardy guzek – pod prawym i taki sam pod lewym pośladkiem. Ten sposób siedzenia wymusza odpowiednie ustawienie miednicy w pozycji siedzącej, co rzutuje na ustawienie całego kręgosłupa.
  • Wypchnij klatkę piersiową, mostek kieruj do góry. Nie garb się!
  • Barki opuść, łokcie oprzyj o biurko.
  • Czubek głowy wyciągaj ku górze, do sufitu.

Nie zniechęcaj się! Jak po 15 minutach ciało opada, plecy wracają do pozycji zgarbionej, a noga znów ląduje na nodze… spokojnie! Weź głęboki wdech i popraw pozycję. Nie wściekaj się na siebie, ważne, że z tyłu głowy wiesz, pamiętasz i wracasz do poprawnej pozycji. Wkrótce nauczysz ciało dobrego nawyku.


Dobre krzesło. To jakie krzesło?

Na rynku znajdziesz mnóstwo kapitalnych, nowatorskich, ergonomicznych foteli oraz krzeseł biurowych.  Jeśli planujesz zakup, podpowiemy, na co zwrócić szczególną uwagę:

  • Elementy składowe krzesła:

– szerokie i długie oparcie całych pleców,

– podpora dla odcinka lędźwiowego,

– oparcie głowy- zagłówek,

– oparcie łokci,

– miękkie, zaokrąglone wykończenie siedziska.

  • Im więcej regulacji tym lepiej- wysokość krzesła, kąt nachylenia oparcia pleców, kąt i wysokość oparcia zagłówka, wysokość podłokietników.

Powyższe elementy sprawiają, że fotel biurowy możesz dopasować do anatomii swojego ciała. Istotną rzeczą jest wykonanie siedziska – im twardsze, tym większy nacisk ciężaru ciała na układ krążenia, dla tego tak ważne jest, by wykończenie tego elementu krzesła było miękkie i zaokrąglone, zniweluje to nadmierne blokowanie przepływu krwi w żyłach, sprzyjające powstawaniu żylaków.

W oparciu fotela kluczową sprawą jest podpora odcinka lędźwiowego – to ona będzie utrzymywać lordozę lędźwiową oraz kifozę piersiową w odpowiednich proporcjach. Odcinek szyjny kręgosłupa powinien być wsparty przez oparcie głowy – dobrze dopasowany zagłówek. Pamiętaj, że „proste” plecy, to nie „płaskie” plecy 🙂 Kręgosłup ma swoje naturalne, anatomiczne krzywizny, o które trzeba dbać!

Co w zamian za krzesło?

Zmiana siedziska, chociażby na chwilę przyniesie ulgę Twojemu ciału. Możesz w tym celu wykorzystać dużą piłkę rehabilitacyjną, lub specjalnie przystosowany fotel z piłką, który sprawia, że piłka nie będzie uciekać na boki, a dodatkowo wyposażony jest w oparcie dla pleców.
Inną alternatywa dla fotela biurowego będzie klęcznik, który dzięki swojej budowie wymusza prawidłową postawę kręgosłupa, nie należy jednak korzystać z niego dłużej niż przez 3, 4 godziny ze względu na duże obciążanie piszczeli i kolan.

Oba powyższe rozwiązania zmuszają kręgosłup do ciągłej stabilizacji, co sprawia, że jest on aktywny, trzeba jednak mieć na względzie, że nie powinno się korzystać z nich przez cały dzień.

Pozycja siedząco-stojąca, czyli aktywne biurka 

Nowością na polskim rynku są ergonomiczne biurka typu Stand Up, czyli biurka przystosowane do zmiany pracy z siedzącej na stojącą. W ciągu kilku chwil możemy zmienić wysokość biurka przystosowanego do pozycji siedzącej na taką, która odpowiada nam przy pracy stojącej. Znajdziemy je w części  nowoczesnych biur, zdarzają się też na wyposażeniu domowym.

