Skills sp. z o.o.

Korpo – rady: Różnice kulturowe w korporacji – jak się odnaleźć?

Osoby, które wybrały karierę w korporacji, coraz częściej pracują w międzynarodowych zespołach. Konflikty są zjawiskiem powszechnym i mogą wystąpić w każdej grupie, jednak pewne problemy i sytuacje są charakterystyczne dla multikulturowego środowiska pracy. Nieporozumienia zazwyczaj wynikają tutaj z zakłóceń w kanale komunikacyjnym, braku informacji lub nieznajomości obcej dla nas kultury.

Im więcej firm w Polsce jest otwartych na współpracę międzynarodową, tym większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktów na tle kulturowym. Na relacje w organizacji wpływają głównie menedżerowie, zwłaszcza wyższego szczebla. Ich “narodowa” mentalność jest często kopiowana w zachowaniach pracowników, stylu komunikowania się, czy w budowaniu relacji. Nawet jeżeli firma jest międzynarodową korporacją, jej wartości mogą być inaczej postrzegane i różnie rozumiane w poszczególnych krajach.

Praca w międzynarodowym teamie wymaga więc specjalnych umiejętności i dużej dawki inteligencji emocjonalnej. Komunikacja interpersonalna może być trudna, gdyż w pracy spotyka się ludzi o różnych osobowościach. A jeżeli dodamy do tego kwestie międzykulturowości, staje się to nie lada wyzwaniem.

Sytuacje prowadzące do konfliktów w zespołach międzynarodowych dość często wynikają ze sposobu przekazywania informacji lub rozumienia podstawowych pojęć, takich jak “właściwe zarządzanie”, “dobry pracownik” czy “punktualność”. W różnych częściach świata inaczej rozumie się te określenia, więc poznanie innych kultur jest czymś zalecanym, albo wręcz niezbędnym.

Także zderzenie modeli komunikacyjnych – wschodniego i zachodniego, często jest powodem konfliktów. Ten pierwszy – wschodni, jest raczej dość zdystansowany, stawia na powolne budowanie zaufania oraz promuje pewien rytualizm ról. Ten drugi – zachodni, jest z kolei niezobowiązujący, bardziej oparty na zaufaniu, czasem wykorzystujący humor, niezależnie od stanowiska, czy powagi sytuacji.

Specjaliści od komunikacji wewnętrznej w firmie powinni zadbać o to, aby zachowane były pewne ramy, wytyczne – począwszy od sposobu zwracania się pracowników do siebie i do przełożonych, po wdrażanie nowych pracowników do pracy, czy publikowanie w firmie treści i organizowanie eventów (np. świąt, uroczystości ważnych dla danej narodowości). Pozwoli to oswoić pracowników z inną kulturą, rozbudzi zainteresowanie i wywoła sympatię.

Warto dołożyć starań, czasu i finansów na usprawnienie komunikacji, aby wyjaśnić pewne oczywiste różnice, by zminimalizować potencjalne trudności, jakie mogą wyniknąć, często spotęgowane historycznymi zaszłościami .
Pokazanie wszystkim stronom, jaka jest ich wzajemna perspektywa wiele ułatwia. Wiedza, poznanie odmiennej kultury, a nie patrzenie przez pryzmat stereotypów – znacznie ułatwi przyszłą współpracę.

Korpo – rady: Jak przetrwać firmowe “Christmas Party”?

Grudzień to miesiąc, w którym z niecierpliwością czekamy na święta, a co za tym idzie również na krótki urlop od pracy. Jednocześnie, żeby móc wypocząć wcześniej trzeba sporo się napracować i wykonać wszystkie zaległe, ale również nadchodzące zadania i obowiązki. Jednak grudzień to również miesiąc, w którym większość z nas czeka wigilia firmowa lub tzw. Christmas Party.

Samopoczucie pracowników na tego typu uroczystościach w dużej mierze zależy od tego, w jakiej atmosferze zostanie ona zorganizowana. Jedno jest pewne, bez względu na to czy będzie to elegancka kolacja w restauracji, czy luźne spotkanie w biurze warto na nim dobrze wypaść.

Poniżej znajdziecie kilka pomocnych wskazówek, które pomogą przetrwać firmowe Christmas Party i nie zrobić złego wrażenia na współpracownikach.

1. Wygląd: mówi się, że nie jest najważniejszy, ale jeśli to Twoja pierwsza wigilia firmowa podpytaj pracowników z dłuższym stażem jak zazwyczaj wygląda takie przyjęcie w biurze, a także czy obowiązuje jakiś ściśle określony dress code. Jeśli nie uda Ci się uzyskać takich informacji postaw na formalny strój, zbliżony do tego, który każdego dnia zakładasz do biura.

2. Nastawienie: nie psuj miłej atmosfery ciągłym narzekaniem, nawet jeśli marzysz o tym, aby być już w domu wykorzystaj ten czas na nawiązanie kontaktów z innymi pracownikami lub przełożonymi. Pamiętaj również, żeby nie krytykować formy przyjęcia, nawet jeśli liczyłeś na elegancką kolację, a nie słodki poczęstunek w biurze. Nastaw się pozytywnie i ciesz zbliżającym się urlopem.

3. Rozmowy: nawet jeśli oficjalne spotkanie zmieniło się w luźną imprezę pamiętaj, aby nie plotkować. Jest wiele innych, ciekawszych tematów do rozmowy niż relacje między współpracownikami, czy wpadki szefa. Pamiętaj, że podczas takiego spotkania każdy może usłyszeć co mówisz, również Twój przełożony, a tego chyba wolisz uniknąć, prawda?

4. Umiar: zarówno w jedzeniu, jak i piciu. Nawet jeśli firma zapewniła szeroki wybór pysznych potraw nie nakładaj sobie ogromnych porcji na trzy różne talerze, bo i tak nie dasz rady tego zjeść, lepiej spróbować wszystkiego po trochu. Podobnie jest z alkoholem, wiele osób zaczyna od drinka na rozluźnienie i zapomina o umiarze. Nie popełniaj tego błędu, chyba nie chcesz zrobić z siebie pośmiewiska przed szefem i współpracownikami na świątecznym przyjęciu.

Te kilka cennych rad chociaż w pewnym stopniu pomoże Ci przygotować się na oficjalne spotkanie z współpracownikami.

Pamiętaj, żeby być miłym dla innych, dobrze się bawić, ale jednocześnie pamiętać, że nie otaczają Cię bliscy przyjaciele, tyko szef i koledzy z pracy, którzy nie wszystko potrafią zapomnieć.


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Jak długo w jednym porcie? – czyli jak często zmieniać pracę….

Podczas ostatnich urodzin kolegi mojej córki (7 lat) dzieci miały okazję zrobić sobie taki udawany tatuaż. Po tym jak wszystkie dzieci już miały swój, animatorki zaproponowały zrobienie tatuażu rodzicom. Pozwoliły nawet wybrać sobie jego wzór.

Spośród dostępnych wzorów wybrałem kotwicę i poprosiłem o umieszczenie jej na przedramieniu.

Gdy granatowa kotwica pojawiła się na mojej ręce zacząłem się zastanawiać dlaczego to właśnie taki symbol wybrałem. To prawda, że moim ulubionym bohaterem jest Pop eye czyli dziarski żeglarz, który po zjedzeniu szpinaku dostaje super mocy. Jednak kotwica kojarzy się z czymś znacznie więcej niż tylko postacią z kreskówki. Jest ona także symbolem stabilizacji. Nie bez powodu wybieranym przez marynarzy będących w ciągłym ruchu i drodze od portu do portu.

Pytanie jak ta historia się ma do zmiany pracy?

Jeśli porównamy naszą karierę zawodową do rejsu to w tej analogii każdy z nas jest marynarzem. Podróżujemy pomiędzy różnymi pracodawcami i stanowiskami pracy tak jak marynarz z portu do portu. Naturalną tendencją człowieka od wielu tysięcy lat jest dążenie do osiadłego trybu życia. Budujemy domy, kupujemy mieszkania zakładając, że to miejsce pozwoli nam poczuć bezpieczeństwo. Tego samego chcemy też oczekiwać od swojej pracy. Pytanie tylko czy to oczekiwanie jest realne.

„Gdzie widzisz siebie za 5 lat?”

Podstawowe pytanie na rozmowie rekrutacyjnej zadawane jest po to by sprawdzić na ile kandydat poważnie traktuje swoją karierę zawodową i jak często zmienia pracodawcę. Sugerowana na portalach internetowych odpowiedź ma przekonać rekrutera, że właśnie znaleźliśmy naszą ostatnią przystań i więcej szukać już nie będziemy. To właśnie ten pracodawca pozwoli nam na dłużej zagrzać miejsca. Pytanie jednak czy ta odpowiedź nie uczyni z nas kłamcy?

„Pracownicy powinni zmieniać pracę nie rzadziej niż co 3-5 lat”

Rynek pracownika powoduje, że specjaliści (w szczególności w IT) są rozchwytywani i mogą liczyć na wiele ofert. Słyszałem o programistach pracujących na kontraktach na 2 etatach równolegle (dzięki przeszacowaniu nakładu pracy u każdego z nich o 50%). Nie bez powodu przekazywany jest też w branży IT żart o zwolnionym z pracy programiście, dla którego było to najsmutniejsze w życiu pół godziny. Przy takim zapotrzebowaniu rynku lojalności można oczekiwać tylko od najbardziej lubiących stabilizację kandydatów. Zresztą często ze szkodą dla nich samych.

Strefa komfortu może być niebezpieczna

Jeśli jednak zdecydujesz się pozostać u swojego pracodawcy dłużej niż 5 lat możesz zrobić sobie krzywdę. Do dzisiaj przypomina mi się historia naszego absolwenta Krzysztofa, który po kilkunastu latach pracy w jednej organizacji pnąc się po szczeblach kariery doszedł do stanowiska dyrektorskiego. Kiedy chciał zmienić pracę na inną okazało się jednak, że dla innych pracodawców nie był zbyt atrakcyjnym kandydatem ze względu na brak doświadczeń z innych niż jego organizacji. Czy to nie wygląda na jakąś pułapkę?

Rekrutacyjny paragraf 22

Z jednej strony nowy pracodawca oczekuje od Ciebie deklaracji lojalności na kolejne 5 lat, a z drugiej strony sam nie zatrudniłby kogoś, kto te 5 lat został? Brzmi jak prawdziwy paragraf 22. Jak więc z niego wybrnąć? Zarówno pracodawca jak i pracownik kierują się swoją racjonalnością. W interesie pracodawcy jest utrzymanie jak najdłużej pracownika przy jego stałym lub niewiele zmieniającym się wynagrodzeniu. W Twoim interesie jest jednak, by nie tylko utrzymać swoje wynagrodzenie, ale zapewnić sobie okazje do rozwoju.

Dbaj o swoją wartość rynkową

O Twojej wartości rynkowej decydują Twoje kompetencje i doświadczenie. Kompetencje można potwierdzić certyfikatami, a doświadczenie zbierać dzięki nowym wyzwaniom. Obserwuj więc rynek i szukaj interesujących z tej perspektywy okazji, bo nigdy nie wiadomo kiedy mogą Ci się przydać.


[hurrytimer id=”7916″]

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Jak zrobić dobre „pierwsze wrażenie” w nowej pracy?

Jak zrobić dobre „pierwsze wrażenie” w nowej pracy?

Stres pojawia się w kluczowych momentach naszego życia, zwłaszcza w tych związanych z pracą. Po udanej rozmowie rekrutacyjnej i telefonie informujący o przyjęciu na wymarzone stanowisko towarzyszy nam euforia, która jednak nie trwa długo, a na jej miejsce wchodzi stres. W Twojej głowie na pewno pojawiło się pytanie „Czy na pewno sobie poradzę?”,

„Czy nowi współpracownicy mnie polubią?”. Nie ma nic dziwnego w tym, że towarzyszy Ci strach przed nieznanym.

Jednak musisz pamiętać, aby nie dać mu się pokonać, a wtedy na pewno zrobisz dobre wrażenie! Poniżej przedstawiamy kilka kroków, które sprawią, że pierwszy dzień nie będzie wcale taki straszny jak mogłoby się wydawać.

  1. Nastaw się pozytywnie: nawet jeśli praca, którą zaczynasz nie jest Twoją wymarzoną, nie zniechęcaj się. Nigdy nie wiadomo, może właśnie w niej odkryjesz swoje pasje, poznasz wspaniałych ludzi i zapracujesz na wymarzony awans.
  2. Przygotuj się: w dzień poprzedzający nowy start uszykuj odpowiednie ubranie, zgodne z obowiązującym dress codem. Sprawdź czy nie ma nad nim żadnych zabrudzeń oraz czy dobrze w nim wyglądasz. Wieczorem nastaw jeden lub dwa budziki i połóż się trochę wcześniej niż zwykle.
  3. Nie zapomnij odrobić lekcji: sprawdź od kiedy Twoja firma działa na rynku, kto jest aktualnym dyrektorem oraz jak nazywa się osoba, która ma Cię we wszystko wprowadzić. Warto zorientować się także w aktualnej ofercie oraz sprawdzić, kim są firmy partnerskie. W ten sposób bez problemu odpowiesz na zadawane pytania, a może nawet zaskoczysz szefa obszerną wiedzą.
  4. Nie bój się przedstawić: nie czekaj aż nowi współpracownicy zaczną się z Tobą witać, tylko sam się przedstaw. Nigdy nie wiadomo czy Twój pierwszy dzień w nowej firmie nie przypada akurat w okresie deadlinów. Pracownicy mogą po prostu nie mieć czasu na pogawędki, dlatego zrób pierwszy krok.
  5. Nie izoluj się: nie czekaj aż kuchnia zrobi się pusta żeby zjeść śniadanie, przerwa to doskonały czas na lepsze nawiązanie więzi z nowymi osobami. Co więcej, podczas takiej pogawędki możesz zyskać różne nieoficjalne informacje na temat firmy.


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

 

Korpo – rady: Sens życia w korporacji

Czy jest sens życia w korporacji?

