Skills sp. z o.o.

Jak budować na, a nie w kontrze do…


Zbieranie doświadczeń jest jak spacer w mżawce. Nie czujesz, że pada, do czasu gdy nie dotrzesz na miejsce…

Prowadząc szkolenia spotykam się czasem z głosami, że korporacja jest zła. Można być zwolnionym z dnia na dzień, ale nie pozwala się rozwijać, przepuszcza przez tryby i wyciska soki. Ja jednak nie demonizuję tego miejsca pracy…

Znaczącą część swojego zawodowego życia spędziłem w „korporacjach” i nie uważałem, że by było to złe miejsce do pracy. Teraz prowadzę swoją działalność. To pozwala spojrzeć na ponad dwadzieścia lat pracy z innej perspektywy, z zewnątrz.

Korporacje dają duże poczucie bezpieczeństwa. Pensja na konto wpływa co miesiąc, niezależnie od tego, czy znajdziesz nowego klienta, czy nie. Niezależnie od tego czy jesteś zdrowy, czy chory. A jak mówimy o chorobie, to nie można zapomnieć, że większość firm oferuje opiekę medyczną – o to też nie trzeba się martwić. Daje też pewną przewidywalność. Wiadomo czego można się spodziewać. Prawdą jest że wymaga pracy 9-17, ale znam coraz więcej miejsc, gdzie godziny pracy są elastyczne, a nawet można pracować z domu.

Możesz zebrać doświadczenie… jeśli tylko chcesz! Dla wielu osób korporacja daje możliwość testowania różnych rzeczy. Sprawdzania się w nowych zadaniach, uczestniczenia w projektach. Z moich doświadczeń wynika jednak, że nie każdy tego chce. Spotykałem osoby, które chciały robić swoje, a potem wrócić do domu i zajmować się ciekawszymi dla siebie sprawami. I nie ma w tym nic złego. To ważne znać swoje miejsce. Osobiście uczestniczyłem w kilku bardzo ciekawych projektach, jak na przykład wdrożenie SAPa. Oprócz lepszego zrozumienia biznesu, procesów zachodzących w firmie i powiązań między różnymi obszarami działania firmy, to było świetne pole do przyjrzenia się w czym polska logistyka jest podobna do logistyki europejskiej, a w czym się różni. Była to też okazja do poznania ludzi z połowy Europy. Innym uczącym projektem, było stworzenie jednego oddziału w regionie CEE. Kiedy łączyliśmy polski odział z Czechami, Słowacją, Węgrami i Bałkanami, z bliska mogłem zobaczyć jak wpływa to na ludzi i finanse firmy. Jak ludzie reagują na zmiany. Co ważne, w tym wszystkim nie jesteś sam. Możesz uczyć się od innych i poznać swój zespół.  Niezły poligon do ćwiczeń.

Kultura. Praca w międzynarodowym środowisku pozwala też poznać różne kultury z bliska. Sprawdzić czy Niemcy faktycznie są tak uporządkowani, a Amerykanie otwarci. Brytyjczycy, Czesi, Japończycy, Ukraińcy, każdy czymś się różni. To pozwala lepiej wyodrębnić znaczenie kultury polskiej. Czasem wypadamy lepiej – inne nacje doceniają naszą pracowitość, czasem gorzej. Coś co my postrzegamy jako otwartość i bycie szczerym, inni odbierają jako obcesowość.

Doświadczenie zdobyte w korporacji, kojarzy mi się ze spacerem w mżawce. Jak spacerujesz w drobnym deszczu, to prawie nie czujesz, że pada. Dopiero gdy dochodzisz do celu, czujesz że cały jesteś mokry. Moje doświadczenie w dotychczasowej pracy, bardzo procentuje przy poznawaniu nowych osób.  Wystarczy parę zdań, by rozmówca wyczuł, że wiem, czym jest budżet, jak działają procedury, co oznacza audyt, by wiedział, że to wszystko znam, że jestem „swój”. Gdy relacja jest zbudowana, łatwiej o przekazanie, co można zrobić by podnieść swój komfort pracy.

Czy miałem trudne momenty? Oczywiście, że tak. W każdej takiej chwili, gdy było ciężko, miałem jednak świadomość, że może i mój szef się czepia, a kolega zagrał nie fair, ale ja też jestem współtwórcą tej sytuacji. Też nie jestem idealny i mam swoje przywary. A to oznacza, że ode mnie też zależy czy tę sytuację naprawię. I naprawiałem.

Zarówno wtedy, jak i teraz, jest mi bliskie myślenie, by korzystać z doświadczeń i wykorzystywać je do realizacji przyszłych planów. By „budować na” tym co przeżyłem, a nie „w kontrze”. Pod tym względem korporacja jest tak samo dobrym miejscem by się uczyć i rozwijać, jak każde inne.

Fot: Krzysztof Bobiński

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Jeśli to lubisz, to podziel się z innymi:

Arytmetyka zmiany – co powoduje, że ktoś decyduje się na zmianę, bądź nie?

 


Czasem słyszę głosy, że ktoś się nosi z zamiarem opuszczenia struktur korporacji i… rozpoczęcia pracy w innym miejscu, albo na własną rękę. Co powoduje, że ktoś decyduje się na zmianę, bądź nie?

Przeglądając różne materiały natrafiłem na wzór, który dobrze ilustruje co powoduje, że ludzie podejmują decyzję o zmianie:

W*BS*PK >OZ

Co oznaczają poszczególne elementy wzoru?

W – wizja przyszłości, czyli jaki mam pomysł na siebie. Im bardziej klarowny obraz, tym większa szansa na zmianę.
BS – brak satysfakcji (z obecnego miejsca)
PK – pozytywne pierwsze kroki. Oznacza to, że podjąłem już próby i zakończyły się one sukcesem (na przykład pozyskałem klienta)
OZ – opór przed zmianą

Lewa część wyraźnie musi być większa niż prawa, aby do zmiany doszło.
Lewa strona zapisu, to iloczyn trzech elementów. Liczy się go podobnie jak szacuje ryzyko. Jeśli każdy element szacujemy na 90%, to wynik po lewej stronie wyrażenia wynosi 72,9%, a jeśli 50%, to tylko 12,5% (0,5*0,5*0,5 = 0,125). To oznacza w praktyce, że jeśli ktoś nie ma pomysłu na siebie Wizja=0, to prawdopodobnie nic nie zmieni w swoim życiu.

Przygotowując ćwiczenie na warsztat, w którym wzór stanowił dla nas inspirację, zastanawialiśmy się w grupie trenerów – co mieści się w prawej części powyższego wyrażenia arytmetycznego. Doszliśmy, że są to następujące elementy: obawy, przekonania, korzyści z bieżącej sytuacji.
Obawy oczywiście dotyczą przyszłości. Trudno odczuwać strach wobec rzeczy, które się już wydarzyły, ale nie mamy żadnej pewności, jeśli chodzi o przyszłość.

Przekonania w tym przypadku szczególnie dotyczą myślenia o sobie: Czy sobie poradzę? Czy ma wystarczającą wiedzę, doświadczenie, kompetencje?
Pamiętam niektórych swoich kolegów z pracy, którzy jak już podjęli decyzję o zmianie, to stwierdzali z przerażeniem „kurczę, ale ja nic nie umiem…”.
Potem oczywiście się okazywało, że wiedzieli bardzo dużo i byli uznawani przez innych, jako cenny „nabytek”.

Co do przekonań, to warto samego siebie kwestionować, poprzez zadawania sobie dwóch pytań:
1. Czy to przekonanie jest prawdziwe? Pozwala to sprawdzić, czy mamy kontakt z rzeczywistością, czy żyjemy w świecie własnej imaginacji.
2. Czy to przekonanie mi służy? Jeśli nie, to może warto popracować nad jego zmianą?

I mój ulubiony punkt. Korzyści. Jakie masz korzyści z obecnej sytuacji? Często zadanie tego pytania otwiera worek, który jest przywiązany do naszego pasa i nie pozwala nam pójść do przodu.
Wbrew pozorom dość często bagaż korzyści płynący z obecnego stanu rzeczy, jest najmocniejszą kotwicą, która nas trzyma w miejscu. I powoduje, że podejmujemy decyzję o pozostaniu w obecnym miejscu pracy.

A Ty jakie masz korzyści z tego, że pracujesz w miejscu w którym pracujesz?

Jeśli to lubisz, to podziel się z innymi:
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Translate / Übersetze
error: Content is protected !!