Skills sp. z o.o.

Jak reagować na kryzys wizerunkowy firmy za pomocą mediów? – Renata Wozba

 

Jak reagować na kryzys wizerunkowy firmy za pomocą mediów?

Marketingowcy i PR-owcy prześcigają się w pomysłach czy wysokościach wydatków na realizację projektów.
Właściwe zarządzanie projektami pod względem ich rozpoznawalności na rynku, jak również popularności, to codzienność dużych firm.
Pomimo, iż za produktem czy usługą często stoi globalna marka, to jeszcze częściej da się zauważyć zjawisko braku spójności pomiędzy tym, co dział komunikacji czy marketingu chce przekazać na zewnątrz, a tym za co odpowiedzialny jest dział handlowy / sprzedaży.

Zjawisko chaosu komunikacji wewnętrznej w organizacji jest bardzo częste, pomimo, iż oficjalnie nikt do tego się nie przyznaje.

Za brakiem rzetelnego przygotowania się do implementacji wizerunkowej produktu / usługi odpowiada wiele czynników:
– brak czasu,
– brak wystarczających środków finansowych,
– brak wykwalifikowanego zespołu
– brak szkoleń w tym zakresie
– nieznajomość rynku.

Powyższe czynniki mają diametralny wpływ na konsekwencje związane z brakiem rzetelnego odrobienia lekcji w stosunku do rynku, na którym chcemy z naszym produktem czy usługą zaistnieć. Tyczy się to szczególnie kwestii związanych z badaniem rynku, bezpośredniej konkurencji, otoczenia, nastrojów społecznych i konkretnych grup – klientów / konsumentów, którzy mają zostać odbiorcą finalnym.

Bagatelizuje się powyższe elementy lub nieumiejętnie się za nie zabiera, a to może przybliżyć dane przedsiębiorstwo do wywołania kryzysu wizerunkowego.
W konsekwencji mamy do czynienia z chaosem, zachwianiem reputacji firmy, a o zdarzeniu czy zaistniałej sytuacji dowiadują się media. Fala hejtu, czarnego PR-u rozlewa się błyskawicznie, tak szybko jak umiejętność czytania informacji w Internecie.

Takie zdarzenia mają negatywny skutek nie tylko w kwestii wizerunku firmy, produktu / usługi, ale powodują zachwianie działalnością firmy, jak i wszystkich grup interesariuszy z nią związanych, czyli pracowników, dystrybutorów, dostawców, użytkowników, podwykonawców, itd.
Często bagatelizuje się pierwsze oznaki kryzysu medialnego, co potęguje jego rozprzestrzenienie.

Pracownicy odpowiedzialni za poszczególne działy powinni bez najmniejszego namysłu odpowiedzieć m.in. na poniższe pytania, w sytuacji, kiedy mają do czynienia z kryzysem:

  • Co się stało?
  • Gdzie miało miejsce dane zdarzenie?
  • Kiedy miało miejsce dane zdarzenie?
  • Czy wydarzenie spowodowało narażenie zdrowia lub utratę życia?
  • Jaka jest obecnie skala zniszczeń?
  • Czy istnieje zagrożenie rozprzestrzenienia się kryzysu?


Dlaczego jednak tak się nie dzieje?

Najczęściej są to oszczędności w firmie i przekonanie, że „Nas” kryzys nie dotyczy. Jesteśmy duzi, nasz produkt sprzedaje się świetnie, a konkurencja jest daleko w tyle”. Nic bardziej mylnego. Na rynku jest mnóstwo przykładów firm, które narażone na kryzys wizerunkowy straciły pozycję na rynku. Tyczy się to firm dosłownie ze wszystkich branż: motoryzacyjnej, farmaceutycznej, medycznej, spożywczej, budowlanej, telekomunikacyjnej, informatycznej, finansowej, itd.

Pycha i przeświadczenie, że nasza firma jest najlepsza na rynku – to pierwszy stopień do „piekła.”

Kolejny krok to brak umiejętności współpracy z mediami. Zaczyna się od zbagatelizowania pytania bądź pytań od dziennikarza lokalnego tytułu prasowego, czy portalu, a kończy na fali pytań bądź niepochlebnych publikacjach mediów ogólnopolskich.

I co wtedy należy uczynić? Dobry PR-owiec czy marketingowiec wyjdzie naprzeciw problemowi. Nie zamiecie go pod tzw. dywan, tylko podda się fali krytyki by następnie móc wprowadzić środki mające na celu w pierwszej fazie zminimalizować skutki wywołanego w mediach i opinii publicznej kryzysu, a następnie wprowadzi elementy zapobiegawcze na przyszłość.

Należy jednak pamiętać, iż z każdego kryzysu występującego w firmie należy wyciągnąć wnioski tak, aby nie dopuścić do ponownego jego wystąpienia. Pamiętajmy, iż kryzys zawsze wywołany jest przez czynnik ludzki, a ten nigdy nie jest idealny, ani nieomylny.

Właściwe przeszkolenie na wypadek kryzysu oraz wdrożenie środków zapobiegawczych stanowią pierwszy krok do zablokowania jego pojawienia się. Motywują również do większej pokory wobec rynku i całego otoczenia, którego chcemy być częścią.



Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak przygotować się do rozmów o rabatach z klientem?

Handlowcy zwykle twierdzą, że nie mają wpływu na marżę, gdyż to inne działy w firmie, decydują w o cenach sprzedaży, a nie oni. W ich gestii leży zazwyczaj niewielki upust promocyjny, którego mogą udzielić klientowi do większego zamówienia.

Często jednak zdarza się, że handlowcy nadużywają tego rabatu, który leży w ich gestii, aby zdobyć zamówienie od klienta. Nierzadko też dzwonią do szefa po dodatkowy rabat, leżący poza ich kompetencjami. Przyjrzyjmy się następującej sytuacji:

Dzwoni handlowiec do zwierzchnika:
Handlowiec: „Szefie – potwierdź mi dodatkowe 3% rabatu promocyjnego, muszę udzielić go klientowi, aby dostać zamówienie”.
Przełożony odpowiada: „ A o ile więcej kupią?”
Handlowiec: „ Nie wiem, ale bez dodatkowego rabatu pewnie nic nie zamówi”.

Czasem rabat ten ukryty jest w innych dodatkach, nie mających bezpośredniego wpływu na obniżenie ceny na fakturze i wyniki handlowca. Dla naszej organizacji dodatkowe benefity mogą być jednak wydatkiem wpływającym na całokształt rentowności przedsiębiorstwa – np. dostawa do klienta na nasz koszt czy wydłużony termin płatności. W sytuacji gratisowej dostawy jej koszt przypisany jest do działu logistyki – handlowiec „nie widzi” go w swoich wynikach. Nie mniej jednak firma go ponosi na rzecz klienta. Gdyby klient sam odebrał towar, to on poniósłby koszt za transport, więc dostawa realizowana przez nas jest formą dodatkowego rabatu.

Przyjrzyjmy się zatem jak dodatkowe rabaty lub koszty mogą wpłynąć na rentowność współpracy, analizując poniższy przykład:

Standardowa cena zakupu produktu A dla klienta wynosi 40 zł netto.
Handlowiec proponuje 100 szt.
Cena wytworzenia produktu wynosi 19 zł.
W tej sytuacji sprzedający realizuje marżę wartościową na 1 szt. w wysokości 21 zł (40 zł- 19 zł = 21 zł).
Przy sprzedaży 100 szt. realizujemy następującą masę marży: 100 szt. x 21 zł = 2100 zł.

Jeśli udzielimy klientowi 10% dodatkowego rabatu promocyjnego ( lub innych benefitów na jego równowartość) nasza rentowność w zakresie masy marży przedstawia się następująco:

Klient oczekuje dodatkowego rabatu 10% przy ilości 100 szt.
Cena zakupu produktu A dla klienta po dodatkowym rabacie:
40 zł netto – 10 % dodatkowego rabatu = 36 zł netto.
Cena wytworzenia bez zmian czyli 19 zł.
Marża wartościowa dla sprzedającego na 1 szt. produktu: 36 zł – 19 zł = 17 zł.
Masa marży wartościowej przy 100 szt.: 100 x 17 zł = 1700 zł.

Na powyższym przykładzie widać więc, że sprzedając taką samą ilość tracimy na masie marży nie 10% czyli tyle ile wynosi rabat promocyjny, lecz aż 19%! W tym wypadku daje to kwotę 400 zł.

Warto mieć tę świadomość tych zależności podczas negocjacji.

O ile większy zakup powinien zatem zaproponować klientowi handlowiec udzielający dodatkowego rabatu, aby zrealizować przynajmniej taką samą masę marży dla swojej firmy?

W tej sytuacji należy podzielić marżę, którą osiągnęlibyśmy na sprzedaży w cenie regularnej (2100 zł), przez marżę wartościową na sztuce po uwzględnieniu dodatkowego rabatu ( 17 zł): 2100 zł/17 zł = 123,5 – co daje w zaokrągleniu 124 szt.
Oznacza to, że musimy sprzedać co najmniej 124 sz. a więc o 24 szt. więcej, aby „odrobić” marżę, którą skonsumuje nam dodatkowy rabat.

Reasumując – warto przygotować handlowców do rozmów z klientami nie tylko pod kątem samych technik negocjacyjnych, ale także pod kątem umiejętności matematycznych.

Pozwolą im one nie tylko lepiej zrozumieć wpływ ich własnych działań na rentowność firmy, którą reprezentują, ale również prowadzić profesjonalne i efektywne rozmowy z kupującymi.

Fot. Pixabay, Małgorzata Warda

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak przygotować wprowadzenie zmiany

By skutecznie wprowadzić zmiany powinieneś dobrze rozumieć siły, które działają na ludzi w zmianie. Opisuję etapy wprowadzania zmiany, jako drogę, z koniecznymi etapami, punktami kontrolnymi i ostrzeżeniami przed niebezpieczeństwami.

Przygotowanie zmiany.

Zmiana w sposobie funkcjonowania zespołu, firmy jest jak wyprawa na nieznane. Wyprawa, na którą większość nie ma ochoty wyruszyć. Wyprawa, która może być niebezpieczna i która jest konieczna, by odnieść sukces lub przetrwać. By dotrzeć do celu bez strat ( lub z niewielkimi) musisz być dobrze przygotowany oraz czujny i konsekwentny przez całą drogę. Inaczej utkniesz, zawrócisz lub zginiesz.

Jeśli chcesz, by na wyprawę wyruszyli wszyscy, których dotyczy zmiana, musisz ich przekonać o pilności zmiany. Na tym etapie uczestnicy zmiany muszą dostrzec różnicę pomiędzy stanem pożądanym, a obecnym.
Wykorzystuj do tego zarówno racjonalne argumenty (fakty, dane , analizy), jaki i oddziałując na emocje (osobiste korzyści, zagrożenia).

Taka mieszanka logiki i uczuć pozwala skutecznie angażować ludzi w zmiany. Nie zapomnij o zapewnieniu sobie poparcia osób opiniotwórczych i decyzyjnych. Na pierwszym punkcie kontrolnym sprawdź w jakim stopniu decydenci i uczestnicy są przekonani o konieczności zmiany. Jeśli jest więcej wątpliwości niż przekonania, nie ruszaj dalej, nim nie wzmocnisz chęci zespołu do zmiany.

Gdy organizacja zaakceptuje konieczność zmiany, możesz przejść do następnego etapu, jakim jest stworzenie zespołu, który przez cały czas zmiany będzie działał na jej rzecz.

Powinna być to grupa osób zarówno decyzyjnych, jak i opiniotwórczych, posiadających zdolności przywódcze i dobre relacje z ludźmi. I powinni być silnym zespołem, zintegrowanym wokół wspólnego celu, pracującym w atmosferze zaufania i zaangażowania. Od właściwego doboru osób, podziału zadań pomiędzy nich i sposobu ich pracy zależy powodzenie zmiany.

Jeśli nie zbudujesz mocnego zespołu zmiany, to nie będzie miał kto jej prowadzić przez całą trudną drogę. Nim przejdziesz do następnego etapu wprowadzania zmiany, sprawdź czy atmosfera w zespole sprzyja współpracy i otwartości czy rywalizacji i forsowaniu własnych pomysłów. I niech nie zwiedzie Cię optymizm. Jeśli jest brak współpracy w zespole zmiany, to nie licz, że z czasem się poprawi.

Znane mi zespoły zmiany najczęściej składają się z ekspertów, specjalistów w określonej dziedzinie. Czasem też osób zarządzających. Rzadko widziałam zespoły do których włączano osoby umiejętnie oddziałujące na relacje z innymi czy sprawnych organizatorów. Często zespoły zmiany mają charakter grupy projektowej, której działania i odpowiedzialność kończy się z chwilą przyjęcia koncepcji zmiany. To jeden z powodów, dla których zmiany nie wchodzą trwale w organizację. Często zaniedbywanym elementem pracy zespołu jest jego integracja, konieczna do satysfakcjonującej, zaangażowanej pracy.

Gdy organizacja rozumie pilność zmiany i istnieje zespół, który będzie pracował na rzecz wprowadzania zmiany, wówczas pora stworzyć koncepcje zmiany czyli dokładnie określić rezultat (cel) i sposób jego osiągnięcia.

To na tym etapie zespół zmiany pracuje nad rozwiązaniami, które mają doprowadzić do pożądanego rezultatu. Im bardziej budowanie rozwiązań oparte będzie o szeroką partycypację (współuczestniczenie) pracowników, partnerów, klientów, tym większa szansa na rozwiązanie dopasowane do rynku i firmy. I większe prawdopodobieństwo wdrożenia rozwiązania, bo współuczestnictwo w tworzeniu, buduje zaangażowanie w realizacji.

Tworzenie rozwiązania w wąskim gronie zarządczym, eksperckim, skazuje wprowadzanie takiego rozwiązania na wysokie koszty (czasowe, finansowe, organizacyjne, relacyjne) i obarcza dużym ryzykiem niepowodzenia.

Gdy zbudujecie plan zmiany, zawierający zdefiniowany rezultat, metody jego osiągnięcia oraz sposób oceny rezultatów (wskaźniki kontroli) możesz przystąpić do właściwej realizacji zmiany.
Nim to zrobisz, pamiętaj, by w punkcie kontrolnym sprawdzić czy stworzona koncepcja rozwiązuje główny problem i czy realna jest jej realizacja.

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak budować na, a nie w kontrze do…


Zbieranie doświadczeń jest jak spacer w mżawce. Nie czujesz, że pada, do czasu gdy nie dotrzesz na miejsce…

Prowadząc szkolenia spotykam się czasem z głosami, że korporacja jest zła. Można być zwolnionym z dnia na dzień, ale nie pozwala się rozwijać, przepuszcza przez tryby i wyciska soki. Ja jednak nie demonizuję tego miejsca pracy…

Znaczącą część swojego zawodowego życia spędziłem w „korporacjach” i nie uważałem, że by było to złe miejsce do pracy. Teraz prowadzę swoją działalność. To pozwala spojrzeć na ponad dwadzieścia lat pracy z innej perspektywy, z zewnątrz.

Korporacje dają duże poczucie bezpieczeństwa. Pensja na konto wpływa co miesiąc, niezależnie od tego, czy znajdziesz nowego klienta, czy nie. Niezależnie od tego czy jesteś zdrowy, czy chory. A jak mówimy o chorobie, to nie można zapomnieć, że większość firm oferuje opiekę medyczną – o to też nie trzeba się martwić. Daje też pewną przewidywalność. Wiadomo czego można się spodziewać. Prawdą jest że wymaga pracy 9-17, ale znam coraz więcej miejsc, gdzie godziny pracy są elastyczne, a nawet można pracować z domu.

Możesz zebrać doświadczenie… jeśli tylko chcesz! Dla wielu osób korporacja daje możliwość testowania różnych rzeczy. Sprawdzania się w nowych zadaniach, uczestniczenia w projektach. Z moich doświadczeń wynika jednak, że nie każdy tego chce. Spotykałem osoby, które chciały robić swoje, a potem wrócić do domu i zajmować się ciekawszymi dla siebie sprawami. I nie ma w tym nic złego. To ważne znać swoje miejsce. Osobiście uczestniczyłem w kilku bardzo ciekawych projektach, jak na przykład wdrożenie SAPa. Oprócz lepszego zrozumienia biznesu, procesów zachodzących w firmie i powiązań między różnymi obszarami działania firmy, to było świetne pole do przyjrzenia się w czym polska logistyka jest podobna do logistyki europejskiej, a w czym się różni. Była to też okazja do poznania ludzi z połowy Europy. Innym uczącym projektem, było stworzenie jednego oddziału w regionie CEE. Kiedy łączyliśmy polski odział z Czechami, Słowacją, Węgrami i Bałkanami, z bliska mogłem zobaczyć jak wpływa to na ludzi i finanse firmy. Jak ludzie reagują na zmiany. Co ważne, w tym wszystkim nie jesteś sam. Możesz uczyć się od innych i poznać swój zespół.  Niezły poligon do ćwiczeń.

Kultura. Praca w międzynarodowym środowisku pozwala też poznać różne kultury z bliska. Sprawdzić czy Niemcy faktycznie są tak uporządkowani, a Amerykanie otwarci. Brytyjczycy, Czesi, Japończycy, Ukraińcy, każdy czymś się różni. To pozwala lepiej wyodrębnić znaczenie kultury polskiej. Czasem wypadamy lepiej – inne nacje doceniają naszą pracowitość, czasem gorzej. Coś co my postrzegamy jako otwartość i bycie szczerym, inni odbierają jako obcesowość.

Doświadczenie zdobyte w korporacji, kojarzy mi się ze spacerem w mżawce. Jak spacerujesz w drobnym deszczu, to prawie nie czujesz, że pada. Dopiero gdy dochodzisz do celu, czujesz że cały jesteś mokry. Moje doświadczenie w dotychczasowej pracy, bardzo procentuje przy poznawaniu nowych osób.  Wystarczy parę zdań, by rozmówca wyczuł, że wiem, czym jest budżet, jak działają procedury, co oznacza audyt, by wiedział, że to wszystko znam, że jestem „swój”. Gdy relacja jest zbudowana, łatwiej o przekazanie, co można zrobić by podnieść swój komfort pracy.

Czy miałem trudne momenty? Oczywiście, że tak. W każdej takiej chwili, gdy było ciężko, miałem jednak świadomość, że może i mój szef się czepia, a kolega zagrał nie fair, ale ja też jestem współtwórcą tej sytuacji. Też nie jestem idealny i mam swoje przywary. A to oznacza, że ode mnie też zależy czy tę sytuację naprawię. I naprawiałem.

Zarówno wtedy, jak i teraz, jest mi bliskie myślenie, by korzystać z doświadczeń i wykorzystywać je do realizacji przyszłych planów. By „budować na” tym co przeżyłem, a nie „w kontrze”. Pod tym względem korporacja jest tak samo dobrym miejscem by się uczyć i rozwijać, jak każde inne.

Fot: Krzysztof Bobiński

Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jak wybrać kolejne miejsce pracy?

Wygląd powierzchni biurowej odgrywa dziś kluczową rolę dla rozwoju biznesu i wizerunku firmy. Często jest też jednym z kryteriów wyboru danej korporacji przez nowych pracowników.

Projektanci prześcigają się w pomysłach proponując rozmaite rozwiązania zwiększające atrakcyjność przestrzeni pracy zarówno pod względem wizualnym jak użytkowym. Wiele tych nowych rozwiązań opiera się na nowoczesnych technologiach, które coraz chętniej pojawiają się w różnych obszarach wnętrz nie tylko użytkowych. Rozwiązania SMART stają się powoli codziennością w przestrzeniach biurowych.

Rozwiązania z obszaru technologii są oczywiście obecne na rynku wnętrz komercyjnych od dłuższego czasu, więc zastosowanie rozwiązań np. multimedialnych w pomieszczeniach spotkań, czy nawet w obszarach stref „team work” nikogo nie dziwi i nie jest już niczym nowym, jednak trochę inaczej podejdziemy do podłączenia naszego komputera do dużego ekranu w formie bezprzewodowej, kiedy nie będzie nastręczał nam trudności schowany kabel HDMI, po który trzeba wejść pod stół konferencyjny.

Takie rozwiązania proponuje większość firm z branży AV, jako rozwiązanie przyszłości – również pod katem elastyczności wykorzystania powierzchni biurowej i jej łatwej rearanżacji bez konieczności uciążliwego przenoszenia dużej ilości różnych – często bardzo wrażliwych na takie zabiegi instalacji okablowania.

Pozostając w tematyce sal spotkań nasuwają się dwa rozwiązania technologiczne, które bardzo ułatwiają korzystanie z tych pomieszczeń. Pierwszy to system rezerwacji są wyposażony w wyświetlacze wielkości tabletu zamontowane przy wejściu do tego pomieszczenia, na których wyświetlany jest grafik zajętości sali w danym dniu. Za pomocą tego urządzenia możemy taką sale również zarezerwować na swoje spotkanie.

Dodatkowym ułatwieniem jest wpięcie bazy danych z tych urządzeń do outlooka lub innego systemu, który na urządzeniu mobilnym wyświetli nam czy możemy w danej sali odbyć spotkanie i w jakim czasie, oczywiście również z opcją jej rezerwacji za pomocą aplikacji. Nowym dodatkiem do tych systemów stało się instalowanie czujnika zajętości sali – jeśli nikt w przeciągu 15 min od momentu rozpoczęcia zaprogramowanego spotkania w sali się nie pojawi taka rezerwacja jest automatycznie kasowana i sala ponownie pojawia się w systemie jako dostępna.

Inną innowacją w zakresie aranżacji pomieszczeń sal konferencyjnych, jak również pomieszczeń biurowych jest możliwość wykorzystania rozwiązania zwanego „smart glass”. Jest to rodzaj specjalnej folii, którą nakleja się na przeszklenie i za pomocą albo ręcznie sterowanego przełącznika, albo automatycznie np. po zamknięciu drzwi lub po zintegrowaniu z systemem rezerwacji sal zmienia się jej przezierność z transparentnej na matową. Jest to rozwiązanie bardzo praktyczne przy okazji przeprowadzania spotkań z koniecznością wyświetlania na dużym ekranie informacji o dużej wrażliwości/poufności, lub w momencie, kiedy nasze spotkanie wymaga nieco większej prywatności.

Ta innowacja jest również bardzo mile widziana w przestrzeniach, które ze względu na układ – np. gabinetowy, wymagają większego doświetlenia przestrzeni wewnętrznych – stosowanie szkła zapewni światło pośrednie, a w momencie konieczności szyba zostanie wysłonięta szronieniem, również nie ograniczając dostępu światła w takim stopniu jak pełna ściana.

Kolejnym krokiem z technologii Smart Glass są „Smart Mirrors”. Mogą wyglądać jak normalne lustro, obraz, zdjęcie lub po prostu czarny ekran; ale po aktywacji działają w zasadzie jak ogromny tablet wielkości telewizora zawieszony na ścianie. Może on wyświetlać najnowsze wiadomości, harmonogram dnia, prognozę pogody, powiadomienia w mediach społecznościowych lub inne wybrane przez nas informacje. Inteligentne lustro to nowoczesne centrum rozrywki i komunikacji oraz źródło informacji.

Dzięki dostępowi do Internetu lustro umożliwia korzystanie z najpopularniejszych aplikacji, takich jak Facebook, Skype, YouTube, Twitter, Instagram, Snapchat lub Spotify. Może być również używany, jako Smart TV, wyświetlający obrazy HD. Inteligentne lustra mogą być używane nie tylko w domach, ale także w przestrzeniach komercyjnych, gdzie mogą służyć, jako panele informacyjne i budować wizerunek nowoczesnej firmy, np. być używane, jako ekrany projekcyjne.

Fot. Pixabay, Sonte, Danuta Barańska


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jakie są biura najbardziej pożądane przez pracowników ?

Dotychczas na rynku pracy firmy były nastawione na szukanie nowych oraz utrzymywanie zatrudnionych już pracowników, ale właściciele zaczęli uświadamiać sobie, że przestrzenie do pracy są nie tylko wizytówką firmy, ale również kluczowym elementem i narzędziem rekrutacyjnym.

Mijający, 2018 rok upłynął pod znakiem wdrażania w przestrzeń biurową na naszym rynku nowych, pod względem terminologii systemów pracy, które jednoznacznie przekładają się na kształt projektowanej powierzchni, ale również biorących pod uwagę orientację na pracownika.

Zaprojektowane przestrzenie biurowe, swoim wyglądem i funkcjonalnością miały przede wszystkim przyciągać młode talenty i pomóc w ich zatrzymaniu. Budżet przeznaczony na aranżacje przestrzeni dla pracowników nierzadko przekraczał ten inwestowany w pomieszczenia reprezentacyjne.

Nowy trend, który prawdopodobnie pojawi się na szerszą skalę w nadchodzącym roku pokaże, że obok atrakcyjności powierzchni równie ważna jest możliwość znalezienia miejsc na pracę w skupieniu, uważność czy „wellbeing”, – czyli zadbanie o szeroko pojęte zdrowie i dobre samopoczucie pracowników.

Niesłabnące trendy
Zadowolenie klientów i pracowników nadal będzie głównym celem stawianym przed architektami. Nowoczesny design w głównej mierze skupi się na wspomaganiu pracownika i poprawie jego odporności na stres, większego skupienia, efektywności oraz na obniżeniu współczynnika zachorowań.

Trend well-being zostanie, zatem połączony z zielenią oraz naturalnymi akcentami. Mobilne zielone ściany, lekkie meble czy siedzenia w postaci worków, szybkie umożliwią wydzielenie wymaganych stref przy okazji inspirując do większej efektywności pracowników.

Popularnym kierunkiem może się również okazać próba pozwalania pracownikom na zdobywanie nowych doświadczeń poprzez zastosowanie nieoczywistych rozwiązań, takich jak ściany do wspinaczki, zjeżdżalnie czy pokoje do medytacji, do masażu, sale do gier wideo, symulatory golfa czy sale bilardowe. Tego typu pomieszczenia, jeszcze kilka lat temu były rzadkością, obecnie stają się standardem.

Projektując biura dla naszych klientów jednym z wyznaczników i założeń nowej przestrzeni było stworzenie ciekawych i zróżnicowanych przestrzeni pobudzających do kreatywnego myślenia lub pozwalających na skupienie w kontraście do przestrzeni open space, które zostały zaprojektowane w minimalistycznej formie.

Niesłabnącym zainteresowaniem wydaje cieszyć się również biophilic design polegający na wykorzystaniu zieleni i łączenie go z elementami industrialnymi. Coraz częściej spotyka się również ściany pokryte naturalnym mchem i elementy w wykończone prawdziwym drewnem.

Postawić na produktywność

Inwestorzy wymagają coraz więcej od projektantów, ponieważ od wielofunkcyjności powierzchni uzależniają przyszłość swoich firm. Projekt musi odzwierciedlać wizerunek i ideały przedsiębiorstwa oraz pozytywnie stymulować pracownika, wpływać na jego komfort i efektywność.

Pogodzenie tak wielu, często sprzecznych ze sobą aspektów może wydawać się niemożliwe, a jednak projektanci odnoszą na tym polu ogromne sukcesy.

Coraz popularniejsze stają się również pomieszczenia typu biblioteka, które opierają się na pracy w ciszy. Mają jednak zastosowanie tylko przy zachowaniu odpowiednich zasad – powinny być miejscem, w którym praca będzie wykonywana w skupieniu, bez prowadzenia rozmów.

Jednocześnie są to przestrzenie na tyle oderwane od regularnego trybu pracy biura, że często możemy tu trochę poszaleć z designem, tworząc np. pokoje tematyczne, nawiązujące do charakteru czy obszaru, którym zajmuje się firma, ale również do historii czy dziedzictwa miast, w którym znajduje się jej lokalizacja.

Coraz bardziej popularne staje się dedykowanie sal spotkań dla konkretnych zespołów.
Ułatwia to na pracę zwłaszcza przy długoterminowych projektach.

Również wygląd biura ma znaczenie. Monotonia podobnych biurek może być przełamana małym, ale kolorowym hushroomem czy tematyczną salą konferencyjną. Do młodego pokolenia na pewno trafią elementy graficzne motywujące do pracy oraz tworzenie poczucia wspólnoty poprzez przedstawienie roli marki, dla której pracują.

Światło w pracy
Niezwykle ważnymi parametrami wpływającymi, na jakość pracy są światło i akustyka. Producenci mebli, wykładziny, podłóg i sufitów prześcigają się w możliwościach, oferując rozmaite wykończenia pochłaniające dźwięk i poprawiających akustykę otwartych przestrzeni w kwestii redukcji hałasu.

Oświetlenie wydaje się być bardziej skomplikowaną kwestią, ponieważ wyniki wielu badań wskazują na to, że światło niebieskie, emitowane m. in. przez monitory, powoduje obniżenie poziomu melatoniny, powodując problemy z zasypianiem, a co za tym idzie narastające zmęczenie. Producenci żarówek zaproponowali wobec tego problemu rozwiązanie w postaci światła zmieniającego tonację i dostosowujące się do pory dnia.

Biura przyszłości

To klienci będą wpływać na kształtowanie się przestrzeni biurowych przyszłości.. Będą powstawać z naciskiem na zagadnienia takie jak: wellness, focus, mindfulness biofilic i zero waste.

Niezależnie od kolejnych funkcji, jakie będzie musiała spełniać przestrzeń biurowa w 2019 r., będzie ona w dużej mierze zależeć od kreatywności i wyobraźni architektów i projektantów.

Warto jednak pamiętać, że ciekawe i przyjazne biuro nie musi mieć zjeżdżalni zamiast schodów i karuzeli, aby przykuć uwagę odbiorcy i zapaść w pamięć. Często wystarczy dobry pomysł, aby sprawić, żeby otoczenie stało się wyjątkowe.

Fot. Tetris


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Arytmetyka zmiany – co powoduje, że ktoś decyduje się na zmianę, bądź nie?

 


Czasem słyszę głosy, że ktoś się nosi z zamiarem opuszczenia struktur korporacji i… rozpoczęcia pracy w innym miejscu, albo na własną rękę. Co powoduje, że ktoś decyduje się na zmianę, bądź nie?

Przeglądając różne materiały natrafiłem na wzór, który dobrze ilustruje co powoduje, że ludzie podejmują decyzję o zmianie:

W*BS*PK >OZ

Co oznaczają poszczególne elementy wzoru?

W – wizja przyszłości, czyli jaki mam pomysł na siebie. Im bardziej klarowny obraz, tym większa szansa na zmianę.
BS – brak satysfakcji (z obecnego miejsca)
PK – pozytywne pierwsze kroki. Oznacza to, że podjąłem już próby i zakończyły się one sukcesem (na przykład pozyskałem klienta)
OZ – opór przed zmianą

Lewa część wyraźnie musi być większa niż prawa, aby do zmiany doszło.
Lewa strona zapisu, to iloczyn trzech elementów. Liczy się go podobnie jak szacuje ryzyko. Jeśli każdy element szacujemy na 90%, to wynik po lewej stronie wyrażenia wynosi 72,9%, a jeśli 50%, to tylko 12,5% (0,5*0,5*0,5 = 0,125). To oznacza w praktyce, że jeśli ktoś nie ma pomysłu na siebie Wizja=0, to prawdopodobnie nic nie zmieni w swoim życiu.

Przygotowując ćwiczenie na warsztat, w którym wzór stanowił dla nas inspirację, zastanawialiśmy się w grupie trenerów – co mieści się w prawej części powyższego wyrażenia arytmetycznego. Doszliśmy, że są to następujące elementy: obawy, przekonania, korzyści z bieżącej sytuacji.
Obawy oczywiście dotyczą przyszłości. Trudno odczuwać strach wobec rzeczy, które się już wydarzyły, ale nie mamy żadnej pewności, jeśli chodzi o przyszłość.

Przekonania w tym przypadku szczególnie dotyczą myślenia o sobie: Czy sobie poradzę? Czy ma wystarczającą wiedzę, doświadczenie, kompetencje?
Pamiętam niektórych swoich kolegów z pracy, którzy jak już podjęli decyzję o zmianie, to stwierdzali z przerażeniem „kurczę, ale ja nic nie umiem…”.
Potem oczywiście się okazywało, że wiedzieli bardzo dużo i byli uznawani przez innych, jako cenny „nabytek”.

Co do przekonań, to warto samego siebie kwestionować, poprzez zadawania sobie dwóch pytań:
1. Czy to przekonanie jest prawdziwe? Pozwala to sprawdzić, czy mamy kontakt z rzeczywistością, czy żyjemy w świecie własnej imaginacji.
2. Czy to przekonanie mi służy? Jeśli nie, to może warto popracować nad jego zmianą?

I mój ulubiony punkt. Korzyści. Jakie masz korzyści z obecnej sytuacji? Często zadanie tego pytania otwiera worek, który jest przywiązany do naszego pasa i nie pozwala nam pójść do przodu.
Wbrew pozorom dość często bagaż korzyści płynący z obecnego stanu rzeczy, jest najmocniejszą kotwicą, która nas trzyma w miejscu. I powoduje, że podejmujemy decyzję o pozostaniu w obecnym miejscu pracy.

A Ty jakie masz korzyści z tego, że pracujesz w miejscu w którym pracujesz?


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

6 przeszkód w dokonaniu właściwego wyboru usługi szkoleniowej

Co może być przeszkodą w dokonaniu właściwego wyboru usługi szkoleniowej?

  1. Nieznajomość tematu szkolenia – skazuje zamawiającego na specjalistyczną wiedzę dostawcy i pozostawia miejsce na jego siłę przekonywania, np. kiedy temat brzmi: „PRINCE2®, MSP®, M_o_R® lub OBASHI”, zamawiający może nie mieć pojęcia czego szkolenie dotyczy.
  2. Nieznajomość uzasadnienia biznesowego szkolenia – oczekiwanie, że dostawca określi korzyści wynikające ze szkolenia, może narażać zamawiającego na brak podstawy do oceny rezultatów.
  3. Nieznajomość uwarunkowań organizacyjnych – nieuwzględnienie zachodzących w organizacji zmian lub wpływów politycznych interesariuszy może spowodować, że szkolenie stanie się miejscem wyrażania sprzeciwu, a przekazywana wiedza nie trafi na podatny grunt np. szkolenie z zarządzania projektami dla firmy farmaceutycznej, zorganizowane bez wiedzy osoby odpowiedzialnej za zarządzanie projektami i na dodatek z jej udziałem.
  4. Przedkładanie ceny nad jakość – powoduje niski koszt szkolenia, ale również brak motywacji i satysfakcji u uczestników np. szkolenie dla firmy budowlanej realizowane dla grupy 40 osób w jednej ciasnej sali szkoleniowej, bez materiałów szkoleniowych i tych do pisania.
  5. Brak współpracy z dostawcą szkolenia – może spowodować nieuwzględnienie wymagań dietetycznych uczestników, oraz nieprzekazanie celów i odpowiednich materiałów przedszkoleniowych.
  6. Brak weryfikacji założeń projektu szkoleniowego – zamawiający odpowiadając za organizację szkolenia (salę szkoleniową, wyżywienie uczestników) może zostać zaskoczony tym, że jego wyobrażenia odbiegają od rzeczywistości dopiero na miejscu.


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Facylitacja, czyli jak powozić zaprzęgiem kotów

Co robić w sytuacji, gdy przedstawiciele różnych działów w firmie mają wspólnie wymyślić, opracować  i czasem zrealizować  wartościowe rozwiązanie, z którym większość się zidentyfikuje.

Co robić by sprzedaż, marketing, produkcja, technologia, redakcja, finanse, twórczo i zaangażowaniem, w imię wspólnego dobra, wzniosły się ponad własne interesy?

Czy jest to możliwe? Doświadczenia wielu firm mówią, że nie. Moje doświadczenia, jako facylitatora, mówią, że jest to możliwe. Dlatego będzie to tekst o pożytkach płynących z facylitacji.

O facylitacji mówi się czasem, że jest jak powożenie zaprzęgiem kotów. Zaprzęgiem złożonym z różnych (czasem sprzecznych) celów, różnych potrzeb i metod działania. Zaprzęgiem, który musi dowieźć firmę do ważnego dla niej rozwiązania, celu.

Wiele razy, patrząc na zmagania i frustracje firm z budowaniem strategii, programów antykryzysowych czy nowych metod działania, zastanawiałam się dlaczego nie korzystają z zawodowych „woźniców” tego „kociego zaprzęgu” czyli facylitatorów.

Facylitator to ktoś, kto ma jeden cel. Ma doprowadzić grupę do zbudowania wspólnego, wartościowego i realnego rozwiązania, uwzględniającego potrzeby członków grupy i opartego o ich wiedzę i doświadczenia. To różni facylitatora od pozostałych uczestników wspólnej jazdy, gdzie każdy, łącznie z szefem firmy, ma swoje cele.

Czym różni się facylitator od kierownika projektu? Tym, że facylitator pracuje z grupą,  gdy nie wiadomo jeszcze, co będzie na końcu, a szef projektu zarządza działaniem prowadzącym do określonego rezultatu. Można powiedzieć, że zarządzanie projektem jest kolejnym etapem po stworzeniu przez grupę koncepcji rozwiązania.

Facylitator to zawód. Wymaga konkretnych umiejętności i doświadczeń oraz stosowania określonych metod i narzędzi. Do jego dobrego wykonywania potrzebne są pewne cechy osobowości. I – jak każdy zawód – im dłużej się go wykonuje tym ma się lepsze rezultaty.

Możesz powiedzieć –  u nas to i najlepszy facylitator nie pomoże. Bo konflikty, bo „zabetonowane silosy”, bo nawyki, bo frustracja i brak wiary. To prawda.

Nie zawsze facylitator jest w stanie przezwyciężyć „złe siły”. Często jednak jest w stanie to zrobić, bo ma inną perspektywę patrzenia na negatywne i pozytywne zjawiska w firmie, bo ma metody i narzędzia służące celowi integracji. Bo ma doświadczenia z wielu firm i sytuacji. Bo jest specjalistą od procesów i zachowań grupowych. Bo nie ma innych celów prócz tego, by grupa stworzyła najlepsze, wspólne rozwiązanie

Kiedy będziesz potrzebował, by wspólnie, w oparciu o wiedzę i wartości, jakie są w każdym działów zbudować, wymyślić, znaleźć rozwiązanie, pomysł – rozważ pomoc facylitatora.

Znalazłam odpowiedź na pytanie, dlaczego firmy nie korzystają z pomocy zawodowych facylitatorów. Dlatego, że nie wiedzą, że mają taką możliwość. Dlatego napisałam ten tekst:)

Fot. pixabay, Katarzyna Łukaszuk


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Co daje przerwa na papierosa?

Palenie papierosów lub brak palenia jest częścią kultury organizacyjnej (normy i zachowania charakterystyczne dla danej organizacji).

W trakcie przerwy na papierosa można pozyskać nowe informacje, poznać lepiej kolegów i koleżanki z pracy, a nawet z sąsiadujących biur.

W trakcie takich przerw nie jedną transakcję omówiono i nie jeden awans przygotowano.

Ten zwyczaj ma również jednak swoje konsekwencje. O nich opowiada w poniższym filmie Kostek Siwiński nasz trener, który prowadzi z nami akredytowane szkolenia od 2012 roku.

ps. Kostek po operacji (13.03.2019) będzie nadal komunikował swoją historię na łamach naszego portalu za pomocą artykułów. Zapraszamy do kontaktu z nim.


Zapiszesz się w mniej niż:

12
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Translate / Übersetze