Skills sp. z o.o.

Jak zarządzać energią, aby nie pozwolić na wypalenie zawodowe?

|Comments are Off

Jak zarządzać energią, aby nie pozwolić na wypalenie zawodowe?

Licencja: Pixabay

Nieustanny rozwój, kursy doszkalające, nadgodziny, zabieranie pracy do domu wielu z nas zna to z autopsji. Rynek pracy ciągle się zmienia, a pracownicy zmuszeni są się do niego dostosowywać, żeby zachować posadę. Cały tydzień pracy na pełnych obrotach sprawia, że w piątek po pracy wielu z nas nie ma siły na nic innego poza odpoczynkiem.

Coraz więcej osób cierpi na wypalenie zawodowe i bardzo często nie zdaje sobie z tego sprawy. Jak zarządzać energią i nie pozwolić sobie na takie wypalenie? Sprawdźmy!

Czym jest syndrom wypalenia zawodowego?

Najprościej mówiąc jest to stan wyczerpania nie tylko fizycznego, ale również psychicznego. Osoba, która go doświadcza traci nie tylko siły, ale także zainteresowanie pracą. Staje się zdystansowana, nie ma ochoty przychodzić do biura, brakuje jej motywacji, spada także jej wiara w siebie i w swoje umiejętności. Znając już definicję tego syndromu sprawdźmy co można zrobić, aby mu zapobiec, a także jak prawidłowo zarządzać energią. Jak nie doprowadzić do wypalenia zawodowego? Przeczytaj więcej o syndromie wypalenia zawodowego na https://pl.wikipedia.org/wiki/Wypalenie_zawodowe

Pracoholizm coraz bardziej powszechnym problemem

W dzisiejszych czasach ciężko jest nie poddać się presji otoczenia, pracoholizm jest coraz bardziej powszechnym
problemem. Wielu z nas pracuje po godzinach i zabiera obowiązki do domu. Niestety tempo rynku prawdopodobnie się nie zmieni, dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się właściwie zarządzać energią. Niewielka ilość czasu i duża liczba
obowiązków sprawiają, że zdecydowana większość z nas działa chaotycznie, w konsekwencji czego robimy o wiele mniej niż nam się wydaje.

Licencja: Pixabay

Oddziel od siebie dwie strefy

Jeśli chcesz dobrze zarządzać swoją energią i uniknąć wypalenia zawodowego, to musisz zadbać o dobrą organizację zarówno swojej pracy, jak i życia prywatnego. Przede wszystkim oddziel od siebie te dwie strefy – zmartwienia związane z rodziną zostaw w domu, a myśl o nadchodzących deadlinach w pracy.

Skupiaj się na jednym kroku

W codziennych obowiązkach skupiaj się na jednym kroku, wykonuj zadania po kolei, nie próbuj robić wszystkiego na raz. Najpierw skończ jedną rzecz, a dopiero, gdy będzie gotowa zabierz się za kolejną. Mimo tego, że wielu z nas bardzo dobrze wie, że powinno działać się krok po kroku, to tego nie robi. (Dowiedz się o tym jak uniknąć wielozadaniowości dzięki AQRO).

Znajdź czas na odpoczynek i chwilę tylko dla siebie

Pamiętaj, żeby znaleźć też czas na odpoczynek i chwilę tylko dla siebie. Nie odliczaj do urlopu, jeśli jesteś bardzo zmęczony weź wolny dzień, w ten sposób zregenerujesz siły, a jednocześnie poprawisz swoją wydajność. Pomyśl o sobie i pamiętaj, że praca, to tylko praca.

Korpo – rady: Jak długo w jednym porcie? – czyli jak często zmieniać pracę….

|Comments are Off

Licencja: Pixabay

Podczas ostatnich urodzin kolegi mojej córki (7 lat) dzieci miały okazję zrobić sobie taki udawany tatuaż. Po tym jak wszystkie dzieci już miały swój, animatorki zaproponowały zrobienie tatuażu rodzicom. Pozwoliły nawet wybrać sobie jego wzór.

Spośród dostępnych wzorów wybrałem kotwicę i poprosiłem o umieszczenie jej na przedramieniu.