Kiedy powiedziałem jednemu ze znajomych (pozdrowienia Marcin), że chcemy stworzyć portal o sensie życia w korporacji jego odpowiedź, była dosyć jednoznaczna: „To proste, życie w korporacji nie ma sensu”.

Brak szacunku dla korpo

Także wiele mediów (nie tych, które publikują dla nich reklamy)  jest krytycznych w stosunku do korporacji i ich pracowników. Epitety typu: „korposzczury”, „korpoludki”, oraz „mordor”, „orki”, które mają opisywać (chyba) żartobliwie pracowników korporacji i ich miejsca pracy, nie pozostawiają złudzenia, że są to miejsca ponure i pozbawione większej nadziej.

Po korpo-owocach ich poznacie

Z drugiej jednak strony jeśli prawdą jest, że „po owocach ich poznacie” to właśnie te owoce (telefony, samochody, jogurty, komputery) pokazują, że praca w korporacji daje korzyści innym ludziom. Gdyby nie duże organizacje obsługujące wiele rynków nie bylibyśmy w stanie kupić i korzystać z wielu produktów, oraz usług w tak atrakcyjnych cenach, jednocześnie przy zadowalającej nas jakości.

Duża organizacja – duża koordynacja

Kiedy pracowałem w IBM Polska na początku 21 wieku firma zatrudniała ok. 240.000 pracowników na całym świecie. To oznacza, że w jednej organizacji pracowała ilość osób porównywalna do ilości mieszkańców sporego miasta np. Gdyni. Koordynowanie takiej struktury wymaga procesów, które przekraczają granice krajów, regionów, narodowości i języków. W związku z tym organizacje te postrzeganą są czasami z perspektywy lokalnej jako niedopasowane, nierealne lub też ograniczające.

Szukasz kreatywności – szukaj poza korporacją

Duże organizacje wymagają powtarzalności, przewidywalności i kontroli. W takim środowisku mniej oczekuje się kreatywności w stosowaniu procesów, modyfikowania ich lub też kwestionowania  zasadności. W związku z tym takie środowisko nie spełnia oczekiwań bardziej kreatywnych osób i takich, które lubią „mieć po swojemu”. Z tego też powodu od czasu do czasu słyszymy o osobach, które wybrały życie poza korporacją tj. „na swoim” lub „wyjechały w Bieszczady”.

Idź na swoje jeśli masz co sprzedać

Bycie elementem większej organizacji powoduje, że tworzysz wartość wraz z innymi osobami. Za tą łączną wartość płaci klient kupując usługi lub produkty. Przechodząc na tzw. swoje nagle stajesz w sytuacji w, której tą wartość musisz wygenerować samodzielnie tak by ktoś za nią chciał zapłacić. W moim konkretnym przypadku zrozumienie co mogę zaoferować zajęło mi ok. 1 roku. W tym okresie nadal jednak trzeba płacić rachunki i utrzymywać się.

Rób swoje ryzyko będzie Twoje

Działalność gospodarcza postrzegana jest jako taka, która wiąże się z mniejszą stabilnością dochodów. To właśnie poziom ryzyka powoduje, że duża liczba osób wybiera pracę na etacie. To właśnie ta forma zapewnia co miesięczną stabilną wpłatę na konto i brak konieczności myślenia o księgowości, zmianach prawa, sprzedaży, marketingu swoich usług lub produktów. Jednak nie dajmy uśpić swojej czujności.

Strefa komfortu ma swoją cenę

Praca w korporacji (z dodatkową opieką zdrowotną, telefonem komórkowym, samochodem, notebookiem, kartą na siłownię, barem sałatkowym, miejscem do gry w piłkarzyki) może zdecydowanie zapewnić życiowy komfort do, którego można się przyzwyczaić. Można też zapomnieć o powodzie dla, którego ten komfort nas spotkał.

Dbaj o swoją wartość rynkową

Zostajesz pracownikiem konkretnej korporacji ponieważ oferujesz swoje umiejętności, wiedzę i doświadczenie. Za ten „bagaż” właśnie otrzymujesz comiesięczną wypłatę tak długo jak to co potrafisz zaoferować ma rynkową wartość. Z tego też względu musisz dbać o swoje kompetencje. To właśnie duże organizacje dają największą możliwość zdobywania nowych kompetencji na międzynarodowym poziomie. Obserwuj oczekiwania rynku, podnoś swoje kwalifikacje i gromadź bagaż doświadczeń, który może Ci się przydać w tej lub kolejnej organizacji.

Czy to nie jest właśnie Twój sens pracy w korporacji?

Podcast: Sens życia w korporacji

Video: Sens życia w korporacji


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

 

 

Korpo – rady: Jak przeżyć w open space?

Open space – czyli otwarta, duża przestrzeń biurowa, bez ścian, z licznymi miejscami pracy. Nieodłącznie kojarzy się z pracą w korporacji. Zazwyczaj negatywnie. Ale czy zasadnie?

Kiedy pracowałam w Wydawnictwie Murator (należącym do dużej kapitałowej Grupy ZPR Media), miałam okazję poznać specyfikę pracy w open space. Było to dość kameralne (ok 40 osób, z różnych zespołów redakcyjnych), jak na dzisiejsze czasy ustawienie, w którym miałam okazję doświadczyć specyfiki pracy w takim środowisku. Poznałam zarówno wady, jak i zalety takiego rozwiązania.

Potrzeba czy modny trend?

Moda na open space przybyła do Polski wraz z wkroczeniem na rynek zachodnich korporacji. Wtedy też wielu polskim pracodawcom spodobało się takie rozwiązanie.

Otwarte biura miały wiele zalet – z punktu widzenia pracodawcy:

  1. pozwoliły firmom na umieszczenie na jednej powierzchni większej ilości stanowisk pracy, niż w oddzielnych pokojach, tnąc przy tym znacząco koszty ich urządzania, co pozwalało na zatrudnianie większej liczby pracowników
  2. rozwiązanie to zwiększyło też kontrolę nad tym, co robią pracownicy i dało oszczędność czasu w kwestiach komunikacyjnych (wystarczyło wyjść na środek Sali, a raczej hali, aby wszystkim coś zakomunikować, bez potrzeby biegania po piętrach i pokojach).

 

Długa lista minusów

Wielu osobom takie przestrzenie biurowe bardziej przypominają halę przemysłową w jakiejś fabryce. Nie kojarzą się jako wymarzone miejsce pracy w znanej, międzynarodowej korporacji. Raczej nie spodziewamy się takiego środowiska w prestiżowym biurowcu w centrum miasta.

Od uczestników naszych szkoleń (na co dzień pracowników korporacji), słyszę różne historie, związane z ich pracą w open space. Mówią oni, że:

  1. Open space prowadzi do konfliktów: od batalii i negocjacji o zwiększenie lub zmniejszenie temperatury klimatyzacji, po potyczki o niestawianie kubków na czyimś biurku, które usytuowane jest blisko kuchni i toalet. To prowadzi do związanego z takimi sytuacjami stresu.
  2. Zjawiskiem naturalnym w takim miejscu jest też hałas, który rozprasza i utrudnia skupienie, zmniejszając wydajność.
  3. Pracownicy często skarżą się też na brak prywatności i wrażenie nieustającej inwigilacji.
  4. Otwarta przestrzeń i duża liczba osób w zamkniętym, klimatyzowanym wnętrzu – pogarsza jakość powietrza oraz sprzyja rozprzestrzenianiu się czynników chorobotwórczych, co przekłada się na pogorszenie stanu zdrowia pracowników.

 

Niech minusy nie przesłonią nam plusów

Oprócz korzyści (jakie z takiego rozwiązania uzyskuje pracodawca), wynikają także pozytywy dla pracowników:

  1. Z własnego doświadczenia wiem, że taki układ stanowisk pracy, pozwolił mi na poznanie wielu ciekawych i wartościowych osób, z którymi nie miałabym kontaktu, gdyby nie open space. Wspólne „wycieczki” do kuchni, czy stołówki, liczne rozmowy i historie…
  2. Zdałam sobie też sprawę, że nasz zespół nie jest jedynie wyspą, oddzielną redakcją, samodzielnym tworem ale częścią większej całości, która wspólnie działa. Że inni też maja podobne, a czasem zupełnie inne problemy i różne sposoby na rdzenie z codziennymi sprawami. Doceniałam to, czym ja się zajmuję, gdy widziałam co robią inne zespoły (rzeczy niekoniecznie  mi bliskie).
  3. Pojawiał się czasem także element zdrowej konkurencji i chęć bardziej ambitnego spojrzenia na swoje dokonania, przy porównaniu osiągnieć innych zespołów.

 

Nowa koncepcja przyjaznej przestrzeni

Tworzenie otwartego biura jest dla firmy z pewnością bardziej ekonomiczne niż aranżacja osobnych pomieszczeń dla pracowników.  Czy jest jednak możliwe aby „wilk był syty i owca cała” czyli pogodzenie możliwości pracodawcy z oczekiwaniami pracowników?

Jak twierdzą architekci przestrzeni biurowych, kluczowe jest zadbanie o szeroko pojęte zdrowie i dobre samopoczucie pracowników.  Nie od razu trzeba jednak rezygnować z open space i budować oddzielne pokoje oraz wewnętrzne „parki rozrywki”, jak zjeżdżalnie, bieżnie czy pokoje do masażu.

Pracodawcy powinni jednak pamiętać, że biuro może być przyjazne i atrakcyjne poprzez takie rozplanowanie przestrzeni i uwzględnienie podstawowych potrzeb fizycznych oraz psychologicznych osób tam pracujących, aby móc zapewnić:

  • możliwość pracy w skupieniu,
  • dostęp do naturalnego światła,
  • odpowiednią wentylację,
  • przestrzeń osobistą,
  • strefę ciszy i relaksu, w której pracownicy będą mogli nabrać energii i odzyskać wewnętrzną równowagę, aby powrócić do wydajnej pracy.

Podcast: Jak przeżyć w open space?

Więcej o nowoczesnych biurach i trendach w aranżacji, można przeczytać w artykule: https://skills.pl/jak-sa-biura-najbardziej-pozadane-przez-pracownikow/


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Bądź kreatywny lub odejdź

Automatyzacja, cyfryzacja, a ja?

W obliczu pojawiających się na rynku zmian możesz zastanawiać się czy znajdzie się dla Ciebie miejsce na rynku pracy przyszłości. Czy w obliczu upraszczania procesów biznesowych i ograniczeniu udziału człowieka w obsłudze klienta będziemy jeszcze potrzebni?

Powtarzalność to zagrożenie!

Jeśli masz powtarzalną pracę to mam dla Ciebie złe wiadomości. Twoja praca zostanie zastąpiona przez automatyzację. Jeśli to co robisz daje się zapisać za pomocą algorytmu to z pewnością ktoś się już zastanawiał jak wykorzystać odpowiednie oprogramowanie.

Czy maszyny nas zastąpią?

Systemy informatyczne wykonają tą pracę szybciej, z mniejszą ilością błędów i bez zmęczenia. Na dodatek nie będą brały wolnego, mogą pracować w dni wolne od pracy, święta i bez wakacji. Oprócz tego nie wymagają motywowania, zrozumienia problemów osobistych, oraz podwyżek. Zrobią to w zamian za odpowiednią porcję energii elektrycznej i dostępnej mocy obliczeniowej. Czy to oznacza, że musisz się obawiać?

Jesteś twórcą czy odtwórcą?

To zależy od tego czy lubisz tworzyć coś nowego. Systemy informatyczne potrafią gromadzić, przetwarzać dane i nawet uczyć się na ich podstawie (AI – Artificial Inteligence). Z twórczością nowych idei, artykułów, rysunków radzą sobie gorzej. Próby wykorzystania AI do tworzenia obrazów nie dały wyników podobnych, pod względem jakości i doznań estetycznych, do twórczości ludzkiej. Z pewnością też nie są lepsze. W tworzeniu, więc nadzieja.

Wolisz lewą czy prawą półkulę?

Naszym najbardziej potężnym narzędziem jest mózg. Jego wszystkie funkcje nie zostały jeszcze zbadane. Wiemy jednak to, że składa się z 2 półkul: lewa z nich powiązana z prawą stroną ciała (lepiej rozwinięta u osób praworęcznych), prawa z kolei jest powiązana z lewą stroną ciała (czyli bardziej rozwinięta u osób leworęcznych).

W prawej półkuli nadzieja

Lewa półkula pomaga nam wyszukiwać  przetwarzać dane, oraz  wyciągać wnioski. To właśnie za taką pracę nagradzają nas dzisiaj organizacje. Te obszary najbardziej zagrożone są zastąpieniem przez, szybsze od nas, systemy informatyczne. Prawa półkula odpowiada za proces kreatywny i to ona pozwala nam tworzyć, wymyślać, konstruować. To w niej należy upatrywać nadziei na przyszłość.

Aktywuj lewą rękę

Jeśli chcesz pobudzić swoją kreatywność zacznij używać prawej półkuli mózgu. Jest ona powiązana z lewą stroną Twojego ciała, więc odpowiednie jej stymulowanie powinno doprowadzić do spodziewanego skutku. Korzystanie więc z lewej ręki w większym stopniu niż robią to osoby praworęczne może pomóc do zrównoważenia dominacji lewej (analitycznej) półkuli.

„A może coś porysujemy?”

W moim przypadku stało się tak kiedy w wyniku przeciążenia ścięgna prawego nadgarstka (zespół cieśni nadgarstka) musiałem nosić stabilizator i korzystać z lewej ręki zamiast prawej. Ku mojemu zaskoczeniu pewnego dnia zaproponowałem rodzinie „A może coś porysujemy?”.

Od tamtego czasu praktykujemy więc rodzinne rysowanie w weekendy, tak by rozwijać swoją zdolność do tworzenia czegoś nowego. To buduje rodzinne relacje i daje nadzieję na dobrą przyszłość….

 

Podcast: Bądź kreatywny lub odejdź


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Spodziewałeś się tego, czy wypowiedzenie spadło na Ciebie nagle i bez ostrzeżenia? Czujesz złość, rezygnację, a może sam fakt jeszcze do Ciebie nie dociera?

To normalne – w końcu zwolnienie z pracy to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu.

By pomóc Ci przetrwać, przygotowaliśmy kilka rad, dzięki którym opanujesz emocje, spojrzysz trzeźwo na sytuację i przekujesz ją na szansę.

Po pierwsze – głęboki wdech i plan

Kryzys ma swoje etapy – złość i smutek są naturalne, nie trzeba z nimi walczyć.

Kiedy jednak minie pierwszy szok, weź kilka głębokich, długich wdechów.

Sztuczka ta daje mózgowi sygnał, że zagrożenie minęło i pozwala mu się uspokoić. Kiedy poczujesz się stabilniej, zrób plan.

To kolejna sztuczka – pokazuje Twojej głowie, że wszystko jest pod kontrolą.

Co ma być w planie?

Zadania, które chcesz wykonać w ciągu najbliższych trzech, czterech dni. Spacer, gorąca i przyjemna kąpiel, kino, na które nie miałeś czasu od dawna.


Display/2/spokey_orange-700-200


Nie rzucaj się jeszcze do szukania nowej pracy, wykorzystaj okazję, by dojść do ładu z emocjami i wreszcie zrobić to, co lubisz.

Po drugie – moment na przemyślenia

Zastanów się nad swoją byłą pracą. Czego się nauczyłeś? Jakie obszary umiejętności chciałeś rozwijać? Co nowego
możesz wpisać w CV?

Przypomnij sobie stres, z jakim odbywałeś poprzednią rozmowę o pracę – czy wtedy nie oddałbyś wiele, by móc pochwalić się umiejętnościami i szkoleniami, które masz teraz?

Wrzesień 2020
poniedziałekwtorekśrodaczwartekpiątek
31 sierpnia 20201 września 2020 2 września 2020 3 września 2020 4 września 2020
7 września 2020 8 września 2020 9 września 202010 września 202011 września 2020
14 września 2020 15 września 2020 16 września 2020 17 września 2020 18 września 2020
21 września 2020 22 września 2020 23 września 2020 24 września 2020 25 września 2020
28 września 202029 września 202030 września 2020 1 października 2020 2 października 2020

Choć świadomość, że czeka Cię poszukiwanie nowego miejsca zatrudnienia może nie być przyjemna, pamiętaj: na rynek wkraczasz jako osoba z doświadczeniem. Masz w ręce świetne karty, więc nie bój się grać!

Po trzecie – narzuć sobie dyscyplinę

Nie wpadaj w pułapkę wiecznego rozpaczania. Nie pozwól sobie przez tygodnie karmić się złością na byłego szefa. Parę dni odpoczynku wystarczy – po nich czas wrócić do rutyny. Wstawaj rano tak, jak wcześniej, i o ósmej usiądź do przeglądania ofert.

Przygotuj nowe CV, odśwież profile na profesjonalnych portalach. Pytaj znajomych, kontaktuj się z firmami nawet, jeśli aktualnie rekrutacja nie jest prowadzona. Działaj!

Najważniejsze to nie poddać się negatywnemu myśleniu.

Dla kolejnego pracodawcy ze swoimi umiejętnościami jesteś jak wygrana na loterii – pamiętaj o tym i zadbaj, by przyszły szef też się o tym dowiedział!

Fot. Pixabay

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

szkolenie

Korpo – rady: Szkolenie czy studia podyplomowe?

Z powyższym dylematem mierzy się wiele osób, które myślą o dalszej ścieżce rozwoju zawodowego.
Czy warto poświęcać czas na studia podyplomowe? Czy szkolenie dostarczy wystarczającej wiedzy?

szkolenie
W przypadku studiów podyplomowych celem, który osoba chce osiągnąć jest rozwój zawodowy, a czasem zupełna zmiana ścieżki zawodowej. W tym przypadku studia podyplomowe dają solidną podbudowę pod nowy zawód lub specjalizację. Służą też poszerzeniu horyzontu o nową wiedzę i pojęcia, które z racji ograniczonego czasu nie mogą być przekazane w trakcie krótkiego szkolenia.

W przypadku szkoleń skupiamy się na uzupełnieniu kwalifikacji w obecnym miejscu pracy, potwierdzenie tych kwalifikacji odpowiednim certyfikatem w celu zwiększenia swojej wartości u obecnego lub kolejnego pracodawcy. Trudno jest sobie wyobrazić, żeby osoba w wyniku pojedynczego szkolenia była w stanie całkowicie zmienić swoją karierę zawodową, jednak może być skuteczne w kwestii przećwiczenia pewnych zachowań i umiejętności.
Studia podyplomowe zakładają zazwyczaj, że uczestnik ma zdobyć wiedzę (czasami teoretyczną) dotyczącą danego kierunku zgodnie z wcześniej określonym programem. W takim przypadku uczestnik może być zmuszony do studiowania przedmiotów, które go nie interesują. Zdarza się jednak, że niektóre z kierunków umożliwiają dobranie przedmiotów, które studenta interesują i stworzenie dedykowanej dla niego ścieżki. Zajęcia mogą odbywać się w grupach do kilkudziesięciu osób.

Szkolenia koncentrują się na danym zagadnieniu i pozwalają nie tylko zdobyć wiedzę, ale też kształcić praktyczne umiejętności w grupie szkoleniowej, która liczebnością nie powinna przekraczać kilkunastu osób w przypadku najlepszych grup 8 do 12.
Na ten dylemat można spojrzeć przez pryzmat czasu, kiedy nasza inwestycja przyniesie korzyści. W przypadku studiów podyplomowych ich czas trwania (od 0,5 do 2 lat) wiąże się zazwyczaj z większą inwestycją czasu na studiowanie, ale przychody z inwestycji też mają długofalowy charakter. W związku z tym okres zwrotu zainwestowanych pieniędzy jest dłuższy niż w przypadku szkoleń.

W przypadku szkoleń, ich czas (od kilku godzin do kilku tygodni) jest znacznie krótszy, a korzyści finansowe wynikające z uzyskania nowych kwalifikacji mogą pojawić się znacznie szybciej. Zatem w tym przypadku można się spodziewać znacznie szybszego okresu zwrotu z inwestycji.

Jak widać wybór może nie być zadaniem łatwym i na pierwszy rzut oka nie wygląda, by jedna z tych form w pełni mogła zastąpić drugą. Na dodatek każdy ponosi konsekwencje swojego wyboru, więc jako autor artykułu trzymam kciuki za Państwa właściwą decyzję.


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Korpo – rady: Jak pogodzić miłość i pracę? Czyli biurowe sympatie, antypatie i romanse

Żartujemy razem, dzielimy zawodowe problemy, zwierzamy się sobie z kłopotów w domach i z nieprzyjemnych wymian zdań z szefem. Nic dziwnego, że z czasem między nami – pracownikami korporacji – nawiązują się mocniejsze więzi.

Gdy jednak z kolegów i koleżanek z pracy stajemy się dla siebie czymś więcej (lub mniej!), pojawiają się pierwsze trudności. Dziś zatem o tym, co począć z biurowymi sympatiami i antypatiami.

Więcej niż przyjaciele

Statystyki mówią, że aż 25% Polaków właśnie w miejscu pracy znalazło miłość swojego życia. Jednocześnie 1/3 wszystkich związków pomiędzy współpracownikami jest utrzymywana w najgłębszym sekrecie. Nic dziwnego – polityka firmy bywa niejasna w zakresie „nieprofesjonalnych” relacji, do tego zakochani obawiają się plotek oraz negatywnej oceny przełożonych. Dochodzą jeszcze problemy natury zawodowej, zwłaszcza gdy jedno z partnerów stoi wyżej w hierarchii.

Utrzymanie rozgraniczenia pomiędzy życiem prywatnym a korporacyjnym może być w takiej sytuacji bardzo trudne. Nie ma instrukcji, które powiedzą nam, jak zachować miłość i jednocześnie osiągać zawodowe sukcesy. Najważniejsze to zachować trzeźwy osąd sytuacji oraz… rozmawiać ze sobą. „Problem” jest wspólny, a to, jak sobie z nim poradzicie, może być pierwszym ważnym sprawdzianem dla Waszej relacji.

Jeszcze nie wrogowie

Pozornie prostsza sytuacja to ta, gdy za koleżanką lub kolegą z pracy nie przepadamy. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy brak sympatii idzie w parze z brakiem szacunku, a także z otwartą lub tajoną wrogością. Złośliwe plotki, skargi do przełożonych i rozdmuchiwanie wszelkich porażek to dla wielu osób smutna korporacyjna codzienność. Tu także nie ma prostych rozwiązań: jedni radzą zacisnąć zęby i wytrzymywać do 16.00, inni sugerują szczerą rozmowę z „wrogiem”. Jeśli rozmowa nic nie da, warto poprosić o mediacje kogoś z działu kard – taka osoba zna się na rozwiązywaniu konfliktów i wie, jak walczyć o dobrą atmosferę w zespole.

Jak przetrwać w korporacyjnej dżungli emocji?

Komunikacja to podstawa, dlatego nieważne, czy lubicie się za dużo, czy za mało, weźcie sobie do serca naszą radę i po prostu z sobą rozmawiajcie. Będziecie zdziwieni, jak wiele rzeczy można tak załatwić!

Fot. https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/

 


Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl