Skills sp. z o.o.

Jak przeżyć żałobę, pracując w korporacji?

Temat trudny, niewygodny, bolesny. Ale prawdziwy, który prędzej czy później, dotknie i nas…

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy idealnego sposobu, jak najlepiej sobie poradzić ze śmiercią bliskiej osoby.

Zwłaszcza jeśli pracujemy w korporacji, otacza nas tłum ludzi, mamy swoje codzienne obowiązki, a wokół życie toczy się własnym torem. Okres przeżywania żalu i intensywność emocji po stracie, zależy od wielu czynników, m. in. od bliskości relacji, jaka nas z łączyła. Jeżeli strata była wielka, może zakłócić nasze codzienne funkcjonowanie i zmienić się w psychologiczny kryzys.

Jak możemy pomóc osobie przeżywającej stratę?

Jednym z najistotniejszych zadań rodziny, jak i współpracowników oraz przełożonych – jest zaakceptowanie uczuć osoby, która przeżywa żal po stracie, oraz okazywanie jej empatii i troski. Warto też ją zapewnić, że to, co przeżywa jest naturalne i właściwe.

Jak poradzić sobie po stracie, jednocześnie wykonując dawne obowiązki w pracy?
Przede wszystkim dać sobie czas i przyzwolenie na przeżywanie oraz wyrażanie trudnych emocji.
Ciekawym przykładem może być Sheryl Sandberg, jedna z najbardziej wpływowych i najlepiej opłacanych kobiet w amerykańskim biznesie, od 2008 szef operacyjny Facebooka, należąca do grona najważniejszych osób zarządzających tą firmą.
Gdy kilka lat temu nagle straciła męża, co było dla niej było bolesnym ciosem, specjaliści zasugerowali  aby powróciła do pracy już po 10 dniach. Jak twierdzili terapeuci, zaangażowanie w pracę  powinno pomóc w oderwaniu się od myśli o śmierci męża.
I tak się dzieje w wielu przypadkach, dlatego i Sheryl  zrobiła tak, jak je radzono – szybko wróciła do pracy i do obowiązków przy dzieciach. Jednak była w stanie wytrzymać w niej jedynie cztery godziny..

Dla niej była to całkowita porażka, gdyż jak pamięta, w czasie tych kilku godzin była roztrzęsiona i nie mogła się na niczym skupić, a jej organizm dosłownie odmówił posłuszeństwa, kiedy zasnęła na ważnym spotkaniu kierowników.

I wtedy pomyślała, że to być może zbyt wcześnie na powrót do “normalnego życia” i pracy na pełnych obrotach. Od swojego wyrozumiałego szefa – Marka Zukenberga usłyszała, może wrócić do swoich obowiązków, kiedy zechce, kiedy będzie gotowa. Już sam ten gest i świadomość tego, że ma czas na posklejanie złamanego serca i oswojenie się z nową sytuacją, przyniosły jej ulgę.

Zrozumiała też, nie tylko jako wdowa ale również jako liderka pracująca w ogólnoświatowej korporacji  – jak ważny jest okres wyciszenia, bez pracy, przysługujący pracownikom z powodu żałoby i postanowiła go podwoić. Od tamtej pory, gdy ktoś jej podwładnych przechodzi trudny czas w życiu prywatnym, Sheryl pozwala im wrócić do biura, wtedy gdy są na to gotowi.

Jednak  podkreśla również, że wciąż uważa ich za najlepsze osoby na to stanowisko i pamięta aby im mówić, że są potrzebni i wykonują dobrą robotę.

Zrozumiała jak ważne jest zapewnienie pracownika przez pracodawcę, żeby nie poczuł się napiętnowany czy wyobcowany przez tragedię.

Nie każdy ma tak wyrozumiałego szefa i może sobie pozwolić na dojście do siebie w odpowiednim czasie. Ale wszystko trzeba zrozumieć i przeżyć, żeby uczucia te nie wróciły do nas ze zdwojoną siłą, podczas innych kryzysów.

Fot. pixabay


Zapiszesz się w mniej niż:

Jeśli Ty też chcesz umieścić artykuł na portalu skills.pl to skontaktuj się z nami: portal@skills.pl

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Translate / Übersetze