Gdy granatowa kotwica pojawiła się na mojej ręce zacząłem się zastanawiać dlaczego to właśnie taki symbol wybrałem. To prawda, że moim ulubionym bohaterem jest Pop eye czyli dziarski żeglarz, który po zjedzeniu szpinaku dostaje super mocy. Jednak kotwica kojarzy się z czymś znacznie więcej niż tylko postacią z kreskówki. Jest ona także symbolem stabilizacji. Nie bez powodu wybieranym przez marynarzy będących w ciągłym ruchu i drodze od portu do portu.

Licencja: Pixabay

Pytanie jak ta historia się ma do zmiany pracy?

Jeśli porównamy naszą karierę zawodową do rejsu to w tej analogii każdy z nas jest marynarzem. Podróżujemy pomiędzy różnymi pracodawcami i stanowiskami pracy tak jak marynarz z portu do portu. Naturalną tendencją człowieka od wielu tysięcy lat jest dążenie do osiadłego trybu życia. Budujemy domy, kupujemy mieszkania zakładając, że to miejsce pozwoli nam poczuć bezpieczeństwo. Tego samego chcemy też oczekiwać od swojej pracy. Pytanie tylko czy to oczekiwanie jest realne.

„Gdzie widzisz siebie za 5 lat?”

Podstawowe pytanie na rozmowie rekrutacyjnej zadawane jest po to by sprawdzić na ile kandydat poważnie traktuje swoją karierę zawodową i jak często zmienia pracodawcę. Sugerowana na portalach internetowych odpowiedź ma przekonać rekrutera, że właśnie znaleźliśmy naszą ostatnią przystań i więcej szukać już nie będziemy. To właśnie ten pracodawca pozwoli nam na dłużej zagrzać miejsca. Pytanie jednak czy ta odpowiedź nie uczyni z nas kłamcy?

„Pracownicy powinni zmieniać pracę nie rzadziej niż co 3-5 lat”

Rynek pracownika powoduje, że specjaliści (w szczególności w IT) są rozchwytywani i mogą liczyć na wiele ofert. Słyszałem o programistach pracujących na kontraktach na 2 etatach równolegle (dzięki przeszacowaniu nakładu pracy u każdego z nich o 50%). Nie bez powodu przekazywany jest też w branży IT żart o zwolnionym z pracy programiście, dla którego było to najsmutniejsze w życiu pół godziny. Przy takim zapotrzebowaniu rynku lojalności można oczekiwać tylko od najbardziej lubiących stabilizację kandydatów. Zresztą często ze szkodą dla nich samych.

Strefa komfortu może być niebezpieczna

Jeśli jednak zdecydujesz się pozostać u swojego pracodawcy dłużej niż 5 lat możesz zrobić sobie krzywdę. Do dzisiaj przypomina mi się historia naszego absolwenta Krzysztofa, który po kilkunastu latach pracy w jednej organizacji pnąc się po szczeblach kariery doszedł do stanowiska dyrektorskiego. Kiedy chciał zmienić pracę na inną okazało się jednak, że dla innych pracodawców nie był zbyt atrakcyjnym kandydatem ze względu na brak doświadczeń z innych niż jego organizacji. Czy to nie wygląda na jakąś pułapkę?

Rekrutacyjny paragraf 22

Z jednej strony nowy pracodawca oczekuje od Ciebie deklaracji lojalności na kolejne 5 lat, a z drugiej strony sam nie zatrudniłby kogoś, kto te 5 lat został? Brzmi jak prawdziwy paragraf 22. Jak więc z niego wybrnąć? Zarówno pracodawca jak i pracownik kierują się swoją racjonalnością. W interesie pracodawcy jest utrzymanie jak najdłużej pracownika przy jego stałym lub niewiele zmieniającym się wynagrodzeniu. W Twoim interesie jest jednak, by nie tylko utrzymać swoje wynagrodzenie, ale zapewnić sobie okazje do rozwoju.

Licencja: Pixabay

Dbaj o swoją wartość rynkową

O Twojej wartości rynkowej decydują Twoje kompetencje i doświadczenie. Kompetencje można potwierdzić certyfikatami, a doświadczenie zbierać dzięki nowym wyzwaniom. Obserwuj więc rynek i szukaj interesujących z tej perspektywy okazji, bo nigdy nie wiadomo kiedy mogą Ci się przydać.