Celem takiego biurka jest wprowadzenie urozmaicenia w pozycji pracy, pozycja siedząca ma fatalny wpływ na obciążenie kręgosłupa, badania udowodniły, że  niemal dwukrotnie bardziej obciąża trzeci krążek lędźwiowy niż pozycja stojąca, zdecydowanie gorzej wpływa na układ krążenia (zaciskanie naczyń krwionośnych), oraz przyczynia się do znużenia i senności w wyniku których spada koncentracja i kreatywność.

Pozycja stojąca jest pozycją gotowości. To podczas gotowości właśnie jesteśmy bardziej twórczy, mamy chęć więcej robić, a przede wszystkim jesteśmy aktywni! Fizycznie i umysłowo.



Display/2/spokey_orange-700-200

Warto więc przemyśleć wprowadzenie większej aktywności w życie biurowe- chociażby wprowadzając takie rozwiązanie jak biurka typu Stand Up.

Niezależnie od tego, czy wybierzesz pozycje stojącą, czy usiądziesz na piłce lub ergonomicznym fotelu, pamiętaj o odpowiednio ustawionym monitorze – powinien on stać w odległości od oczu przynajmniej 50 cm, a jego górna krawędź powinna znajdować się nieco poniżej linii wzroku.

Usiadłeś wygodnie? Monitor poprawiony? Zatem przyjemnej pracy 🙂

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

[hurrytimer id=”7916″]

Korpo – rady: Nowe korpożycie, czyli co zabrać z biura do home office?


W ostatnim czasie, za sprawą koronawirusa, dynamicznie zmienia się sytuacja pracodawców i pracowników. Coraz więcej osób postanawia skorzystać z możliwości pracy zdalnej. Również i odgórnie, pracodawcy oddelegowują pracowników do pracy w home office.

Wiele z elementów pracy w biurze można odtworzyć w domu, aby z sukcesem i w podobnym rytmie pracować zdalnie – wszak dziś niezbędnymi narzędziami są laptop i smartfon.

Ale są rzeczy, za którymi będziemy tęsknić, a jakich nie będziemy w stanie przenieść do domu, jak: miejsce i atmosfera pracy, czy wyczekiwana przerwa na lunch w pobliskiej kawiarni z współpracownikami, z którymi dzieliliśmy przestrzeń i codzienne rytuały.


Przejeżdżając ostatnio przez warszawskie korporacyjne zagłębie, z sentymentem wpatrywałam się w okna, gdzie pracownicy firm zostawili swoje znaki rozpoznawcze: obrazki, pozdrowienia, wiadomości – stworzone z karteczek samoprzylepnych.


W korporacjach jest ich pełno. Oprócz oczywistych biurowych funkcji, coraz częściej są wykorzystywane do różnych kreatywnych działań, warsztatów czy przy facylitacji . Karteczki samoprzylepne, te klasyczne żółte, jak i inne wielokolorowe Post-it, opracowane w amerykańskim laboratorium 3M.

Ci, co nie lubią monotonii, wykorzystują je sprytnie, dekorując nimi szyby swojej firmy, aby zakomunikować światu swój przekaz. W ten sposób tworzą proste obrazki, a czasem niesamowite, małe dzieła sztuki.


Za oceanem echem odbiła się “karteczkowa wojna” między pracownikami  biur. Jeden z pracowników postanowił w czasie pracy przykleić kilka z nich na szybę. I w ten  sposób rozpoczęła się prawdziwa bitwa na pomysłowość i kreatywność. W oknach zaczęły się pojawiać dowcipne wiadomości od”przeciwników”, a także różni bohaterowie komiksów oraz kreskówek.


W Polsce sławna stała się akcja warszawskich pracowników jednej z agencji reklamowych, którzy wykleili w oknach podobiznę szefa swojej organizacji.
Z kolei gdańska akcja “Zuchwałe Karteczki” rozpoczęła się od słowa „Hi!” stworzonego z żółtych samoprzylepnych karteczek, naklejonych na szyby pewnego centrum biznesowego. Była to zaczepka w stosunku do pracowników firm z sąsiadujących biur. Już następnego dnia pojawiły się odpowiedzi, a komunikacja i wymiana wiadomości trwała przez kilka i żyła własnym życiem, powodując wzajemną falę.. kreatywności.

Jeśli więc w zdalnej pracy – w domu, zatęsknicie za takimi klimatami jak te, w Waszej korporacji – zawsze możecie zaopatrzyć się w komplet karteczek samoprzylepnych, zaangażować najbliższych i kreatywnie wykorzystać przestrzeń  Waszych okien. Ciekawe, co na to Wasi sąsiedzi… 🙂

Jeśli Ty też chcesz napisać artykuł na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

[hurrytimer id=”7916″]

Korpo – rady: Jak zarządzać energią, aby nie pozwolić na wypalenie zawodowe?

Jak zarządzać energią, aby nie pozwolić na wypalenie zawodowe?
Nieustanny rozwój, kursy doszkalające, nadgodziny, zabieranie pracy do domu wielu z nas zna to z autopsji. Rynek pracy ciągle się zmienia, a pracownicy zmuszeni są się do niego dostosowywać, żeby zachować posadę. Cały tydzień pracy na pełnych obrotach sprawia, że w piątek po pracy wielu z nas nie ma siły na nic innego poza odpoczynkiem.

Coraz więcej osób cierpi na wypalenie zawodowe i bardzo często nie zdaje sobie z tego sprawy. Jak zarządzać energią i nie pozwolić sobie na takie wypalenie? Sprawdźmy!

Czym jest syndrom wypalenia zawodowego?

Najprościej mówiąc jest to stan wyczerpania nie tylko fizycznego, ale również psychicznego. Osoba, która go doświadcza traci nie tylko siły, ale także zainteresowanie pracą. Staje się zdystansowana, nie ma ochoty przychodzić do biura, brakuje jej motywacji, spada także jej wiara w siebie i w swoje umiejętności. Znając już definicję tego syndromu sprawdźmy co można zrobić, aby mu zapobiec, a także jak prawidłowo zarządzać energią. Jak nie doprowadzić do wypalenia zawodowego?

W dzisiejszych czasach ciężko jest nie poddać się presji otoczenia, pracoholizm jest coraz bardziej powszechnym
problemem. Wielu z nas pracuje po godzinach i zabiera obowiązki do domu. Niestety tempo rynku prawdopodobnie się nie zmieni, dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się właściwie zarządzać energią. Niewielka ilość czasu i duża liczba
obowiązków sprawiają, że zdecydowana większość z nas działa chaotycznie, w konsekwencji czego robimy o wiele mniej niż nam się wydaje.

Jeśli chcesz dobrze zarządzać swoją energią i uniknąć wypalenia zawodowego, to musisz zadbać o dobrą organizację zarówno swojej pracy, jak i życia prywatnego. Przede wszystkim oddziel od siebie te dwie strefy – zmartwienia związane z rodziną zostaw w domu, a myśl o nadchodzących deadlinach w pracy. W codziennych obowiązkach skupiaj się na jednym kroku, wykonuj zadania po kolei, nie próbuj robić wszystkiego na raz. Najpierw skończ jedną rzecz, a dopiero, gdy będzie gotowa zabierz się za kolejną. Mimo tego, że wielu z nas bardzo dobrze wie, że powinno działać się krok po kroku, to tego nie robi.

Pamiętaj, żeby znaleźć też czas na odpoczynek i chwilę tylko dla siebie. Nie odliczaj do urlopu, jeśli jesteś bardzo zmęczony weź wolny dzień, w ten sposób zregenerujesz siły, a jednocześnie poprawisz swoją wydajność. Pomyśl o sobie i pamiętaj, że praca, to tylko praca.

Jeśli Ty też chcesz udzielić nam wywiadu na portal skills.pl, to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl