Skills sp. z o.o.

Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Spodziewałeś się tego, czy wypowiedzenie spadło na Ciebie nagle i bez ostrzeżenia? Czujesz złość, rezygnację, a może sam fakt jeszcze do Ciebie nie dociera? To normalne – w końcu zwolnienie z pracy to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu.

By pomóc Ci przetrwać, przygotowaliśmy kilka rad, dzięki którym opanujesz emocje, spojrzysz trzeźwo na sytuację i przekujesz ją na szansę.

Po pierwsze – głęboki wdech i plan
Kryzys ma swoje etapy – złość i smutek są naturalne, nie trzeba z nimi walczyć. Kiedy jednak minie pierwszy szok, weź kilka głębokich, długich wdechów. Sztuczka ta daje mózgowi sygnał, że zagrożenie minęło i pozwala mu się uspokoić. Kiedy poczujesz się stabilniej, zrób plan. To kolejna sztuczka – pokazuje Twojej głowie, że wszystko jest pod kontrolą.

Co ma być w planie?
Zadania, które chcesz wykonać w ciągu najbliższych trzech, czterech dni. Spacer, gorąca i przyjemna kąpiel, kino, na które nie miałeś czasu od dawna. Nie rzucaj się jeszcze do szukania nowej pracy, wykorzystaj okazję, by dojść do ładu z emocjami i wreszcie zrobić to, co lubisz.

Po drugie – moment na przemyślenia
Zastanów się nad swoją byłą pracą. Czego się nauczyłeś? Jakie obszary umiejętności chciałeś rozwijać? Co nowego
możesz wpisać w CV?
Przypomnij sobie stres, z jakim odbywałeś poprzednią rozmowę o pracę – czy wtedy nie oddałbyś wiele, by móc pochwalić się umiejętnościami i szkoleniami, które masz teraz?

Choć świadomość, że czeka Cię poszukiwanie nowego miejsca zatrudnienia może nie być przyjemna, pamiętaj: na rynek wkraczasz jako osoba z doświadczeniem. Masz w ręce świetne karty, więc nie bój się grać!

Po trzecie – narzuć sobie dyscyplinę
Nie wpadaj w pułapkę wiecznego rozpaczania. Nie pozwól sobie przez tygodnie karmić się złością na byłego szefa. Parę dni odpoczynku wystarczy – po nich czas wrócić do rutyny. Wstawaj rano tak, jak wcześniej, i o ósmej usiądź do przeglądania ofert.
Przygotuj nowe CV, odśwież profile na profesjonalnych portalach. Pytaj znajomych, kontaktuj się z firmami nawet, jeśli aktualnie rekrutacja nie jest prowadzona. Działaj!

Najważniejsze to nie poddać się negatywnemu myśleniu.
Dla kolejnego pracodawcy ze swoimi umiejętnościami jesteś jak wygrana na loterii – pamiętaj o tym i zadbaj, by przyszły szef też się o tym dowiedział!

Fot. Pixabay

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak pogodzić miłość i pracę? Czyli biurowe sympatie, antypatie i romanse

Żartujemy razem, dzielimy zawodowe problemy, zwierzamy się sobie z kłopotów w domach i z nieprzyjemnych wymian zdań z szefem. Nic dziwnego, że z czasem między nami – pracownikami korporacji – nawiązują się mocniejsze więzi.

Gdy jednak z kolegów i koleżanek z pracy stajemy się dla siebie czymś więcej (lub mniej!), pojawiają się pierwsze trudności. Dziś zatem o tym, co począć z biurowymi sympatiami i antypatiami.

Więcej niż przyjaciele

Statystyki mówią, że aż 25% Polaków właśnie w miejscu pracy znalazło miłość swojego życia. Jednocześnie 1/3 wszystkich związków pomiędzy współpracownikami jest utrzymywana w najgłębszym sekrecie. Nic dziwnego – polityka firmy bywa niejasna w zakresie „nieprofesjonalnych” relacji, do tego zakochani obawiają się plotek oraz negatywnej oceny przełożonych. Dochodzą jeszcze problemy natury zawodowej, zwłaszcza gdy jedno z partnerów stoi wyżej w hierarchii.

Utrzymanie rozgraniczenia pomiędzy życiem prywatnym a korporacyjnym może być w takiej sytuacji bardzo trudne. Nie ma instrukcji, które powiedzą nam, jak zachować miłość i jednocześnie osiągać zawodowe sukcesy. Najważniejsze to zachować trzeźwy osąd sytuacji oraz… rozmawiać ze sobą. „Problem” jest wspólny, a to, jak sobie z nim poradzicie, może być pierwszym ważnym sprawdzianem dla Waszej relacji.

Jeszcze nie wrogowie

Pozornie prostsza sytuacja to ta, gdy za koleżanką lub kolegą z pracy nie przepadamy. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy brak sympatii idzie w parze z brakiem szacunku, a także z otwartą lub tajoną wrogością. Złośliwe plotki, skargi do przełożonych i rozdmuchiwanie wszelkich porażek to dla wielu osób smutna korporacyjna codzienność. Tu także nie ma prostych rozwiązań: jedni radzą zacisnąć zęby i wytrzymywać do 16.00, inni sugerują szczerą rozmowę z „wrogiem”. Jeśli rozmowa nic nie da, warto poprosić o mediacje kogoś z działu kard – taka osoba zna się na rozwiązywaniu konfliktów i wie, jak walczyć o dobrą atmosferę w zespole.

Jak przetrwać w korporacyjnej dżungli emocji?

Komunikacja to podstawa, dlatego nieważne, czy lubicie się za dużo, czy za mało, weźcie sobie do serca naszą radę i po prostu z sobą rozmawiajcie. Będziecie zdziwieni, jak wiele rzeczy można tak załatwić!

Fot. https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/

 


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak obchodzić urodziny w pracy?

Przynieść tort czy cukierki? Zaprosić na poczęstunek, a może na wyjście po pracy? Ubrać się odświętnie czy udawać, że to dzień jak co dzień?

Najgorszy pierwszy raz
Zbliżające się wielkimi krokami święto to ogromny stres przede wszystkim dla tych pracowników firmy, którzy jeszcze nie poznali jej wewnętrznego savoir-vivre. W takiej sytuacji warto po prostu zapytać, jak obchodzi się prywatne uroczystości.
Pamiętaj: każdy lubi czuć się jak ekspert, więc koleżanka z biurka obok na pewno ucieszy się, jeśli będzie mogła
wprowadzić Cię w tajniki korporacyjnego świętowania.

Najbezpieczniejsza opcja – cukierki
Zwyczaj znany nam jeszcze z czasów szkolnych nie bez powodu utrzymuje się w firmach do dziś. Po pierwsze – cukierki kosztują mniej, niż blacha ciasta. Po drugie – taki symboliczny poczęstunek nie zabiera wiele czasu, więc nie powinien drażnić nawet bardzo surowego przełożonego. Z drobnymi słodkościami nie musisz chodzić od biurka do biurka. Zamiast tego wysyp je na talerz i postaw w widocznym miejscu, a obok umieść kartkę z napisem, na przykład „Cukierki urodzinowe, częstujcie się. Marek”. To wystarczy.

A może wspólne wyjście?
Jeśli swoich kolegów traktujesz jak członków rodziny czy przyjaciół, to pewnie masz ochotę świętować razem z nimi.
Zanim jednak zaprosisz wszystkich, to upewnij się, że na wspólne wyjście znajdą się chętni. Wystarczy rzucić kilka
sugestii, np. „Moglibyśmy wyjść gdzieś całym działem”, by wyczuć grunt. Jeśli odzew będzie przychylny, poinformuj z
wyprzedzeniem, że organizujesz wyjście. Nie zapomnij zaprosić szefa, nawet jeśli masz wrażenie, że nie będziecie się
razem dobrze bawić: przełożony pewnie podziękuje i grzecznie odmówi. Jeśli jednak przyjmie zaproszenie, nic
straconego – może zaskoczy Cię swoim bardziej „ludzkim” obliczem.

Przede wszystkim: wyczucie
Pamiętaj, żeby nie przesadzać z dobrymi chęciami. Nie organizuj całego urodzinowego cateringu i nie zabieraj zespołu na dzień w SPA. Twoi koledzy i koleżanki mogą poczuć się zobowiązani do podobnych gestów, gdy nadejdzie ich święto.

A teraz sprawdź w kalendarzu, za ile dni wypadają Twoje urodziny – będziesz mieć w związku z nimi kilka dylematów do rozstrzygnięcia i rzeczy do zaplanowania 🙂


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jaki jest szef idealny? Lista życzeń według pracowników

Jeśli zechcesz cynicznie stwierdzić, że „ideałów nie ma”, popełnisz spory błąd. Dlaczego? Ponieważ lista oczekiwań pracowników to nie koncert życzeń, a dobrze umotywowany i uzasadniony spis cech, które każdy szef powinien mieć.

Wciąż nieprzekonany? W takim razie proponujemy test: sprawdź poniższą listę 6 atrybutów i stwierdź sam, którego z nich nie wymagasz od swojego przełożonego.

Wypłacalny
Niezależnie od tego, o jakiej pracy rozmawiamy, nie jest możliwe zignorowanie kwestii finansowej. Jeśli szef zalega z pensją, to wprowadza ogromny stres w życie pracownika i utrudnia mu funkcjonowanie: nie tylko w miejscu pracy, ale przede wszystkim poza nią. Cierpliwość do nawet najmilszego przełożonego w końcu się wyczerpie, jeśli wciąż  będziemy przez niego zmagać się z brakiem płynności finansowej.

Zna branżę
Dobrze pracuje się wtedy, gdy ktoś, kto nami zarządza, rozumie nasze zadania i stawia jasne cele. Możliwe jest to wtedy, gdy przełożony zna się na swojej branży. Nie musi być ekspertem i nie chodzi o to, by wiedział wszystko. Ale wiedza podstawowa to na stanowisku kierowniczym trochę za mało. Dobrze, jeśli lider dba o to, by „być na bieżąco” z nowinkami w danej dziedzinie.

Konsekwentny
Ważną cechą jest konsekwencja. Nie ma wielu tak demotywujących rzeczy, jak przełożony wciąż zmieniający zdanie i z dnia na dzień odwołujący projekty, które szlifowaliśmy od miesięcy. Trudno jest także pracować w zespole, w którym wciąż zmieniają się reguły, a zachowanie akceptowane u jednego pracownika w innym przypadku spotyka się z krytyką.

Odporny na stres
Wyobraź sobie taką sytuację: deadline, dodatkowe zadanie od zespołu, który sobie nie poradził, ważny partner firmy
nagle się wycofuje… a Twój szef wyłącza telefon i znika na kilka godzin. Od przełożonego wymagamy, by był kapitanem całego okrętu, a to znaczy, by w sytuacji kryzysowej stanął na wysokości zadania. Nie ma mowy o panice!

Inteligentny emocjonalnie
Dobry szef to taki, który chce lepiej poznać swoich podwładnych, zarówno ich potrzeby, jak i problemy. Umie spojrzeć ich oczami na firmę, obowiązki i ich zrozumieć. Taki szef okazuje swoim pracownikom zainteresowanie, buduje z nimi więź porozumienia i integruje zespół.

Dostrzega i dba o talenty
Dba o rozwój i edukację pracowników, stara się wzmocnić ich silne strony oraz udoskonalić te słabe. Dostrzega trud pracowników i nagradza go. Sam także daje przykład i pozwala uczyć się od siebie.

Podsumowanie
Spójrz jeszcze raz na powyższe cechy: wypłacalność, orientację w branży, konsekwencję, odporność na stres, inteligencję emocjonalną, zauważanie talentów i mocnych stron u swoich podwładnych.
Czy z którejkolwiek z nich można zrezygnować? Wydaje się, że nie.
Dlatego, jeśli przypadkiem sam jesteś szefem – już wiesz, do jakiego ideału dążyć!


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak rozmawiać z szefem o podwyżce?

Jak rozmawiać z szefem o podwyżce?

Pracując na stanowiskach managerskich i zarządzając dużymi zespołami miałam do czynienia z pracownikami, którzy przychodzili do mnie jako ich zwierzchnika, aby rozmawiać o podwyżce. Niektórzy ją dostawali, a niektórzy nie – od czego to zależało? Poniżej podsumowałam kilka aspektów, na które warto zwrócić uwagę przygotowując się do rozmowy z szefem o podwyżce.

Biznes to biznes

Będąc pracownikiem, warto pamiętać o tym, że każdy inwestor ( np. akcjonariusz czy właściciel firmy), który zainwestował swoje środki w powołanie firmy, w której pracujesz, oczekuje zwrotu z tejże inwestycji – a więc określonego zysku. Biznes to biznes, a nie jest tajemnicą, że zarabia się wtedy, gdy przychody firmy są wyższe od kosztów operacyjnych. Tymczasem ich istotną składową są wynagrodzenia pracowników. Większość menadżerów na wyższych szczeblach zarządczych musi monitorować wskaźniki rentowności w powierzonym obszarze odpowiedzialności i trzymać koszty w ryzach. Jednocześnie jednak musi zadbać o to, aby ich podwładni byli zmotywowani i nie odchodzili do konkurencji – zwłaszcza Ci, którzy generują dla firmy największą wartość dodaną.

Co zwiększa Twoje szanse na uzyskanie podwyżki?

Większe szanse na uzyskanie podwyżki mają Ci pracownicy, którzy są proaktywni. Jednak pierwszym krokiem w tym obszarze powinna być proaktywność w realizacji uzgodnionych celów biznesowych i powierzonych zadań. Jeśli realizujesz je bardzo dobrze, osiągasz ponadprzeciętne wyniki, generujesz wartość dodaną dla firmy – twoje szanse rosną.  Należy jednak pamiętać o tym, że jeśli twoje obecne wynagrodzenie i benefity przynależne do stanowiska odbiegają in plus od średniej rynkowej lub są w górnych widełkach dla tego typu stanowisk w firmie, pracodawca może niejako z automatu oczekiwać od Ciebie większej efektywności, niż od twoich współpracowników i rozmowa o podwyżce będzie trudna.

Przygotuj się do rozmowy z szefem i przygotuj szefa na rozmowę

Jak już wiemy proaktywni mają większe szanse – dlatego też poproś szefa o spotkanie, uprzedź, jaki temat chcesz poruszyć. On też musi się przygotować – sprawdzić rynek pod kątem aktualnych wynagrodzeń, skonsultować się z działem kadr czy zweryfikować możliwości budżetowe.

O taką rozmowę możesz poprosić przy okazji innego spotkania z nim lub mailowo. Czatowanie na zwierzchnika w korytarzu lub przy kserokopiarce i zapodanie tematu w takich okolicznościach nie jest najlepszym pomysłem.  Warto zwrócić uwagę na fakt, że prosząc o spotkanie nie trzeba koniecznie używać słów “podwyżka” i “pensja”,  czasem wystarczy sformułowanie  “rozmowa o wynikach”.

Do spotkania z przełożonym trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Warto podsumować  i przedstawić swoje wyniki, zakresy w których jako pracownik się wyróżniliśmy lub szczególnie wykazaliśmy, generując wartość biznesową. Mówiąc wprost: rozmawiając o pieniądzach podkreślmy swój udział w ich pozyskiwaniu dla firmy.

Argumentując swoje osiągnięcia, unikajmy jednak sformułowań typu „pracuję także w weekendy” lub „pracuję więcej niż inni” – lepiej skupić się na tym, ze jesteśmy efektywni w ramach czasu pracy, który mamy do dyspozycji i tę efektywność wykazać na konkretnych przykładach.

Nie warto też wskazywać, że zarabiamy mniej niż inni. Na podwyżkę zasługujemy za własne osiągnięcia, a nie ze względu na wyższą pensję kolegi. Podobnie jest z przypominaniem o bogactwie całej firmy – naszym celem jest uzasadnienie racjonalnej podwyżki, na którą zasługujemy, a nie rozliczanie całej firmy z zysków.

Nie zasłaniaj się sytuacją prywatną

Argumenty nawiązujące do trudnej sytuacji prywatnej w stylu „mój partner stracił pracę”, „mam kredyt we frankach do spłacenia” nie brzmią profesjonalnie i zazwyczaj nie działają. Jeśli faktycznie pojawiły się w Twoim życiu nieoczekiwane okoliczności, warto zapytać, czy firma może wypłacić awansem część premii za wyniki lub udzielić niskooprocentowanej pożyczki pracowniczej. Nie w każdym przedsiębiorstwie jest to możliwe, ale szef który cię ceni zapewne poprze tego typu wniosek w dziale kadr.

Nie blefuj i nie szantażuj

Jeśli masz konkretną ofertę pracy od konkurencji może być to argument do rozpoczęcia rozmowy o podwyżce u aktualnego pracodawcy– zwłaszcza jeśli cenisz sobie obecną pracę i rozważasz pozostanie, a zwierzchnik ceni ciebie. Wtedy warto porozmawiać o konkretach. Wprawdzie przełożony nie zawsze będzie miał możliwości, aby dorównać do oferty konkurencji we wszystkich aspektach, ale w takich okolicznościach można próbować negocjować inne elementy. Walutą przetargową mogą być np. szkolenia. Szczególnie jeśli wykażesz że firma też skorzysta biznesowo, jeśli poszerzysz Twoją wiedzę.

Jeśli jednak nie masz konkretnej oferty na stole – lepiej nie blefować. Jeśli szef nie zgodzi się na podwyżkę, nie tylko nic nie uzyskasz, ale możesz mieć trudność, aby wytłumaczyć dlaczego zdecydowałeś się pozostać w firmie. A gdy w przyszłości rzeczywiście dostaniesz ciekawą propozycję – niewykluczone, że przełożony nawiąże do poprzedniej rozmowy na ten temat i nic z nim nie wynegocjujesz.

Niewskazane jest również stawianie wszystkiego na jedną kartę i grożenie, że jeśli nie dostaniemy podwyżki zmienimy pracę. Takie postawienie sprawy może skutkować tym, że to nam pracodawca podziękuje za współpracę. Szantaż nie jest dobrym rozwiązaniem w tej sytuacji.

Sytuacja w branży i w firmie

Rozważając rozmowę z szefem o zwiększeniu pensji warto też rozpoznać ekonomiczną sytuację przedsiębiorstwa. Jeśli pracodawca boryka się z problemami finansowymi, lepiej nie zaczynać rozmowy o większych pieniądzach. Jeśli w branży panuje kryzys, a załodze grozi obniżenie pensji np. o 10 procent (a takie rozwiązania firmy stosują, gdy nie chcą zwalniać pracowników), również nie podejmujmy tematu.

Może się też zdarzyć, ze szef będzie przekonywał nas, iż w danej chwili podwyżka nie jest możliwa. Co wtedy? Warto zapytać z czego to wynika i co możemy zrobić, aby to zmienić. Może rzeczywiście nie ma możliwości budżetowych, a być może powody są inne. Wtedy zawsze możemy zastanowić się nad zmianą pracy.


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak wybrnąć z porażki?

Zawaliłeś. A teraz musisz iść zameldować o tym szefowi.

Nie dość, że ukarałeś się sam/sama, bo zawaliłeś, a przecież jesteś co najmniej dobrym specjalistą, to teraz czeka cię druga kara w postaci wstydu przed szefostwem, a może też trzecia kara w postaci wykładu, profesjonalnych szefowskich fochów i foszków pod twoim adresem.

A kto wie – może i czwarta kara – będziesz musiał wszystko odwracać w katorżniczym tempie, jak organizacja dojrzała, a jak mniej dojrzała, to pospolity ostracyzm zespołu. Nie fajnie. W szczególności kara druga i drugi wariant czwartej kary wydają się być najbardziej dotkliwe i na pewno nie ułatwią ci rozmowy o twoim błędzie.

Ale takie użalanie się nad swoim losem nie rozwiąże problemu i w niczym nie ułatwi tej rozmowy.
Jak ją przeprowadzić, aby była dla Ciebie jak najmniej bolesna i żeby była jak najbardziej konstruktywna? Bo wiesz, że może być taka? Ludzie i firmy uczą się przecież na błędach! Trzeba tylko podejść do nich przedmiotowo. I przygotować się do rzeczowej rozmowy.

Po pierwsze spójrz, jakie w kontekście rozwoju projektu będą konsekwencje tej porażki. Wyobraź sobie dalszy bieg wydarzeń, krótko- i długofalowe następstwa twojego błędu, zagrożenia, jakie one niosą, konsekwencje dla działu i firmy.

Po drugie spójrz, w jakiej sytuacji ten błąd stawia Twojego przełożonego. Jeżeli sytuacja będzie się rozwijać – jakie konsekwencje przyniesie to dla niego lub niej personalnie. Szef też człowiek. Tak samo jak i tobie – wlepiono mu cele i ma je realizować, a jak nie, to… No właśnie, to co wtedy? A twój fuckup sprzyja realizacji przez niego jego celów czy wręcz przeciwnie? Jak myślisz, ma podstawy, by się złościć lub denerwować?
Odpowiedź na to pytanie może być fundamentem dla ciebie, kiedy pójdziesz na tę trudną rozmowę. Poza tym empatia, a właśnie o niej tu mowa, jest kluczem do prowadzenia rozmów konstruktywnych.

Po trzecie zastanów się, jakie są możliwe rozwiązania dla problemu, który wywołał twój błąd. Jasne, możesz nie wiedzieć o wszystkim, ale z pewnością wiesz wystarczająco dużo, aby chociaż rozpocząć proces naprawy. Zaproponowanie rozwiązań przełożonym ponad wszelką wątpliwość pozwoli im widzieć w tobie specjalistę, który choć się myli – bierze odpowiedzialność za to, co robi. A to bezcenne, wiesz?

Po czwarte – przeanalizuj błąd. Jak to się stało, że do niego doszło. Co dokładnie się wydarzyło? Co konkretnie było przyczyną błędu? Jaki układ sił, ludzi, procesów spowodował, że coś nie zadziało i jaki był w tym Twój udział? Do jakiego stopnia miałeś wpływ na to, co się wydarzyło? Jaką bierzesz z tego lekcję na przyszłość, dla siebie, dla zespołu, dla firmy?

Po piąte – daj empatię także sobie. Dlaczego tak ci wstyd? Co spowodowało, że się tak denerwujesz? Uważasz się za specjalistę, ale okazało się, że z tą specjalizacją to tak nie za bardzo? Chciałeś być rzetelnym partnerem / pracownikiem / ekspertem, a zawiodłeś i to cię rozczarowało? Jak emocja stoi za twoim wzburzeniem? Dostrzeż i zrozum ją. Jak to zrobisz – w czasie twojej trudnej rozmowy nie wyskoczy jak diabeł z pudełka krzyżując ci szyki.
Jeżeli przyłożyłeś się do przygotowania do tej rozmowy, wiesz już skąd pochodzą Twoje obawy i co może decydować o nieprzyjemnym przebiegu rozmowy. Ale dobra wiadomość jest taka, że masz już też wszystko, co potrzebne do uczynienia tej rozmowy konstruktywną. Podnieś głowę i idź rozmawiać. Nie obawiaj się, będzie dobrze.

Krok pierwszy: powiedz z czym przychodzisz. Że został popełniony błąd, że zaistniał w takich i takich okolicznościach. Że ty miałeś w nim taki i taki udział. Krótko, konkretnie, bez owijania w bawełnę i samobiczowania się – nikt nie lubi tego słuchać, a twojego rozmówcę interesują rozwiązania problemu, a nie twoja samoocena.

Drugi krok jest trudny, bo wystawia nas na ocenę drugiej osoby, na jej złość lub rozczarowanie. Jednak jest to krok, bez którego trudno będzie całą rozmowę prowadzić dalej. W tym kroku należy zapytać, jak druga strona ma się z wiedzą o porażce. Tutaj warto dać twojemu rozmówcy tyle empatii, na ile tylko cię stać. Czyli np. powiedzieć, że zdajesz sobie sprawę, że powierzono ci to zadanie z zaufaniem, że dowieziesz, ale tak się nie stało. Oraz że rozumiesz konsekwencje, jakie ta osoba może ponieść z powodu błędu. I co najważniejsze – wysłuchać wszystkiego, co ma do powiedzenia na ten temat; dać jej się wygadać.

W kroku trzecim mówisz, jak sam się czujesz z tym fuckupem, bo… uważasz się za speca w tej dziedzinie, bo potrzebujesz sam czuć się godzien zaufania. I że w tej sytuacji zależy Ci na jak najszybszym rozwiązaniu problemu. To jest empatia dla Ciebie. Tobie także przysługuje prawo do empatii; nawet, gdy to ty spieprzyłeś.

Krok czwarty jest poszukiwaniem strategii na najlepsze dla obu stron rozwiązanie problemu. Tutaj możesz zaproponować rozwiązania, które znalazłeś dla tej sytuacji. Twój szef, twój rozmówca też na pewno będzie miał coś do powiedzenia.

Został krok piąty. I wykracza on już poza sferę komunikacji. Zrób to, co ustaliliście i wywiąż się. Nie denerwuj się, to nie rocket science, a ty jesteś specjalistą w swojej dziedzinie. Będzie dobrze 🙂


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak porozumieć się z pokoleniem X, Y Z w pracy?

W dynamicznie rozwijających się firmach nieustannie spotykają się przedstawiciele różnych pokoleń. Ich sposoby postrzegania świata, podejście do problemów czy reakcja na krytykę są diametralnie różne. Wyjaśniamy, co firmie mogą zaoferować przedstawiciele pokoleń X, Y i Z.

Pokolenie X
Urodzeni w latach pomiędzy 1960-84, byli świadkami burzliwych przemian i niepewności czasów PRL. Cechuje ich
pracowitość i szacunek dla autorytetów, nie uciekają od obowiązków i nie idą na skróty. Chcą piąć się po szczeblach kariery, najchętniej w ramach jednej firmy. Ich bogate doświadczenie – zarówno zawodowe, jak i życiowe – często jednak sprawia, że nie są elastyczni i zamiast sięgać po nowe sposoby, wolą opierać się na sprawdzonych metodach. Ich skrupulatność nie idzie w parze z wielozadaniowością.

Pokolenie Y
To osoby urodzone po 1984 roku. Dorastali razem z rozwojem technologii, obserwowali rewolucyjne zmiany na tym polu – dlatego patrzą na świat przez pryzmat ciągłego rozwoju. Stąd chęć do podejmowania wyzwań i sięganie po nowe rozwiązania. Ważniejszy od wynagrodzenia i wysokich stanowisk jest dla nich rozwój, dlatego niechętnie wykonują zadania żmudne i powtarzalne – nuda wyjątkowo nie sprzyja ich produktywności. Pokolenie to nie stroni od wyrażania wątpliwości na głos, co bywa odbierane jako postawa roszczeniowa.

Pokolenie Z
Urodzili się po 1995 roku i niemalże od kołyski mieli pod ręką gadżety. Cechuje ich ogromna łatwość w poruszaniu się w świecie technologii, a także przekonanie, że media służą ułatwianiu życia. Stąd też chętnie wybierają pracę zdalną. Oczekują szkoleń i feedbacku, ponieważ nawet bardziej niż pokoleniu Y zależy im na samorozwoju. Nie odpowiada im wykonywanie zadań niezwiązanych z ich zainteresowaniami, a także takich, których efektów nie mogą dostrzec. Wychodzą z założenia, że jeśli istnieje krótka droga do rozwiązania problemu, nie ma powodu, by korzystać z dłuższej – nawet, jeśli tego oczekuje szef.

Kluczem w porozumieniu się z pokoleniami X, Y i Z jest zignorowanie krzywdzących stereotypów na temat ich roszczeniowości czy niechęci do pracy. Motywująco wpływa na nich możliwość rozwijania swoich umiejętności, więc by  zatrzymać ich w firmie, wystarczy wciąż oferować im wyzwania, a jednocześnie oceniać ich wysiłki i wskazywać, czego jeszcze mogą się nauczyć.

Fot. Pixabay


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak przeżyć żałobę, pracując w korporacji?

Temat trudny, niewygodny, bolesny. Ale prawdziwy, który prędzej czy później, dotknie i nas…

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy idealnego sposobu, jak najlepiej sobie poradzić ze śmiercią bliskiej osoby.

Zwłaszcza jeśli pracujemy w korporacji, otacza nas tłum ludzi, mamy swoje codzienne obowiązki, a wokół życie toczy się własnym torem. Okres przeżywania żalu i intensywność emocji po stracie, zależy od wielu czynników, m. in. od bliskości relacji, jaka nas z łączyła. Jeżeli strata była wielka, może zakłócić nasze codzienne funkcjonowanie i zmienić się w psychologiczny kryzys.

Jak możemy pomóc osobie przeżywającej stratę?

Jednym z najistotniejszych zadań rodziny, jak i współpracowników oraz przełożonych – jest zaakceptowanie uczuć osoby, która przeżywa żal po stracie, oraz okazywanie jej empatii i troski. Warto też ją zapewnić, że to, co przeżywa jest naturalne i właściwe.

Jak poradzić sobie po stracie, jednocześnie wykonując dawne obowiązki w pracy?
Przede wszystkim dać sobie czas i przyzwolenie na przeżywanie oraz wyrażanie trudnych emocji.
Ciekawym przykładem może być Sheryl Sandberg, jedna z najbardziej wpływowych i najlepiej opłacanych kobiet w amerykańskim biznesie, od 2008 szef operacyjny Facebooka, należąca do grona najważniejszych osób zarządzających tą firmą.
Gdy kilka lat temu nagle straciła męża, co było dla niej było bolesnym ciosem, specjaliści zasugerowali  aby powróciła do pracy już po 10 dniach. Jak twierdzili terapeuci, zaangażowanie w pracę  powinno pomóc w oderwaniu się od myśli o śmierci męża.
I tak się dzieje w wielu przypadkach, dlatego i Sheryl  zrobiła tak, jak je radzono – szybko wróciła do pracy i do obowiązków przy dzieciach. Jednak była w stanie wytrzymać w niej jedynie cztery godziny..

Dla niej była to całkowita porażka, gdyż jak pamięta, w czasie tych kilku godzin była roztrzęsiona i nie mogła się na niczym skupić, a jej organizm dosłownie odmówił posłuszeństwa, kiedy zasnęła na ważnym spotkaniu kierowników.

I wtedy pomyślała, że to być może zbyt wcześnie na powrót do “normalnego życia” i pracy na pełnych obrotach. Od swojego wyrozumiałego szefa – Marka Zukenberga usłyszała, może wrócić do swoich obowiązków, kiedy zechce, kiedy będzie gotowa. Już sam ten gest i świadomość tego, że ma czas na posklejanie złamanego serca i oswojenie się z nową sytuacją, przyniosły jej ulgę.

Zrozumiała też, nie tylko jako wdowa ale również jako liderka pracująca w ogólnoświatowej korporacji  – jak ważny jest okres wyciszenia, bez pracy, przysługujący pracownikom z powodu żałoby i postanowiła go podwoić. Od tamtej pory, gdy ktoś jej podwładnych przechodzi trudny czas w życiu prywatnym, Sheryl pozwala im wrócić do biura, wtedy gdy są na to gotowi.

Jednak  podkreśla również, że wciąż uważa ich za najlepsze osoby na to stanowisko i pamięta aby im mówić, że są potrzebni i wykonują dobrą robotę.

Zrozumiała jak ważne jest zapewnienie pracownika przez pracodawcę, żeby nie poczuł się napiętnowany czy wyobcowany przez tragedię.

Nie każdy ma tak wyrozumiałego szefa i może sobie pozwolić na dojście do siebie w odpowiednim czasie. Ale wszystko trzeba zrozumieć i przeżyć, żeby uczucia te nie wróciły do nas ze zdwojoną siłą, podczas innych kryzysów.

Fot. pixabay


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

6 sposobów jak być szczęśliwym w pracy

Miejsce, w którym pracujemy i osoby, z którymi mamy codzienny kontakt, mają duży wpływ na nasze życie i jego jakość. Więc czemu pozwalamy na to, aby czuć się źle w pracy, zamiast pracować z entuzjazmem i czerpać z niej satysfakcję?

Jakie są sposoby na odnalezienie szczęścia w pracy, by poniedziałek nie był jedynie utrapieniem, a piątek wybawieniem?

1. Równowaga to podstawa
Równowaga między pracą, a życiem prywatnym jest kluczowa. Zdecyduj o tym, czego chcesz od życia i rozmawiaj o tym otwarcie ze swoim partnerem, rodziną i pracodawcą. Asertywnie komunikuj swoje plany i potrzeby, a poza pracą, znajdź czas dla najbliższych i dla swoich pasji.

2. Opracuj plan kariery zawodowej
Taki plan kariery posłuży Ci jako mapa w trakcie podejmowania ważnych decyzji w pracy oraz życiu. Postaraj się określić cel oraz sposoby, dzięki którym będziesz mógł zrealizować swoje marzenia. Napisz przybliżone terminy ich realizacji, po to, żeby plan działania był mierzalny i realny.

3. Zadbaj o kondycję i hormony szczęścia
Dzięki ćwiczeniom fizycznym czujemy się lepiej i rzadziej miewamy obniżony nastrój. Wystarczy kilkanaście minut ruchu dziennie, zwłaszcza w przypadku siedzącego trybu życia, żeby czerpać z życia więcej przyjemności i mieć wymierne korzyści zdrowotne. Dodatkowo podczas ćwiczeń wytwarzane są endorfiny (potocznie zwane hormonem szczęścia), które pozytywnie wpływają na Twój mózg i samopoczucie – również w pracy.

4. Stres pod kontrolą
Środowisko, w którym pracujemy zawsze będzie zawierało jakiś procent czynników stresujących. Więc do spraw trudnych najlepiej starać się podchodzić bez zbędnych emocji. Jeśli miewasz problemy z zachowaniem “zimnej  krwi”– naucz się myśleć pozytywnie, nie myśl o tym, czego nie masz, ale skup się na tym, co już masz i na tym, co jesteś w stanie zrobić.

5. Rozwijaj się – czytaj, odkrywaj, myśl kreatywnie
Nie musisz być niewolnikiem biznesowych stereotypów – zainspiruj się ciekawymi książkami, dostępne powszechnie w formie, jaka Ci odpowiada. Chodź na konferencje, meetupy, poznawaj ciekawych ludzi.

6. Pokochaj to, co robisz
Postaraj się pokochać to, co masz, to co robisz. Bądź otwarty na nowe wyzwania ale zaakceptuj i polub miejsce, które wybrałeś i w którym obecnie jesteś. Spróbuj z tej sytuacji “wyciągnąć” jak najwięcej dobrego dla siebie.

fot. pixabay


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Profesjonalisto pamiętaj o swoich pasjach!


Pracuję w branży rozwoju profesjonalnego od blisko 10 lat i mam okazję zaobserwować z czym zmagają się pracownicy w dużych firmach.

Pracują w korporacjach i często zapracowują się dla nich. Poświęcają dużą część życia, czasami czas przeznaczony dla rodziny i czasami zdrowie. Bez swojej pracy zawodowej nie wyobrażają sobie życia, bo często to ona spłaca kredyt.

Sposobem na ucieczkę od pracy bywają wakacje – są jednak tylko dwa razy w roku, po tym jak szef się zgodzi i gdy targety są zrobione…Niektórzy nie byli na urlopie od kilku lat.

Widzę, że coraz więcej osób (zwanych niesprawiedliwie „korpoludkami”) rozwija swoje pasje, ma dodatkowe zajęcia, które pozwalają na relaks, samorealizację i działają terapeutycznie. Część tych pasji czasem przekształca się w dodatkowy biznes.


Przykład 1. Karolina, Absolwentka szkolenia PRINCE2® Foundation&Practitioner.

Gdy spotkaliśmy się na szkoleniu, pracowała jako Sales Project Coordinator w dużej firmie samochodów ciężarowych. Na co dzień miała dużo obowiązków, okoliczności raczej ciężkiego kalibru, trochę męski świat.
Od wielu lat jednak jej pasją jest rysowanie, do czego ma niewątpliwy talent. Jej oryginalne, pełne humoru projekty można oglądać na naszej stronie internetowej, wykonuje też czasem „projekty specjalne” na indywidualne zamówienie. Po pracy realizuje się i relaksuje w twórczy sposób, komentując otaczającą rzeczywistość.



Przykład 2. Katarzyna – Absolwentka szkolenia AgilePM® Foundation&Practitioner.

Na co dzień Project Manager w polskiej firmie z branży energetycznej, odpowiedzialna za prowadzenie projektów, wdrożenie spójnych zasad zarządzania projektami i koordynację prac.
W życiu „pozaetatowym” jest aktywną trenerką biznesu, pomagająca kreatywnym kobietom realizować marzenia o ich własnych biznesach on-line. Prowadzi grupę na portalu społecznościowym, autorskie warsztaty, jest autorką książek, blogerką, jak sama mówi „projektantką przyszłości”. To ją uskrzydla i daje satysfakcję.

 


Przykład 3. Jacek, Absolwent szkolenia PRINCE2® Foundation&Practitioner.

Zaczynał jako Manager, organizował i zarządzał PMO, obecnie to Dyrektor IT u wiodącego producenta podłóg drewnianych.
W wolnym czasie oddaje się swojej fotograficznej pasji. Robi naprawdę kosmiczne zdjęcia. Dosłownie. Na jego stronie znajdziemy zapierające dech w piersiach zdjęcia, jak zbliżenie mgławicy w Łabędziu; obraz gromad kulistych, znajdujących się w odległości ok 60 tys. lat świetlnych od Układu Słonecznego. Spojrzenie na bieżące problemy z perspektywy kosmosu, niewątpliwie pozwala osiągnąć właściwy dystans..

To czego nauczyłam się od naszych Absolwentów, jakich miałam okazję poznać na przestrzeni lat, to determinacja i chęć do profesjonalnego rozwoju (przecież dlatego się spotkaliśmy u nas na szkoleniu).

Ale również to, że hobby, jakaś pasja są także ważne w życiu, bo równoważą codzienny wysiłek w pracy.
Czego i czytelnikom tego artykułu życzę.

Fot. https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/
https://www.facebook.com/DigitalGirlsAcademy/
https://www.astrofotki.pl/


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

12
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Translate / Übersetze