[hurrytimer id=”7916″]

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Sens życia w korporacji

|Comments are Off

Licencja: Pixabay

Czy jest sens życia w korporacji?

Kiedy powiedziałem jednemu ze znajomych (pozdrowienia Marcin), że chcemy stworzyć portal o sensie życia w korporacji jego odpowiedź, była dosyć jednoznaczna: „To proste, życie w korporacji nie ma sensu”.

Brak szacunku dla korpo

Także wiele mediów (nie tych, które publikują dla nich reklamy)  jest krytycznych w stosunku do korporacji i ich pracowników. Epitety typu: „korposzczury”, „korpoludki”, oraz „mordor”, „orki”, które mają opisywać (chyba) żartobliwie pracowników korporacji i ich miejsca pracy, nie pozostawiają złudzenia, że są to miejsca ponure i pozbawione większej nadziej.

Licencja: Pixabay

Po korpo-owocach ich poznacie

Z drugiej jednak strony jeśli prawdą jest, że „po owocach ich poznacie” to właśnie te owoce (telefony, samochody, jogurty, komputery) pokazują, że praca w korporacji daje korzyści innym ludziom. Gdyby nie duże organizacje obsługujące wiele rynków nie bylibyśmy w stanie kupić i korzystać z wielu produktów, oraz usług w tak atrakcyjnych cenach, jednocześnie przy zadowalającej nas jakości.

Duża organizacja – duża koordynacja

Kiedy pracowałem w IBM Polska na początku 21 wieku firma zatrudniała ok. 240.000 pracowników na całym świecie. To oznacza, że w jednej organizacji pracowała ilość osób porównywalna do ilości mieszkańców sporego miasta np. Gdyni. Koordynowanie takiej struktury wymaga procesów, które przekraczają granice krajów, regionów, narodowości i języków. W związku z tym organizacje te postrzeganą są czasami z perspektywy lokalnej jako niedopasowane, nierealne lub też ograniczające.

Szukasz kreatywności – szukaj poza korporacją

Duże organizacje wymagają powtarzalności, przewidywalności i kontroli. W takim środowisku mniej oczekuje się kreatywności w stosowaniu procesów, modyfikowania ich lub też kwestionowania  zasadności. W związku z tym takie środowisko nie spełnia oczekiwań bardziej kreatywnych osób i takich, które lubią „mieć po swojemu”. Z tego też powodu od czasu do czasu słyszymy o osobach, które wybrały życie poza korporacją tj. „na swoim” lub „wyjechały w Bieszczady”.

Licencja: Pixabay

Idź na swoje jeśli masz co sprzedać

Bycie elementem większej organizacji powoduje, że tworzysz wartość wraz z innymi osobami. Za tą łączną wartość płaci klient kupując usługi lub produkty. Przechodząc na tzw. swoje nagle stajesz w sytuacji w, której tą wartość musisz wygenerować samodzielnie tak by ktoś za nią chciał zapłacić. W moim konkretnym przypadku zrozumienie co mogę zaoferować zajęło mi ok. 1 roku. W tym okresie nadal jednak trzeba płacić rachunki i utrzymywać się.

Rób swoje ryzyko będzie Twoje

Działalność gospodarcza postrzegana jest jako taka, która wiąże się z mniejszą stabilnością dochodów. To właśnie poziom ryzyka powoduje, że duża liczba osób wybiera pracę na etacie. To właśnie ta forma zapewnia co miesięczną stabilną wpłatę na konto i brak konieczności myślenia o księgowości, zmianach prawa, sprzedaży, marketingu swoich usług lub produktów. Jednak nie dajmy uśpić swojej czujności.

Strefa komfortu ma swoją cenę

Praca w korporacji (z dodatkową opieką zdrowotną, telefonem komórkowym, samochodem, notebookiem, kartą na siłownię, barem sałatkowym, miejscem do gry w piłkarzyki) może zdecydowanie zapewnić życiowy komfort do, którego można się przyzwyczaić. Można też zapomnieć o powodzie dla, którego ten komfort nas spotkał.

Dbaj o swoją wartość rynkową

Zostajesz pracownikiem konkretnej korporacji ponieważ oferujesz swoje umiejętności, wiedzę i doświadczenie. Za ten „bagaż” właśnie otrzymujesz comiesięczną wypłatę tak długo jak to co potrafisz zaoferować ma rynkową wartość. Z tego też względu musisz dbać o swoje kompetencje. To właśnie duże organizacje dają największą możliwość zdobywania nowych kompetencji na międzynarodowym poziomie. Obserwuj oczekiwania rynku, podnoś swoje kwalifikacje i gromadź bagaż doświadczeń, który może Ci się przydać w tej lub kolejnej organizacji.

Czy to nie jest właśnie Twój sens pracy w korporacji?

Podcast: Sens życia w korporacji

Video: Sens życia w korporacji


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

 

 

Korpo – rady: Bądź kreatywny lub odejdź

|Comments are Off

Licencja: Pixabay

Automatyzacja, cyfryzacja, a ja?

W obliczu pojawiających się na rynku zmian możesz zastanawiać się czy znajdzie się dla Ciebie miejsce na rynku pracy przyszłości. Czy w obliczu upraszczania procesów biznesowych i ograniczeniu udziału człowieka w obsłudze klienta będziemy jeszcze potrzebni?

Powtarzalność to zagrożenie!

Jeśli masz powtarzalną pracę to mam dla Ciebie złe wiadomości. Twoja praca zostanie zastąpiona przez automatyzację. Jeśli to co robisz daje się zapisać za pomocą algorytmu to z pewnością ktoś się już zastanawiał jak wykorzystać odpowiednie oprogramowanie.

Licencja: Pixabay

Czy maszyny nas zastąpią?

Systemy informatyczne wykonają tą pracę szybciej, z mniejszą ilością błędów i bez zmęczenia. Na dodatek nie będą brały wolnego, mogą pracować w dni wolne od pracy, święta i bez wakacji. Oprócz tego nie wymagają motywowania, zrozumienia problemów osobistych, oraz podwyżek. Zrobią to w zamian za odpowiednią porcję energii elektrycznej i dostępnej mocy obliczeniowej. Czy to oznacza, że musisz się obawiać?

Jesteś twórcą czy odtwórcą?

To zależy od tego czy lubisz tworzyć coś nowego. Systemy informatyczne potrafią gromadzić, przetwarzać dane i nawet uczyć się na ich podstawie (AI – Artificial Inteligence). Z twórczością nowych idei, artykułów, rysunków radzą sobie gorzej. Próby wykorzystania AI do tworzenia obrazów nie dały wyników podobnych, pod względem jakości i doznań estetycznych, do twórczości ludzkiej. Z pewnością też nie są lepsze. W tworzeniu, więc nadzieja.

Licencja: Pixabay

Wolisz lewą czy prawą półkulę?

Naszym najbardziej potężnym narzędziem jest mózg. Jego wszystkie funkcje nie zostały jeszcze zbadane. Wiemy jednak to, że składa się z 2 półkul: lewa z nich powiązana z prawą stroną ciała (lepiej rozwinięta u osób praworęcznych), prawa z kolei jest powiązana z lewą stroną ciała (czyli bardziej rozwinięta u osób leworęcznych).

W prawej półkuli nadzieja

Lewa półkula pomaga nam wyszukiwać  przetwarzać dane, oraz  wyciągać wnioski. To właśnie za taką pracę nagradzają nas dzisiaj organizacje. Te obszary najbardziej zagrożone są zastąpieniem przez, szybsze od nas, systemy informatyczne. Prawa półkula odpowiada za proces kreatywny i to ona pozwala nam tworzyć, wymyślać, konstruować. To w niej należy upatrywać nadziei na przyszłość.

Licencja: Pixabay

Aktywuj lewą rękę

Jeśli chcesz pobudzić swoją kreatywność zacznij używać prawej półkuli mózgu. Jest ona powiązana z lewą stroną Twojego ciała, więc odpowiednie jej stymulowanie powinno doprowadzić do spodziewanego skutku. Korzystanie więc z lewej ręki w większym stopniu niż robią to osoby praworęczne może pomóc do zrównoważenia dominacji lewej (analitycznej) półkuli.

„A może coś porysujemy?”

W moim przypadku stało się tak kiedy w wyniku przeciążenia ścięgna prawego nadgarstka (zespół cieśni nadgarstka) musiałem nosić stabilizator i korzystać z lewej ręki zamiast prawej. Ku mojemu zaskoczeniu pewnego dnia zaproponowałem rodzinie „A może coś porysujemy?”.

Od tamtego czasu praktykujemy więc rodzinne rysowanie w weekendy, tak by rozwijać swoją zdolność do tworzenia czegoś nowego. To buduje rodzinne relacje i daje nadzieję na dobrą przyszłość….

 

Podcast: Bądź kreatywny lub odejdź


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

szkolenie

Szkolenie PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation czy studia podyplomowe?

|Comments are Off

Szkolenie PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation czy studia podyplomowe?

Z powyższym dylematem mierzy się wiele osób, które myślą o dalszej ścieżce rozwoju zawodowego.
Czy warto poświęcać czas na studia podyplomowe? Czy szkolenie dostarczy wystarczającej wiedzy?

szkolenie

Inne cele

W przypadku studiów podyplomowych celem, który osoba chce osiągnąć jest rozwój zawodowy, a czasem zupełna zmiana ścieżki zawodowej. W tym przypadku studia podyplomowe dają solidną podbudowę pod nowy zawód lub specjalizację. Służą też poszerzeniu horyzontu o nową wiedzę i pojęcia, które z racji ograniczonego czasu nie mogą być przekazane w trakcie krótkiego szkolenia.

W przypadku szkoleń PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation skupiamy się na uzupełnieniu kwalifikacji w obecnym miejscu pracy, potwierdzenie tych kwalifikacji odpowiednim certyfikatem w celu zwiększenia swojej wartości u obecnego lub kolejnego pracodawcy. Trudno jest sobie wyobrazić, żeby osoba w wyniku pojedynczego szkolenia była w stanie całkowicie zmienić swoją karierę zawodową, jednak może być skuteczne w kwestii przećwiczenia pewnych zachowań i umiejętności.

Inne przeznaczenie

Studia podyplomowe zakładają zazwyczaj, że uczestnik ma zdobyć wiedzę (czasami teoretyczną) dotyczącą danego kierunku zgodnie z wcześniej określonym programem. W takim przypadku uczestnik może być zmuszony do studiowania przedmiotów, które go nie interesują. Zdarza się jednak, że niektóre z kierunków umożliwiają dobranie przedmiotów, które studenta interesują i stworzenie dedykowanej dla niego ścieżki. Zajęcia mogą odbywać się w grupach do kilkudziesięciu osób.

Szkolenia PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation koncentrują się na danym zagadnieniu i pozwalają nie tylko zdobyć wiedzę, ale też kształcić praktyczne umiejętności w grupie szkoleniowej, która liczebnością nie powinna przekraczać kilkunastu osób w przypadku najlepszych grup 8 do 12.

Inny czas inwestycji

Na ten dylemat można spojrzeć przez pryzmat czasu, kiedy nasza inwestycja przyniesie korzyści. W przypadku studiów podyplomowych ich czas trwania (od 0,5 do 2 lat) wiąże się zazwyczaj z większą inwestycją czasu na studiowanie, ale przychody z inwestycji też mają długofalowy charakter. W związku z tym okres zwrotu zainwestowanych pieniędzy jest dłuższy niż w przypadku szkoleń.

W przypadku szkoleń PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation, ich czas (od kilku godzin do kilku tygodni) jest znacznie krótszy, a korzyści finansowe wynikające z uzyskania nowych kwalifikacji mogą pojawić się znacznie szybciej. Zatem w tym przypadku można się spodziewać znacznie szybszego okresu zwrotu z inwestycji.

Podsumowanie

Jak widać wybór może nie być zadaniem łatwym i na pierwszy rzut oka nie wygląda, by jedna z tych form w pełni mogła zastąpić drugą. Na dodatek każdy ponosi konsekwencje swojego wyboru, więc jako autor artykułu trzymam kciuki za Państwa właściwą decyzję.

www.skills2004.eu

PRINCE2, Agile PM, Facilitation

Czy naprawdę chodzi o certyfikat PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation?

|Comments are Off

Czy naprawdę chodzi o certyfikat PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation?

Co ma certyfikat PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation do umiejętności? Tyle co prawo jazdy do jazdy po mieście!

„Taki dokumencik”, „certyfikacik” lub „kwit”

Coraz częściej słyszymy od potencjalnych klientów, że to co ich interesuje to „taki dokumencik”, „certyfikacik” lub „kwit”. Skłonni są za niego zapłacić jak najmniej, zdobyć go jak najszybciej, a potem dodać go sprawnie do swojego cv.

Zaczęliśmy się jednak nad tym zastanawiać, by zrozumieć ten tok rozumowania.

Czy naprawdę chodzi o sam certyfikat?

Czy naprawdę chodzi o sam certyfikat? Czy też chodzi o korzyści wynikające z jego posiadania?

Korzyścią wynikającą z posiadania certyfikatu jest wynagrodzenie otrzymywane od pracodawcy lub kontrahenta. Ten płaci jednak nie za certyfikat (chociaż ten przydaje się do zdobycia zlecenia lub pracy). Płaci on jednak za umiejętność zastosowania wiedzy wynikającej z posiadania certyfikatu.

Jeśli więc nie chcemy wypaść jak Nikodem Dyzma (osoba, która zdobyła stanowiska nie posiadając kwalifikacji) to powinniśmy dobrze zrozumieć dziedzinę, którą będziemy następnie stosować w praktyce.

Dobrze mieć prawo jazdy

Konkludując dobrze mieć prawo jazdy (na wypadek, gdyby ktoś je chciał sprawdzić), ale na ulicy decydują umiejętności jazdy i nad tym trzeba pracować.

www.skills2004.eu

Szkolenie akredytowane – 6 przeszkód w wyborze

|Comments are Off

Szkolenie akredytowane – 6 przeszkód w wyborzeSzkolenie akredytowane - 6 przeszkód w wyborze

Szkolenie akredytowane  PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation – co może być przeszkodą w wyborze?

Szkolenie akredytowane – jak je właściwie wybrać?

Przy wyborze szkolenia akredytowanego możemy natrafić na następujące przeszkody:

1. Nieznajomość tematu szkolenia – skazuje zamawiającego na specjalistyczną wiedzę dostawcy i pozostawia miejsce na jego siłę przekonywania, np. kiedy temat brzmi: PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation, zamawiający może nie mieć pojęcia czego szkolenie dotyczy.

2. Nie sprawdzenie uzasadnienia biznesowego szkolenia akredytowanego PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation – oczekiwanie, że dostawca określi korzyści wynikające ze szkolenia, może narażać zamawiającego na brak podstawy do oceny rezultatów.

3. Nieznajomość uwarunkowań organizacyjnych – nieuwzględnienie zachodzących w organizacji zmian lub wpływów politycznych interesariuszy może spowodować, że szkolenie stanie się miejscem wyrażania sprzeciwu, a przekazywana wiedza nie trafi na podatny grunt np. szkolenie z zarządzania projektami dla firmy farmaceutycznej, zorganizowane bez wiedzy osoby odpowiedzialnej za zarządzanie projektami i na dodatek z jej udziałem.

4. Przedkładanie ceny nad jakość – powoduje niski koszt szkolenia PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation, ale również brak motywacji i satysfakcji u uczestników np. szkolenie dla firmy budowlanej realizowane dla grupy 40 osób w jednej ciasnej sali szkoleniowej, bez materiałów szkoleniowych i tych do pisania.

5. Brak współpracy z dostawcą akredytowanego szkolenia PRINCE2®, Agile PM®, Facilitation – może spowodować nieuwzględnienie wymagań dietetycznych uczestników, oraz nieprzekazanie celów i odpowiednich materiałów przedszkoleniowych.

6. Nie weryfikowanie założeń projektu szkoleniowego – zamawiający odpowiadając za organizację szkolenia (salę szkoleniową, wyżywienie uczestników) może zostać zaskoczony tym, że jego wyobrażenia odbiegają od rzeczywistości dopiero na miejscu.

www.skills2004.eu

12

Nie można kopiować treści tej strony bez zgody skills®. Prosimy o kontakt pod e-mail: portal@skills.pl.