Skills sp. z o.o.

Doceń siebie!

Doceń siebie!

Wielu z nas nie docenia swoich osiągnięć i nie potrafi się nimi dzielić ze światem.
Nie chodzi tu o przechwalanie się czy samozachwyt, ale o to, żeby umieć pogratulować samemu sobie i cieszyć tym, co już osiągnęliśmy.

Ludzie łatwo zapominają o docenieniu samych siebie, szczególnie gdy są zapracowani i czują, że wciąż mają nowe rzeczy do zrobienia. Ale warto zauważyć, że to, co zrobili ma znaczenie i dobrze jest się tym dzielić ze światem.

Pomyślmy o rzeczach, które stały się możliwe, bo poświęciliśmy na nie swój cenny czas, wielokrotnie wychodząc ze strefy komfortu, wkładając w to energię i serce:

Brałeś nadgodziny aby pozyskać nowego klienta?
Wstawałeś  o świcie, żeby przed pracą zdążyć na lekcje języka obcego?
Zacząłeś regularnie chodzić na siłownię czy fitness, przezwyciężając zmęczenie?
Poświęciłeś czas na dodatkowe szkolenie, żeby zdobyć wiedzę i certyfikat?
Zapisałeś się na studia podyplomowe?
Zacząłeś oszczędzać?
Regularnie znajdujesz czas dla rodziny ale pamiętasz też o swoich pasjach?

Pochwal siebie samego. Poklep się po ramieniu. Im więcej komplementów dasz sobie – tym lepiej dla Ciebie.. i dla innych.

Nie musisz robić rzeczy “wyjątkowych”, ale możesz je zdefiniować: nawet bardzo “zwykłe” sprawy, które zrobiłeś, mogą być inspirujące, jeśli spojrzysz na nie z właściwej perspektywy. Aby doceniać siebie, trzeba najpierw wyeliminować perfekcjonizm i zaakceptować swoje słabsze strony, polubić siebie, to kim się jest.

Osiągasz coraz więcej, realizujesz wyznaczone cele. Ale od czasu do czasu zatrzymaj się na chwilę, aby  przypomnieć sobie wspaniałe rzeczy, które dotychczas osiągnąłeś.

 

Foto: pixabay

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Profesjonaliści dbajcie o swoje mózgi!

Kiedy nadchodzą afrykańskie upały powyżej 30 stopni lub są znaczne wahania temperatury – zadbajcie o swój najważniejszy organ!

Każdy profesjonalista pracujący swoim mózgiem powinien zadbać o swoje podstawowe narzędzie pracy. Do tego potrzebne są jednak profesjonalne pomoce.

Dzisiaj polecamy wykorzystanie kubków termicznych z następującymi sugestiami:

  • w upały pamiętajcie o częstym nawadnianiu się, a w chłodniejsze dni dogrzewajcie się,
  • zapomnijcie o wodzie w plastikowej, jednorazowej butelce czy kawie w papierowym kubku, tylko zabierzcie na miasto własny kubek i cieszcie się podwójnie:
    1. z napoju,
    2. jesteście eko i nie zaśmiecacie środowiska!

  • w ramach akcji #zwłasnymkubkiem możecie zamówić w wybranych kawiarniach kawę albo herbatę na wynos, gdy poprosicie o wlanie napoju do własnego kubka.
  • Zmniejszycie tym samym ilość produkowanych odpadów, a Wasz napój przez dłuższy czas pozostanie smaczny.

 

Ekologicznie i ekonomicznie, w pracy oraz “na mieście” 🙂

Kliknij poniżej jeśli chcesz wiedzieć więcej

Fot. skills

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Rysuję od zawsze

RYSUJĘ OD ZAWSZE

Jakkolwiek banalnie to brzmi, takie są fakty. Ponoć już kiedy miałam dwa lata, narysowana przeze mnie postać ludzka wykazywała nietypowe jak dla dziecka w tym wieku postrzeganie anatomii człowieka – zachowanie proporcji czy dość dokładne przedstawienie postaci. To z takich rodzinnych mitów.

Innym, może bardziej prawdziwym, jest to, że nauczyłam się czytać na komiksach, które na początku czytał mi tata. Później już sama kupowałam mnóstwo komiksów, miałam ulubionych rysowników, których ilustracje komiksowe kopiowałam, rysując własne komiksy. Do tej pory mam je wszystkie.

Na studiach ilustrowałam szkolne pisemko, co było bardzo dobrym ćwiczeniem rysowania „na zamówienie” , a nie tylko tego, co akurat ma się ochotę narysować. Rysunek miał być połączony z tekstem, podkreślać jego przekaz, wydobywać może pewne niuanse. A że zawsze było w tym periodyku sporo humoru – moje rysunki zaczęły podążać w stronę komentowania z lekkim przymrużeniem oka otaczającej mnie rzeczywistości, w kierunku satyry.

Po okresie studiów miałam przerwę w rysowaniu – pierwsze kroki zawodowe odciągnęły moją uwagę od tej pasji. Koncentrowałam się na nowym etapie życia.

PRACTICE MAKES PERFECT

Od czasu do czasu jednak coś zdarzyło mi się narysować. Zawsze były to lekko ironiczne rysuneczki. Inspirację czerpałam z sytuacji, które przydarzały się mnie samej lub znajomym. Rysowałam bardziej do szuflady. Kiedy wyciągałam z niej rysunki i komuś pokazywałam – niezmiennie wzbudzały radość i śmiech. Wtedy sobie pomyślałam, czemu by nie wzbudzać tych emocji w szerszej grupie? Założyłam bloga, fanpage na Facebooku a ostatnio najbardziej aktywna jestem na Instagramie.

Zauważyłam, że w ciągu roku od założenia profilu na FB, moje rysunki się „polepszyły”. Wynikało to z prostego „obowiązku” każdego prowadzącego bloga czy profil publiczny, który polega na tym, żeby dostarczać odbiorcom REGULARNIE nowych publikacji. Aby profil w sieci żył. To mnie mobilizowało do rysowania. Rysowałam coraz więcej i więcej, styl rysowania ewoluował. Dopiero teraz mogę uczciwie powiedzieć, że moja „kreska” okrzepła, wypracowałam swój charakterystyczny styl. Jak patrzę na moje rysunki sprzed roku, to jestem zachwycona progresem, jaki zrobiłam.

HOBBY TO RELAKS

Rysowanie działa na mnie bardzo relaksująco. Sytuacje, które wywołują we mnie czy w znajomych emocje, przedstawiam z odpowiednią dawką humoru. W ten sposób coś, co obiektywnie może być przykre, zostaje przejaskrawione i przez to zbagatelizowane, dzięki czemu już nie jest takie niepojące.

Przyjemne jest też to, że mam realny wytwór moich rąk: lubimy przecież widzieć materialny efekt naszego działania. A ta pasja to też zapewnia.

I CO DALEJ?

Nie jestem rysownikiem z zawodu. Pracuję w korporacji, która – zapewne jak większość korporacji – zjada dużo mojej codziennej energii. Dlatego nie zawsze mam siłę rysować po pracy. Natomiast kontakt z ludźmi i życie korporacyjne na pewno są też źródłem licznych inspiracji, które notuję skrzętnie w telefonie, kiedy się pojawią. A działa to tak, że zawsze byłam wrażliwa na różne gry i zabawy słowne, niuanse i pomyłki słowne. Upajałam się słowami, dużo pisałam, w jakiejś szufladzie też leży mini książka z dawnych czasów. Do tego, postrzeganie obrazowe sprawia, że jak ktoś coś powie, coś usłyszę, przeczytam, co wyda mi się zabawne, smutne, UNIWERSALNE, od razu „widzę” to jako rysunek. Znajomi, którzy lepiej mnie znają, jak widzą specyficzny błysk w moim oku podczas rozmowy, sami już do mnie mówią „Oho, to jest materiał na rysunek!”.

Kiedy wypracowałam moją „kreskę”, zaczęłam realizować rysunkowe projekty komercyjne, ale zawsze to były niewielkie realizacje, z racji tego, że moja właściwa działalność zarobkowa była gdzie indziej. Ale te projekty otworzyły mi oczy na to, że na tej pasji można również zarabiać.

Nie podjęłam jeszcze tego wyzwania, ale często pewne projekty muszą w nas dojrzeć – tak jak dojrzewała moja „kreska”. Na wszystko w życiu przychodzi w końcu właściwy czas. Trzeba mu tylko trochę pomóc, „temu czasu”.

Fot. Karolina Pruchniewska

https://www.facebook.com/KAROliniapruchniewska,
https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak nie biegać z pustymi taczkami…czyli porady doświadczonego managera

 

Początek może być szokujący. Kilka tygodni temu zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy jamy ustnej. Wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba i wywróciła moje dość uporządkowane życie do góry nogami. Po początkowym szoku dość szybko zacząłem myśleć i działać w sposób uporządkowany (25 lat doświadczenia przy projektach robi swoje 😉).

Jako, że zmagania z tego rodzaju chorobami różnie się kończą to musiałem wziąć pod uwagę najgorsze scenariusze. Zarówno w życiu służbowym jak i prywatnym spoczywa na mnie odpowiedzialność za wiele obszarów, inicjatyw i projektów dlatego postanowiłem uporządkować sprawy, które prowadziłem i opiekę nad nimi przekazać innym. Rozpocząłem inwentaryzację.

Na pierwszy ogień poszły tzw. projekty strategiczne. Z nimi uwinąłem się w miarę szybko, bo były dobrze opisane, udokumentowane i zarządzone. Trochę inaczej sprawy przedstawiały się z tymi „mniej ważnymi”.

Jakież było moje zdziwienie gdy lista informacji, które znam tylko ja oraz lista spraw, które na co dzień załatwiam, zaczęły puchnąć do naprawdę pokaźnych rozmiarów!

Po podsumowaniu okazało się, że zajmuję się dosłownie setkami spraw, które zabierają mi większość czasu.. Na własnym przykładzie przekonałem się o prawdziwości zasady Pareto 80/20.

Zmartwiło mnie, że jako manager z 25 letnim stażem, nie potrafiłem lepiej poukładać sobie spraw – byłem przekonany, że dobrze zarządzam swoim czasem i zasobami. Leżąc w szpitalu miałem dużo czasu na przemyślenia i jednym z tematów, o których myślałem było pytanie: dlaczego marnujemy tyle czasu na rzeczy nieważne?

Większości specjalistów (w tym i ja) myśli, że są niezastąpieni, że zajmują się najbardziej kluczowymi sprawami, że świat się zawali bez nich… i czasami jest to prawda. I dotyczy to nie tylko specjalistów. Wszyscy tworzymy takie obszary, w których tylko my mamy kompetencje. Dlaczego tak się dzieje? Czemu to służy?

Po pierwsze należy podzielić nasze działania na celowe i nieuświadomione, wynikające z naszej natury.
O świadomych działaniach nie będę się rozpisywał, ponieważ każdy ma dla nich jakieś uzasadnienie.

Patrząc na to ze strony zawodowej, można zrozumieć potrzebę świadomego tworzenia obszarów unikalnej wiedzy/kompetencji: jeśli tylko ja wiem/potrafię to moja pozycja jest niezagrożona (przynajmniej teoretycznie) natomiast dla świadomego tworzenia takich obszarów w życiu prywatnym nie widzę żadnego uzasadnienia.

Z doświadczenia wiem, że nie ma ludzi niezastąpionych – eksperci z unikalną wiedzą byli na moich oczach w trybie natychmiastowym usuwani z korporacji.

Negatywne skutki dla firmy w takim przypadku, to koszt odtworzenia kompetencji, przesunięcie terminów zakończenia projektów lub w skrajnym przypadku zmiana strategii działania.

Firmy sobie z tym radzą – gorzej z fachowcami, po których zostaje „płacz i zgrzytanie zębów” a zła opinia ciągnie się za nimi latami.

Inaczej rzecz się przedstawia z działaniami, które nie są celowe. Nieświadome tworzenie obszarów unikalnej wiedzy/kompetencji wynika najczęściej … ze swoistego lenistwa. Czyżby u mnie też?
Tak, u mnie niestety też. Była to dla mnie dość zaskakująca konstatacja, ponieważ nie należę do osób leniwych, angażuję się ciągle w najróżniejsze działania, zazwyczaj biorę na siebie więcej zadań niż jestem w stanie wykonać i zawsze jestem gotów pomóc innym.

Więc skąd takie wnioski? Spójrzmy na cztery przykłady często spotykanych sytuacji:

• Nie chce nam się spisywać notatek z rozmów telefonicznych oraz spotkań i mówimy wtedy: „nie mam czasu na bzdety”;

• Nie dokumentujemy wykonanej pracy i nie robimy raportów bo wydaje się nam, że „ważniejsza jest robota niż jakieś papierki”;

• Denerwuje nas tłumaczenie innym, jak mają wykonać jakieś zadanie i dlatego robimy je sami: ”prędzej ja to zrobię niż inni zrozumieją”;

• Nie ufamy innym i działamy w myśl starej maksymy: „jak chcesz mieć dobrze zrobione, to zrób sam”.

 

Brzmi znajomo? Dla mnie niestety tak. Zwłaszcza ostatni przykład dla takiego perfekcjonisty jak ja jest bliski. Gdy „uciekłem śmierci spod kosy” trochę inaczej spojrzałem na życie. Uświadomiwszy sobie, ile czasu marnuję ma rzeczy nieważne i nieistotne, postanowiłem to zmienić. Na początek poszło życie prywatne.

Po powrocie do domu zwołałem „naradę wojenną” wszystkich domowników i do listy, którą stworzyłem kilka tygodni temu dopisaliśmy wszystkie czynności domowe wykonywane przez moją żonę oraz te kilka wykonywanych przez dzieci. Wspólnie omówiliśmy i podzieliliśmy zadania pomiędzy członków rodziny, omówiliśmy zasady zastępstw oraz skutki nie wywiązania się z powierzonych zadań. Mam nadzieję, że to zadziała… pożyjemy zobaczymy.

Na zmiany postępowania w pracy przyjdzie czas po zakończeniu kuracji ale kilka pomysłów na początek już mam:

• bardzo dokładna inwentaryzacja i podział zadań pomiędzy członków zespołu;

• koniec z przyjmowaniem dodatkowych zadań „na ładne oczy”, bez wyraźnego uzgodnienia priorytetów;

• prosty szablon notatek i raportów aby ich pisanie nie zajmowało wiele czasu;

• ustalone listy dystrybucyjne.

Mam nadzieję, że uda mi się to wdrożyć w szybkim tempie i wraz z zespołem odzyskamy trochę swobody zamiast biegać z pustymi taczkami.

 

Fot. https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak reagować na mobbing i molestowanie?

Poziom kultury pracy w Polsce poprawia się regularnie z roku na rok – niestety, nie dotyczy to każdej korporacji. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni zmagają się z mobbingiem i molestowaniem seksualnym i jest to problem, o którym należy mówić głośno. Dziś więc o tym, jak reagować na niedozwolone w pracy zachowania – i to zarówno jako strona poszkodowana, jak i jako obserwator.

 

Poszkodowany – mów „nie” i zbieraj dowody

To zrozumiałe, że osoba poniżana, ignorowana, słuchająca dwuznacznych propozycji, dotykana czy bita chce przede wszystkim, by sytuacje takie, jak ta – jej nie dotyczyły. I choć reakcja obronna poprzez wycofanie się przychodzi instynktownie, tym razem należy zawalczyć przeciw swoim odruchom.

Nie bój się powiedzieć „nie”. Głośno i wyraźnie poinformuj, że nie godzisz się na takie traktowanie. Nawet jeśli napastnik nie uszanuje Twojego zdania, to sytuacja będzie całkowicie jasna – a to istotne, jeśli zdecydujesz się wkroczyć na ścieżkę sądową.
Ułatwi to też zeznawanie kolegów i koleżanek z pracy – nie będą mieli wyboru, gdy padnie pytanie „Czy poszkodowany protestował?”, i to bez względu na to, jaką stronę w sporze zajmują.

Pamiętaj też, by koniecznie zbierać dowody. Zapisuj daty wydarzeń, opisuj, kto i co zrobił.

Przydadzą Ci się świadkowie – współpracownicy, klienci, możesz także spróbować nagrywania sytuacji. O problemie powiadom osobę, która jest w strukturze firmy ponad mobberem, zgłoś się do działu HR. Zrób to na piśmie – to także będzie dowód.

Pamiętaj: nikt nie ma prawa poniżać Cię ani robić niczego wbrew Twojej woli. Prawo jest po Twojej stronie – to nie Ty jesteś w tej sytuacji przestępcą.

 

 

Obserwator – nie bądź obojętny

Nie ma większej siły, niż ludzka solidarność – ale to nie znaczy, że poprzez swoje milczenie masz solidaryzować z przestępcą. Reaguj: powiedz na głos, że sytuacja, którą widzisz, Ci nie odpowiada. Zgłoś zdarzenie działowi HR czy swojemu przełożonemu – w ten sposób nie tylko zachowasz się właściwie, ale także bardzo ułatwisz walkę osobie poszkodowanej: dostarczysz jej dowodu, a tych będzie bardzo potrzebować.

Na koniec: refleksja. Jeśli boisz się reagować na mobbing i molestowanie, bo nie chcesz stracić pracy – czy naprawdę chcesz resztę życia pracować w miejscu, w którym tak traktuje się ludzi?

 


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga

Astrofotografia – moja pasja 

Zastanawiając się nad początkiem mojej przygody z astrofotografią doszedłem do wniosku, że jestem nosicielem tego wirusa od najmłodszych lat.

O ile pamiętam byłem zafascynowany filmami science-fiction, które zawierają ujęcia ogromnej przestrzeni i były to sceny, które przykuły moją uwagę w szczególny sposób.

Zacząłem odkrywać najdalsze zakątki wszechświata, a moja pasja stała się jeszcze bardziej intensywna, kiedy odkryłem, że rozwój technologii cyfrowej pozwala zachować akceptowalną jakość kolorowych zdjęć odległych obiektów kosmicznych.

Kupiłem mój pierwszy teleskop w wieku 40 lat, a potem moja przygoda wystartowała na dobre ..

Po pracy w korporacji, w wolnym czasie oddaję się fotograficznej pasji. Spojrzenie na bieżące problemy z perspektywy kosmosu, niewątpliwie pozwala osiągnąć właściwy dystans.

Fot. Jacek Bobowik
https://www.astrofotki.pl/https://www.facebook.com/astrofotki/

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Jak przeżyć zwolnienie z pracy?

Spodziewałeś się tego, czy wypowiedzenie spadło na Ciebie nagle i bez ostrzeżenia? Czujesz złość, rezygnację, a może sam fakt jeszcze do Ciebie nie dociera? To normalne – w końcu zwolnienie z pracy to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu.

By pomóc Ci przetrwać, przygotowaliśmy kilka rad, dzięki którym opanujesz emocje, spojrzysz trzeźwo na sytuację i przekujesz ją na szansę.

Po pierwsze – głęboki wdech i plan
Kryzys ma swoje etapy – złość i smutek są naturalne, nie trzeba z nimi walczyć. Kiedy jednak minie pierwszy szok, weź kilka głębokich, długich wdechów. Sztuczka ta daje mózgowi sygnał, że zagrożenie minęło i pozwala mu się uspokoić. Kiedy poczujesz się stabilniej, zrób plan. To kolejna sztuczka – pokazuje Twojej głowie, że wszystko jest pod kontrolą.

Co ma być w planie?
Zadania, które chcesz wykonać w ciągu najbliższych trzech, czterech dni. Spacer, gorąca i przyjemna kąpiel, kino, na które nie miałeś czasu od dawna. Nie rzucaj się jeszcze do szukania nowej pracy, wykorzystaj okazję, by dojść do ładu z emocjami i wreszcie zrobić to, co lubisz.

Po drugie – moment na przemyślenia
Zastanów się nad swoją byłą pracą. Czego się nauczyłeś? Jakie obszary umiejętności chciałeś rozwijać? Co nowego
możesz wpisać w CV?
Przypomnij sobie stres, z jakim odbywałeś poprzednią rozmowę o pracę – czy wtedy nie oddałbyś wiele, by móc pochwalić się umiejętnościami i szkoleniami, które masz teraz?

Choć świadomość, że czeka Cię poszukiwanie nowego miejsca zatrudnienia może nie być przyjemna, pamiętaj: na rynek wkraczasz jako osoba z doświadczeniem. Masz w ręce świetne karty, więc nie bój się grać!

Po trzecie – narzuć sobie dyscyplinę
Nie wpadaj w pułapkę wiecznego rozpaczania. Nie pozwól sobie przez tygodnie karmić się złością na byłego szefa. Parę dni odpoczynku wystarczy – po nich czas wrócić do rutyny. Wstawaj rano tak, jak wcześniej, i o ósmej usiądź do przeglądania ofert.
Przygotuj nowe CV, odśwież profile na profesjonalnych portalach. Pytaj znajomych, kontaktuj się z firmami nawet, jeśli aktualnie rekrutacja nie jest prowadzona. Działaj!

Najważniejsze to nie poddać się negatywnemu myśleniu.
Dla kolejnego pracodawcy ze swoimi umiejętnościami jesteś jak wygrana na loterii – pamiętaj o tym i zadbaj, by przyszły szef też się o tym dowiedział!

Fot. Pixabay

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak pogodzić miłość i pracę? Czyli biurowe sympatie, antypatie i romanse

Żartujemy razem, dzielimy zawodowe problemy, zwierzamy się sobie z kłopotów w domach i z nieprzyjemnych wymian zdań z szefem. Nic dziwnego, że z czasem między nami – pracownikami korporacji – nawiązują się mocniejsze więzi.

Gdy jednak z kolegów i koleżanek z pracy stajemy się dla siebie czymś więcej (lub mniej!), pojawiają się pierwsze trudności. Dziś zatem o tym, co począć z biurowymi sympatiami i antypatiami.

Więcej niż przyjaciele

Statystyki mówią, że aż 25% Polaków właśnie w miejscu pracy znalazło miłość swojego życia. Jednocześnie 1/3 wszystkich związków pomiędzy współpracownikami jest utrzymywana w najgłębszym sekrecie. Nic dziwnego – polityka firmy bywa niejasna w zakresie „nieprofesjonalnych” relacji, do tego zakochani obawiają się plotek oraz negatywnej oceny przełożonych. Dochodzą jeszcze problemy natury zawodowej, zwłaszcza gdy jedno z partnerów stoi wyżej w hierarchii.

Utrzymanie rozgraniczenia pomiędzy życiem prywatnym a korporacyjnym może być w takiej sytuacji bardzo trudne. Nie ma instrukcji, które powiedzą nam, jak zachować miłość i jednocześnie osiągać zawodowe sukcesy. Najważniejsze to zachować trzeźwy osąd sytuacji oraz… rozmawiać ze sobą. „Problem” jest wspólny, a to, jak sobie z nim poradzicie, może być pierwszym ważnym sprawdzianem dla Waszej relacji.

Jeszcze nie wrogowie

Pozornie prostsza sytuacja to ta, gdy za koleżanką lub kolegą z pracy nie przepadamy. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy brak sympatii idzie w parze z brakiem szacunku, a także z otwartą lub tajoną wrogością. Złośliwe plotki, skargi do przełożonych i rozdmuchiwanie wszelkich porażek to dla wielu osób smutna korporacyjna codzienność. Tu także nie ma prostych rozwiązań: jedni radzą zacisnąć zęby i wytrzymywać do 16.00, inni sugerują szczerą rozmowę z „wrogiem”. Jeśli rozmowa nic nie da, warto poprosić o mediacje kogoś z działu kard – taka osoba zna się na rozwiązywaniu konfliktów i wie, jak walczyć o dobrą atmosferę w zespole.

Jak przetrwać w korporacyjnej dżungli emocji?

Komunikacja to podstawa, dlatego nieważne, czy lubicie się za dużo, czy za mało, weźcie sobie do serca naszą radę i po prostu z sobą rozmawiajcie. Będziecie zdziwieni, jak wiele rzeczy można tak załatwić!

Fot. https://www.instagram.com/karo_linia_at_work/

 


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak obchodzić urodziny w pracy?

Przynieść tort czy cukierki? Zaprosić na poczęstunek, a może na wyjście po pracy? Ubrać się odświętnie czy udawać, że to dzień jak co dzień?

Najgorszy pierwszy raz
Zbliżające się wielkimi krokami święto to ogromny stres przede wszystkim dla tych pracowników firmy, którzy jeszcze nie poznali jej wewnętrznego savoir-vivre. W takiej sytuacji warto po prostu zapytać, jak obchodzi się prywatne uroczystości.
Pamiętaj: każdy lubi czuć się jak ekspert, więc koleżanka z biurka obok na pewno ucieszy się, jeśli będzie mogła
wprowadzić Cię w tajniki korporacyjnego świętowania.

Najbezpieczniejsza opcja – cukierki
Zwyczaj znany nam jeszcze z czasów szkolnych nie bez powodu utrzymuje się w firmach do dziś. Po pierwsze – cukierki kosztują mniej, niż blacha ciasta. Po drugie – taki symboliczny poczęstunek nie zabiera wiele czasu, więc nie powinien drażnić nawet bardzo surowego przełożonego. Z drobnymi słodkościami nie musisz chodzić od biurka do biurka. Zamiast tego wysyp je na talerz i postaw w widocznym miejscu, a obok umieść kartkę z napisem, na przykład „Cukierki urodzinowe, częstujcie się. Marek”. To wystarczy.

A może wspólne wyjście?
Jeśli swoich kolegów traktujesz jak członków rodziny czy przyjaciół, to pewnie masz ochotę świętować razem z nimi.
Zanim jednak zaprosisz wszystkich, to upewnij się, że na wspólne wyjście znajdą się chętni. Wystarczy rzucić kilka
sugestii, np. „Moglibyśmy wyjść gdzieś całym działem”, by wyczuć grunt. Jeśli odzew będzie przychylny, poinformuj z
wyprzedzeniem, że organizujesz wyjście. Nie zapomnij zaprosić szefa, nawet jeśli masz wrażenie, że nie będziecie się
razem dobrze bawić: przełożony pewnie podziękuje i grzecznie odmówi. Jeśli jednak przyjmie zaproszenie, nic
straconego – może zaskoczy Cię swoim bardziej „ludzkim” obliczem.

Przede wszystkim: wyczucie
Pamiętaj, żeby nie przesadzać z dobrymi chęciami. Nie organizuj całego urodzinowego cateringu i nie zabieraj zespołu na dzień w SPA. Twoi koledzy i koleżanki mogą poczuć się zobowiązani do podobnych gestów, gdy nadejdzie ich święto.

A teraz sprawdź w kalendarzu, za ile dni wypadają Twoje urodziny – będziesz mieć w związku z nimi kilka dylematów do rozstrzygnięcia i rzeczy do zaplanowania 🙂


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jaki jest szef idealny? Lista życzeń według pracowników

Jeśli zechcesz cynicznie stwierdzić, że „ideałów nie ma”, popełnisz spory błąd. Dlaczego? Ponieważ lista oczekiwań pracowników to nie koncert życzeń, a dobrze umotywowany i uzasadniony spis cech, które każdy szef powinien mieć.

Wciąż nieprzekonany? W takim razie proponujemy test: sprawdź poniższą listę 6 atrybutów i stwierdź sam, którego z nich nie wymagasz od swojego przełożonego.

Wypłacalny
Niezależnie od tego, o jakiej pracy rozmawiamy, nie jest możliwe zignorowanie kwestii finansowej. Jeśli szef zalega z pensją, to wprowadza ogromny stres w życie pracownika i utrudnia mu funkcjonowanie: nie tylko w miejscu pracy, ale przede wszystkim poza nią. Cierpliwość do nawet najmilszego przełożonego w końcu się wyczerpie, jeśli wciąż  będziemy przez niego zmagać się z brakiem płynności finansowej.

Zna branżę
Dobrze pracuje się wtedy, gdy ktoś, kto nami zarządza, rozumie nasze zadania i stawia jasne cele. Możliwe jest to wtedy, gdy przełożony zna się na swojej branży. Nie musi być ekspertem i nie chodzi o to, by wiedział wszystko. Ale wiedza podstawowa to na stanowisku kierowniczym trochę za mało. Dobrze, jeśli lider dba o to, by „być na bieżąco” z nowinkami w danej dziedzinie.

Konsekwentny
Ważną cechą jest konsekwencja. Nie ma wielu tak demotywujących rzeczy, jak przełożony wciąż zmieniający zdanie i z dnia na dzień odwołujący projekty, które szlifowaliśmy od miesięcy. Trudno jest także pracować w zespole, w którym wciąż zmieniają się reguły, a zachowanie akceptowane u jednego pracownika w innym przypadku spotyka się z krytyką.

Odporny na stres
Wyobraź sobie taką sytuację: deadline, dodatkowe zadanie od zespołu, który sobie nie poradził, ważny partner firmy
nagle się wycofuje… a Twój szef wyłącza telefon i znika na kilka godzin. Od przełożonego wymagamy, by był kapitanem całego okrętu, a to znaczy, by w sytuacji kryzysowej stanął na wysokości zadania. Nie ma mowy o panice!

Inteligentny emocjonalnie
Dobry szef to taki, który chce lepiej poznać swoich podwładnych, zarówno ich potrzeby, jak i problemy. Umie spojrzeć ich oczami na firmę, obowiązki i ich zrozumieć. Taki szef okazuje swoim pracownikom zainteresowanie, buduje z nimi więź porozumienia i integruje zespół.

Dostrzega i dba o talenty
Dba o rozwój i edukację pracowników, stara się wzmocnić ich silne strony oraz udoskonalić te słabe. Dostrzega trud pracowników i nagradza go. Sam także daje przykład i pozwala uczyć się od siebie.

Podsumowanie
Spójrz jeszcze raz na powyższe cechy: wypłacalność, orientację w branży, konsekwencję, odporność na stres, inteligencję emocjonalną, zauważanie talentów i mocnych stron u swoich podwładnych.
Czy z którejkolwiek z nich można zrezygnować? Wydaje się, że nie.
Dlatego, jeśli przypadkiem sam jesteś szefem – już wiesz, do jakiego ideału dążyć!


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

12
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Translate / Übersetze